Schronisko Słowianka z Bystrej, Beskid Żywiecki

Długi weekend majowy spędziliśmy oczywiście na szlaku. Długo debatowaliśmy z mężem, który szlak w Beskidzie Żywieckim tym razem wybrać. Interesowało nas miejsce, w którym nie będzie tłumów, będzie można spokojnie podreptać i posiedzieć na kocyku. Wiem, wiem… spokój na szlaku w weekend? Brzmi niewiarygodnie, a mimo to udało się nam znaleźć trasę, która spełniła nasze oczekiwania. Oczarowała nas do tego stopnia, że zdążyliśmy na nią wrócić jeszcze raz w tym samym miesiącu. Co się nam raczej nie zdarza 😉

Trasa: Bystra (szlak niebieski) – Lachowe Młaki – Słowianka – Górska Stacja Turystyczna Słowianka – powrót tą samą trasą

Data: 1 maj, 19 maj 2019

Dystans: 12.40 km

Czas trwania: 3:40 h (z dzieckiem, sam przemarsz)

Minimalne wzniesienie: 550 m

Maksymalne wzniesienie: 946 m

Parametry z aplikacji endomondo

Pogoda od samego rana zapowiadała się wspaniale. Bez wahania spakowaliśmy plecaki i ruszyliśmy do Bystrej (Beskid Żywiecki, nie mylić z Bystrą w Beskidzie Śląskim koło Bielska-Białej i z innymi „bystrami”), leżącej w gminie Żabnicy, tuż za Węgierską Górką. Szukamy szlaku niebieskiego, decydujemy się podjechać jak najdalej się da. Chcemy ograniczyć do minimum maszerowanie asfaltem. Dojeżdżamy do samego zakazu wjazdu, po lewej stronie jezdni jest ogólnodostępny, darmowy parking.Zbieramy manatki i  kierujemy się prosto asfaltową drogą, przechodzimy przez mostek.  Mijamy tablice informacyjne oraz zamknięty dla samochodów szlaban.  Zaraz przed szlabanem, po lewej stronie znajduje się budynek nadleśnictwa Węgierskiej Górki. Dwa ostatnie dni padało, więc jest rześko i mokro. Idziemy wzdłuż potoku Bystra. Szlak bardzo przypadł do gustu naszemu synkowi. Nie ma się co dziwić, na tej trasie nie ma mowy o nudzie. Na początku trzeba być czujnym, ponieważ niezwykle łatwo minąć szlak (przekonaliśmy się o tym na własnej skórze). Przechodzi on przez wspomniany powyżej potok Bystra. Tak więc, szlak skręca w prawo po około 600 metrach od parkingu. Trzeba przeprawić się na drugą stronę potoku. Po przejściu na drugą stronę od razu odbijamy w lewo. Pokonujemy, króciutkie, ale bardzo strome podejście. Dalej kierujemy się leśną, kamienistą dróżką.Na 1.85 km skręcamy w lewo, szlak zaczyna stromo piąć się w górę. Przechodzimy 450 metrów, po czym nasz szlak ponownie odbija w lewo. Cały czas idziemy bardzo przyjemną leśną dróżką. Momentami jest bardziej stromo. Na szlaku nie spotykamy żywiej duszy. 3.60 km szlak skręca w lewo i ponownie musimy przeprawić się przez potok. Następnie idziemy kawałek pod górę. Po 400 metrach na naszej drodze pojawia się kolejny potok. Ogólnie na szlaku zalega masa błota. Nie brakuje też połamanych drzew. Uwaga! Przy potoku szlak odbija w lewo. Idziemy leśną, wąską dróżką. Mamy za sobą 5.20 km zerkając za siebie możemy podziwiać wyłaniającą się panoramę na Żywiec oraz Beskid Śląski. Po drodze mijamy pojedyncze potoczki. Choć nie brakuje słońca, zerkając w stronę Słowianki widzimy ciemne chmury.Pokonaliśmy 5.80 km, nasz niebieski szlak odbija w prawo, pniemy się stromo w górę.

Lachowe Młaki

Aplikacja wskazuje 5.93 km. Dochodzimy do Lachowe Młaki, jest to miejsce łączenia się szlaków:  żółtego z Juszczyny PKS oraz naszego niebieskiego z Bystrej. Wchodzimy na ścieżkę spacerową prowadząca na Słowiankę mierzącą 1.70 km, oznaczoną specjalną tabliczką (kolor zielony). Równolegle prowadzą tędy szlaki rowerowe. Na tym odcinku jest tyle błota,że nie da się go ominąć z żadnej strony. Mimo to jest to bardzo przyjemny odcinek- cały czas idziemy prostą, szeroką drogą. Na myśl przychodzi mi tylko jedno słowo: sielanka… Tyle ciszy i spokoju nie zaznaliśmy chyba na żadnym szlaku w Beskidzie Żywieckim. Zastanawiam się jak to wygląda w pełnym sezonie letnim. Będziemy musieli to sprawdzić. Widoki, które możemy podziwiać patrząc na lewo to Romanka oraz Hala Pawlusiowa.

Mamy za sobą 7.06 km. Naszym oczom ukazuje się polanka, na której bez zastanowienia rozkładamy koc i zjadamy drugie śniadanie. W oczy od razu rzuca się opustoszały (póki co) drewniany domek,w którym bardzo chętnie byśmy zamieszkali 😉 Mieszkać w takim miejscu – marzenie… Cykamy kilka zdjęć i ruszamy dalej.

Zaraz za polanką nasz niebieski szlak łączy się z czerwonym, który prowadzi z Żabnicy.Następnie idziemy prostą drogą wzdłuż polany.

Górska Stacja Turystyczna Słowianka

Mamy za sobą 7.60 km, docieramy do schroniska na Słowiance. Jesteśmy zdziwieni, gdyż wkoło górskiej stacji turystycznej jest sporo turystów, aż nie chce się wierzyć, że mieliśmy takie pustki na szlaku. Wszystko dlatego, że większość osób wybiera łatwiejszy oraz krótszy (45 minut) szlak prowadzący z Żabnicy. Jest to doskonała alternatywa, jeżeli planuje się dalszą wędrówkę czerwonym szlakiem na Halę Rysianka, bądź niebieskim na Romankę. Wizytę w schronisku zarówno za pierwszym, jak i za drugim razem wspominamy bardzo miło 🙂 Co prawda zamawialiśmy tylko kawę, kupowaliśmy dla synka odznakę turystyczną i wbijaliśmy pieczątki w książeczki, ale obsługa jest tutaj bardzo sympatyczna. Ucięłam krótką pogaduszkę z jedną z Pań pracujących w schronisku. Wszystko przebiegało w miłej atmosferze. Poza ciepłymi napojami można skusić się w upalny dzień na zimne piwko. Z dokładniejszych informacji do dyspozycji turystów są 24 miejsca noclegowe w pokojach 3,4 i 6 osobowych. Wyżywienie jest we własnym zakresie. W schronisku funkcjonuje sklepik, ale nie ma w sprzedaży gotowych dań. Można natomiast zorganizować ognisko, a nawet zamkniętą imprezę.

Adres Schronisko Słowianka

Górska Stacja Turystyczna „Słowianka”

Żabnica 326, 34-359 Węgierska Górka

tel. 660 339 551, 606 320 217

http://www.slowianka.beskidy.info.pl

Po około godzince ruszamy w drogę powrotną, pokonując tą samą trasę. Oczywiście czekało nas kilka stromych zejść oraz przeprawa przez występujące na szlaku potoki. Na pewno jeszcze niejednokrotnie wrócimy na Słowiankę. Choćby po to, aby rozkoszować się tym spokojem na szlaku.Jeśli chcesz być na bieżąco z moimi wpisami zapraszam do śledzenia mojego bloga na Facebooku: Blog szlakowe.pl 

Zapraszam również na Instagram: @greenmagpic

Z przyjemnością dodam, że jest to kolejny szczyt zdobyty w akcji: Zdobywamy Szczyty dla Hospicjum

2 komentarze

    1. Oj, ciężko w sezonie o takie szlaki jak ten 🙂 Ostatnio udało nam się odkryć kolejny pusty i dziki szlak. Tym razem w Konikowie, który polecam skoro lubisz tak jak i my odpocząć od tłumów. Szlak niebieski prowadzący od DW Koronka (warto odwiedzić po drodze Koczy Zamek) do – Czabanula. Można dalej kontynuować wędrówkę do Chatki AKT na Pietraszonce. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

[+] Zaazu Emoticons