Babia Góra z Krowiarek szlak

Babią Górę planowaliśmy zdobyć już od dawna. Nasz synuś pokazuje zawsze, kiedy jesteśmy w górach Diablak paluszkiem i mówi: „To nasza GÓRA! Kiedy na nią pójdziemy?” W końcu trzeba było spełnić marzenie syna. Mimo wątpliwości: czy damy radę dotrzeć na szczyt z naszym czterolatkiem, spróbowaliśmy! Jesteśmy dumni, ponieważ Syn pokonał całą trasę na górę na własnych nogach. Muszę przyznać, że była to niezapomniana przygoda. Widoki, jak i sama trasa robią wrażenie.

Mała aktualizacja! Wpis uzupełniłam o kilka zdjęć z początku października. Mieliśmy okazję zjawiskową walkę dwóch pór roku – jesieni i zimy.

Trasa: Przełęcz Krowiarki (czerwony szlak) – Sokolica – Kępa – Gówniak – Babia Góra / Diablak – powrót tym samym szlakiem

Data: 6 sierpień 2018

Dystans: 10.61 km

Czas trwania: ponad 4:00 h (przemarsz z dzieckiem)

Minimalne wzniesienie: 1050 m

Maksymalne wzniesienie: 1764 m

Parametry z aplikacji endomondo

Jest to pierwszy szczyt zdobyty w akcji ZDOBYWAMY SZCZYTY DLA HOSPICJUM. Więcej informacji o akcji znajdziesz w moim wpisie  http://szlakowe.pl/zdobywamy-szczyty-dla-hospicjum-pio-w-pszczynie/Trzy książeczki akcji Zdobywamy Szczyty dla Hospicjum na tle podejścia w paśmie Babiej Góry oraz zamglonego nieba

Oczywiście (jak co weekend) pobudka z samego rana, tym razem wystarczyło o 5:00, ponieważ do Przełęczy Krowiarki do pokonania mamy z Bielska – Białej około 80 km. Kierujemy się na Zawoję. Drogi mimo początku tygodnia bez korków.  Docieramy na  parking przy Przełęczy Krowiarka, który jest położony dość wysoko, bo 1012 m n.p.m.Tablica Babiogórskiego Parku Narodowego, żółta tablica informująca - przełęcz Krowiarki

Przełęcz Krowiarki Parking

W tym momencie na Babią Górę mamy do pokonania różnicę wzniesień mierzące około 700 m. Parking jest płatny – 15 zł za cały dzień postoju. Miejsc parkingowych jest tu naprawdę sporo,  mimo wczesnej pory oraz początku tygodnia większość z nich jest zajęta. Po prawej stronie znajduje się drewniana budka z pamiątkami, w której zakupimy również bilety do Babiogórskiego Parku Narodowego. Duży plus za to, że nie są to typowe kasy biletowe – takie jak np. na Morskie Oko.Parking oraz kasa Babiogórskiego Parku Narodowego na Przełęczy Krowiarki

Parking – Przełęcz Krowiarki

Bilet do Babiogórskiego Parku Narodowego kosztuje 6 zł normalny, a ulgowy 3 zł. Bilety, to nie jakiś wydrukowany świstek, tylko piękne pocztówki, które są wspaniałą pamiątką wizyty na Babiej Górze.Bilety Babiogórskiego Parku Narodowego na tle podejścia oraz zachmurzonego, zamglonego nieba

Bilety Babiogórskiego Parku Narodowego

Zaraz przy parkingu, po lewej stronie znajduje się wejście na czerwony szlak, prowadzący przez las na szczyt Babiej Góry.  Według drogowskazu do szczytu jest dwie i pół godziny. Ku naszemu zaskoczeniu początek szlaku to ‚ala schody’ – drewniano / kamienne. Moje pierwsze skojarzenie: wyglądają jak stare, opuszczone, drewniane tory. Droga od razu zaczynamy piąć się w górę. Momentami podejścia są strome. Droga jest dość mozolna. Rano było wilgotno, więc podłoże było dość śliskie. Nie brakowało również porannych mgieł. Pierwsze ‚schodki’ ciągną się przez około 500 metrów. Nie ma się jednak co cieszyć po ich zakończeniu, ponieważ po pokonaniu 200 metrów ponownie wchodzimy na drewniano / kamienną konstrukcję.Mały chłopiec obrócony tyłem, patrzący na kamienno - drewnianą ścieżkę na początku szlaku prowadzącym z Przełęczy Krowiarki na Sokolicę

Uśmiechnięte dziecko na kamienno - drewnianej ścieżce na szlaku idącym na Babią Górę

Dopiero po przejściu 1.40 km (od parkingu) kończy się nasza przygoda ze ‚schodkami’. Jesteśmy coraz bliżej pierwszego szczytu na naszym szlaku – Sokolicy. Do pokonania zostało nam już tylko 120 metrów.

Sokolica 1367 m n.p.m.

Docieramy do najniższego szczytu w paśmie Babiej Góry. Na szczycie Sokolicy znajduje się platforma widokowa usytuowana na kilkunasto metrowym urwisku skalnym. Jest to idealne miejsce na pierwszy przystanek. Znajdują się tu ławeczki, można śmiało odpocząć. Przy dobrej widoczności można podziwiać stąd samą Babią Górę, szczyty Beskidu Śląskiego, Pasmo Jałowieckie, Polic, Beskid Mały, Beskid Makowski i Zawoję. W dniu naszej wycieczki było mglisto, widoki były mocno ograniczone. Ale dzięki temu, było naprawdę magicznie…Żółta tabliczka informacyjna oznaczająca szczyt Sokolica znajdujący się 1367 metrów nad poziomem morza, oraz zielona tablica informująca o rejonie występowania żmij

Na szczycie Sokolicy widnieje tablica informująca nas o terenie występowania żmij. Na szczęście, my nie spotkaliśmy żadnej na swojej drodze.Mężczyzna z małym chłopcem na platformie widokowej znajdującej się na Sokolicy, zamglone drzewaWidok z platformy widokowej znajdującej się na Sokolicy, drzewa wyłaniające się zza mgły oraz chmurWidok na góry z Sokolicy, ciemne chmury, promienie słoneczne

Poniżej październikowa Sokolica. widok z Sokolicy na drzewa we mgle, jesienne barwyszczyt Sokolica oraz rozciągający się z niej widok na pobliskie szczyty Beskidu Żywieckiegoszczyt Sokolica oraz rozciągający się z niej widok na pobliskie szczyty Beskidu ŻywieckiegoWidok na Babią Górę z okolic tarasu widokowego na Sokolicy.Babia Góra widziana z Sokolicy przykryta śniegiem, w koło jesienna sceneriaPo krótkim odpoczynku schodzimy z platformy widokowej i ruszamy dalej przed siebie. Drogowskaz wskazuje nam jeszcze 1 h 30 min drogi do Babiej Góry.  Następnym naszym celem jest szczyt o nazwie Kępa. Przed nami znowu do pokonania ‚ala schody’, tym razem skalne (bez drewnianej konstrukcji).Mały chłopczyk wchodzący na skalne schody znajdujące się między drzewami na szlaku prowadzącym na szczyt Kępa,

Grupka ludzi idąca skalnymi schodkami w kierunku szczytu Kępa

Wchodzimy w tunel, prowadzący między gęstą kosodrzewiną. Jest zielono, bardzo zielono i przyjemnie… mimo licznych podejść na tym odcinku. Momentami jest naprawdę wąsko na szlaku. Turystów jest sporo,  czasem trzeba maszerować gęsiego, czasem przy wymijaniu ustępować pierwszeństwa.Uśmiechnięte, zawstydzone dziecko na skalnych schodach między kosodrzewiną na szlaku prowadzącym na szczyt Kępa

Chłopiec na kamiennej dróżce prowadzącej wśród soczysto zielonej kosodrzewinyTak sobie maszerujemy… to po schodach, to w gęstych tunelach z kosodrzewiny… Mamy za sobą 2.30 km naszej wędrówki. Docieramy na kolejny szczyt o nazwie Kępa.

KĘPA 1521 m n.p.m.

Szczyt znajduje się pomiędzy Gówniakiem, a Sokolicą. Tu również znajduje się platforma widokowa. Niestety nie mieliśmy na tyle szczęścia, aby podziwiać rozciągającą się tu panoramę. Gęsta mgła uniemożliwiała zobaczenie czegokolwiek na horyzoncie. Odpoczywamy chwilkę i po krótkim przystanku ruszamy w dalszą drogę.Szczyt Kępa, biała tabliczka z oznaczeniem szczytu Kępa, kamienna dróżka między kosodrzewiną, oznaczenie szlaku czerwonego prowadzącego na Diablak na drewnianym płotku

Październikowa Kępa – zimowa sceneria. uśmiechnięte dziecko na platformie widokowej na szczycie Kępa, w tle ośnieżone drzewa

Idąc w kierunku Diablaka mamy do pokonania wypłaszczenie mierzące 300 m długości zwane Zarubanym. Ruszamy dalej szlakiem biegnącym między kosodrzewiną.Soczysto zielona kosodrzewina, grupka ludzi idąca kamienną dróżką w gęstej mgle

Ludzie we mgle…

Turyści na skalnej dróżce wśród zielonej kosodrzewiny wyłaniający się z gęstej mgły

Mglisto…

Widok górski, zielona kosodrzewina, ciemne, wiszące na niebie chmury

Zaczynają się skalne, momentami bardzo strome podejścia. Mamy do pokonania kilka takich ‚górek’ na szlaku. Ma to swój urok. Miałam wrażenie, że te ‚górki’ nigdy się nie skończą. Jedna, druga, trzecia… piąta…

Gówniak 1617 m n.p.m.

Docieramy na Gówniak, inaczej nazywany Wołowe Skałki. Przed nami najbardziej skalne wzniesienie na szlaku (widoczne na zdjęciu), zwane rumowiskiem Babiej Góry. Na tym odcinku warto zachować ostrożność. Z rumowiska rozciągają się niczego sobie widoczki.Biała tablica oznaczająca szczyt Główniak 1617 metrów, mężczyzna dwójką dzieci zmierzający w kierunku skalnego podejścia

Skały , zielona trawa, pojedyncze fioletowe kwiaty, niebieskie niebo z białymi gęstymi chmurami

Dwa, fioletowe, górskie kwiaty na tle skały

Idąc dalej szlakiem mamy do pokonania jeszcze dwa wypłaszczenia. Jest to Mały Garb Niżni położony na wysokości 1660 m oraz Mały Garb Wyżni 1675 m. Ten odcinek trasy robi naprawdę duże wrażenie 🙂Kamienny chodnik prowadzący na Mały Garb Niżni

Kobieta siedząca na skale na tle zamglonych widoków górskich, niebo pełne gęstych chmurwidok górski we chmurachMężczyzna z dzieckiem, obróceni tyłem wokół skał, w rejonie - Mały Garb Niżni

kobieta na tle krajobrazu górskiego, unoszące się chmury

widok na Tatry oraz pobliskie szczyty z okolic Diablaka, zachmurzone niebi, które się przejaśnia, zaśnieżona kosodrzewina

Mamy już tylko do pokonania przełęcz w masywie Babiej Góry noszącą nazwę Siodło Bończy leżące na wysokości 1715 m.mężczyzna z dzieckiem pokonujący ostatnie podejście na szczyt Babiej Góry, skały, kamienie ośnieżone,

BABIA GÓRA / DIABLAK 1725 m n.p.m.

Po przejściu 4.90 km (od Przełęczy Krowiarki) osiągamy szczyt KRÓLOWEJ BESKIDÓW. Satysfakcja, radość ze zdobycia szczytu jest nie do opisania. Niesamowite jest jak diametralnie, w krótkim czasie zmienia się tu pogoda. Po dotarciu na Diablak mogliśmy nacieszyć oczy widokami, jednak po kilku minutach wszystko zalało się gęstą mgłą. Mieliśmy dużo szczęścia 🙂 Nie biorąc pod uwagę Tatr, Diablak jest najwyższym szczytem w Polsce. Jako ciekawostkę dodam, że jest zaliczany do Korony Gór Polski. Ze szczytu możemy podziwiać między innymi: Beskid Żywiecki, Kotlinę Orawską, a przy idealnej widoczności Tatry.

Jesień na Babiej Górze.szczyt Babia Góra położony 1725 metrów nad poziomem morza, gęste chmury, widok na jezioro Orawskiezadowolone dziecko na szczycie Babia Góra, zaśnieżony szczyt Diablakawidok z Babiej Góry na domy, pola, jezioro Orawskie we chmurachwidok na jezioro Orawskie z Babiej Góry wyłaniający się zza chmur, ośnieżone kamieniewidok z Babiej Góry na stronę północny - zachód, jesienna sceneriaOdpoczęliśmy chwilkę za skalnym murkiem, który idealnie ochraniał nas przed wiatrem. Pełnił funkcję parawanu 😉 Zrobiliśmy kilka ostatnich, wspólnych zdjęć i ruszyliśmy w drogę powrotną. Nasz syn był wyraźnie zmęczony, nie chcieliśmy Go dłużej męczyć. W końcu przed nami niełatwe zejście do Przełęczy Krowiarki. Trzeba liczyć się z tym, że momentami będzie bardzo stromo.

Podsumowanie

Szlak z Przełęczy Krowiarki na Babią Górę jest bardzo różnorodny – CIEKAWY. Nie brakuje skalnych podejść, schodów oraz tuneli z kosodrzewiny. Nie ma miejsca na nudę. Przechodząc tą trasę po raz pierwszy jest się na ogromnych emocjach jeszcze przez kilka kolejnych dni. Trasa, widoki – robią wrażenie. Nie dziwię się już, dlaczego ludzie ciągną na Diablak kilka razy w roku. Nam udało się wrócić na szlak 28 września. I wiecie co? Mieliśmy okazję zobaczyć pierwszy w tym roku śnieg 🙂 W najbliższym czasie mamy zamiar zdobyć Babią Górę od strony słowackiej. 

Jeśli chcesz być na bieżąco z moimi wpisami zapraszam do śledzenia mojego bloga na niedawno założonej stronie na Facebooku Blog szlakowe.pl

Zapraszam również na Instagram: @greenmagpic

Z przyjemnością dodam, że jest to pierwszy nasz szczyt zdobyty w akcji: Zdobywamy Szczyty dla Hospicjum

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *