Wołowiec szlak ze Słowacji

Szczęśliwe dziecko pokonujące podejście z Rakonia na Wołowiec, jesieńTatry Zachodnie przywitały nas pełną gamą jesiennych barw. Mimo, że do kalendarzowej jesieni został jeszcze tydzień, na szlaku mogliśmy nacieszyć oczy jesiennymi krajobrazami. Okolice Rohackiej Doliny są nam doskonale znane, ponieważ mieliśmy przyjemność przejść dwa inne prowadzące stąd szlaki. Obeszliśmy wszystkie Rohackie Stawy oraz wybraliśmy się na mierzący ponad dwa tysiące metrów Salatyn przez Brestową. Każde z tych wyjść zaliczamy do bardzo udanych. Niezależnie od tego, w którą stronę byśmy się nie udali, w Rohackiej Dolinie jest zachwycająco pięknie. Przed nami kolejne wyzwanie: chęć zdobycia kolejnego szczytu mierzącego ponad dwa tysiące metrów z pięcioletnim dzieckiem. Wyjście i tym razem zakończyło się sukcesem!

Trasa: Rohacka Dolina (parking pod Spaloną, szlak zielony) – Sindlovec (szlak czerwony) – Rozdroża Adamculi – Bufet Rohacki (Tatliakowa Chata)- Tatliakowe Jezioro (szlak zielony)-  Zabratowa Przełęcz (szlak żółty) – Rakoń (szlak niebieski) – Wołowiec – powrót tym samym szlakiem

Data: 16 wrzesień 2019

Dystans: około 16 km

Czas trwania: około 5:40 h (Wołowiec czas, sam przemarsz z pięcioletnim dzieckiem)

Minimalne wzniesienie: 1066 m

Maksymalne wzniesienie: 2104 m

Parametry z aplikacji endomondo

UWAGA!  Od 1.11. do 14.06. szlak na Wołowiec od strony Słowackiej powyżej Bufetu Rohackiego (Tatliakova Chata) jest zamknięty. Przed wyjazdem wykup ubezpieczenie.

Znak STOP - szlak zamknięty Od 1.11. do 14.06. - okolica Bufetu Rohackiego, czerwony szlak na Wołowiec

Wpis został zaktualizowany o nowe zdjęcia. Wołowiec odwiedziliśmy 6 lipca 2020 r. oraz 20 lipca 2022 r.

Kto śledzi nasze wojaże górskie wie, że jesteśmy miłośnikami jednodniowych wypadów w Tatry. Pobudka o świcie, śniadanko, mocna kawa i w drogę. Z Bielska – Białej do Rohackiej Doliny do pokonania mamy 110 km. Po drodze mieliśmy przyjemność podziwiać budzący się do życia dzień. Wschód słońca nad  Jeziorem Orawskim  był spektakularny i nastrajał nas dobrym humorem.wschód słońca nad jeziorem Orawskim

Parking pod Spaloną

Jest koło godziny 7:40, kiedy docieramy na parking pod Spaloną.Parking pod Spaloną - 1030 metrów nad poziomem morza, słup z żółtą tabliczką - opis szlaków prowadzących z parkingu pod Spaloną

Parking pod Spaloną wysokość

Parking położony jest 1030 m  n.p.m.Parking pod Spaloną, piękny, słoneczny dzień

Parking pod Spaloną cennik

Cały dzień postoju na parkingu jest płatny  5 EURO.

Wolnych miejsc jest pod dostatkiem. Choć jak na dość wczesną porę w Dolinie Rohackiej jest już sporo turystów. Na szczęście parking jest na tyle duży, że raczej nie ma problemu z załapaniem się na wolne miejsce. Szczególnie poza sezonem. Tuż przy parkingu znajduje się kolejka Rohace Spalena, która zawozi chętnych turystów pod szczyt Brestowa. Kolejka jest do dyspozycji turystów przez cały rok. Z parkingu jest widoczny zdobyty przez nas w lipcu Salatyn mierzący 2047 m n.p.m. Wspomnienia powracają… Aż chciałoby się mieć możliwość zdobycia dwóch szczytów naraz.

Parametry GPS parkingu: 49.238777, 19.714034
Parametry GPS parkingu: 49.238777, 19.714034

Szlak na Wołowiec

Obieramy szlak zielony. Z parkingu  pod Spaloną skręcamy w lewo i wchodzimy do lasu. Robimy kilka kroków i przechodzimy przez drewniany most prowadzący nad Potokiem Rohackim.Kamienista droga prowadząca przez piękny, zielony lasTurysta z dzieckiem przechodzący most leżący nad Potokiem Rohackim, w oddali leśna drogaMamy za sobą około pół kilometra pokonujemy krótkie, ale bardzo strome podejście, na które składają się schody, korzenie oraz skały.turysta z dzieckiem idący leśną dróżką, drewniane schodyTurysta i dziecko pokonują strome, kamienisto - skalne podejście od parkingu Pod Spaloną do miejsca o nazwie Razcestie Sindlovec, podejście prowadzi przez las

Razcestie Sindlovec

Po wdrapaniu się na górę wychodzimy na asfaltową drogę. Jest również tabliczka z napisem: Razcestie Sindlovec 1087 m n.p.m.Słup z żółtymi tabliczkami, jedna z nich z napisem Razcestie Sindlovec położone 1087 metrów nad poziomem morza, w tle lasTak jak już wspominałam powyżej będziemy maszerować drogą asfaltową, po której  mogą się poruszać tylko i wyłącznie piesi. No chyba, że ktoś posiada upoważnienie. I choć nie przepadamy za szlakami prowadzącymi asfaltem, wędrówkę urozmaicają nam wspaniałe widoki na: Trzy Kopy, Hrubą Kopę, Spaloną KopęTurysta, za którym idzie dziecko szeroką asfaltową drogą w Rohackiej DolinieZielona tablica z mapą opisującą Rohacze wisząca na drewnianej konstrukcjiDroga asfaltowa prowadząca między Tatrzańskimi szczytami, Tatry lekko we mgle, po prawej stronie mała, drewniana wiataTatry oświetlone przez delikatne promienie słoneczne, drzewa

Adamcula

Żółta tablica z napisem Adamcula w Rohackiej Dolinie na Słowacji, położony 1189 m n.p.m. na tle tatrzańskich szczytów

Od parkingu przeszliśmy 2.90 kilometra i dochodzimy do miejsca noszącego nazwę Adamcula 1189 m n.p.m. Jest tu rozwidlenie szlaków. My kierujemy się nadal czerwonymi znakami. Drogowskaz informuje nas, że do Tatliakowej Chaty dojdziemy za 30 minut. Drewniana wiata z ławkami na tle Tatr

Widok na tatrzańskie szczyty z drogi prowadzącej do miejsca zwanego Adamcula, piękny słoneczny dzieńszeroka droga asfaltowa w Rohackiej Dolinie położona między tatrzańskimi szczytami

Bufet Rohacki – Taliakowa Chata 

Słup z żółtymi tablicami, jedna z nich z napisem Taliakova chata 1350 metrów nad poziomem morza, w tle budynek bufetu Rohackiego na tle TatrDocieramy do Bufetu Rohackiego, położonego 1350 m n.p.m. w Dolinie Rohackiej.

Schronisko Rohacze - budynek bufetu Rohackiego na tle wysokich Tatr, ładny, letni dzień, zjeżdżalnia przed bufetemNa obiad do schroniska wchodzimy  w drodze powrotnej z Wołowca, ale ja opiszę wrażenia od razu, aby nie robić bałaganu we wpisie. Dość istotną informacją jest, że bufet jest czynny tylko i wyłącznie w sezonie letnim. Na terenie bufetu (zarówno wewnątrz, jak i zewnątrz budynku) są do dyspozycji gości stoliki z ławkami. Rano bufet świeci pustakami. Popołudniu również nie narzekaliśmy na tłumy. Drewniane drzwi prowadzące do Bufetu Rohackiego, na drzwiach kartka godzinami otwarcia bufetu, po lewej stronie widoczne wnętrze bufetu - stoliki z krzesłamiBufet Rohacki wewnątrz, pomieszczenie ze stolikami i krzesłamiStoły z krzesłami w Bufecie Rohackim, jadalnia dla turystów odwiedzających bufetBufet Rohacki – Taliakowa Chata - uśmiechnięte dziecko siedzące przy stoliku, filiżanka z kawą

Dziecko jedzące buchtę w Bufecie Rohackim na Słowacji

Pieczątka schroniska Tatliakova Chata - Słowacja, książeczki akcji Zdobywamy Szczyty dla Hospicjummenu Bufet Rohacki, spis poraw ze zdjęciami, Bufet Rohacki cennikMimo dość późnej godziny na zewnątrz jest stosunkowo ciepło. Decydujemy się zjeść obiad przed bufetem. Grzechem byłoby nie skorzystać z okazji zjedzenia obiadu w takich wspaniałych okolicznościach przyrody. Polecam każdemu, kto zdecyduje się odwiedzić tutejszy bufet zupę czosnkową z grzankami. Najpyszniejsza zupa czosnkowa, jaką mieliśmy okazję jeść w życiu. Syn mimo zdobycia dwutysięcznika nie rezygnuje z zabawy na znajdującym się przed budynkiem placu zabaw. Dzieci mają niespożyte pokłady energii. Biała miseczka z zupą czosnkową i grzankami leżąca na stoliku przed bufetem Rohackim, w tle TatryDziecko siedząca przy drewnianym stole przy Bufecie Rohackim, jedzące zupę czosnkową z grzankamiDziecko na zjeżdżalni znajdującej się pod Bufetem Rohackim, w tle jesienne TatryTuż za  Bufetem Rohackim znajduje się Tatliakowe Jezioro, nad które trzeba się obowiązkowo udać.

Tatliakowe Jezioro (Staw Czarna Młaka)

słońce przebijające się przez liście, Tatliakowe Jezioro nad którym widoczne są wyłaniające się zza mgły tatrzańskie szczytyTatliakowe Jezioro inaczej Czarna Młaka to dość płytkie i niewielkie, lecz bardzo urokliwe jezioro, z  brzegu którego można podziwiać piękne Rohacze oraz zdobyty przez nas Wołowiec. Jest tu bardzo spokojnie. Syn oczywiście nie może się napatrzeć na kaczki krzyżówki, które pływają licznie po stawie.

Zachwycające Tatliakowe Jezioro, słoneczny dzień, dużo zieleni, w oddali tatrzańskie szczytyPoranek nad Tatliakowym Jeziorem, Tatry we mgleBrzeg Tatliakowego Jeziora, lekka mgła unosząca się nad taflą jeziora, Tatry

Brzeg Tatliakowego Jeziora, w oddali tatrzańskie szcyty, piękna, turkusowa woda w jeziorze, dużo zieleni na zdjęciu

Tatliakowe Jezioro z widokiem na grań Rohaczy, zielone drzewa

Tatliakowe Jezioro, nad którym unosi się lekka mgiełka, w tle tatrzańskie szczyty

Tatliakowe Jezioro na tle Tatr, które delikatnie przykryte są mgłą, po jeziorze pływa kaczkaKaczka wierzbówka, jezioroDwie kaczki krzyżówki pływające po jeziorze - Tatliakowe Jezioro na SłowacjiZadowolone dziecko w okolicy Bufetu Rohackiego na tle Stawu Czarna Młaka, w oddali zamglone TatryPoniżej zamieszczam fotografię Tatliakowego Jeziora zrobioną z niebieskiego szlaku prowadzącego z Rozdroży w Smutnej Dolinie. Zrobiłam ją rok temu wracając z Rohackich Stawów.Wracamy pod bufet, przy którym z czerwonego szlaku przechodzimy na zielony szlak. Wchodzimy w las i idziemy wąską, kamienistą dróżką. W koło widać już jesień, liście robią się kolorowe. W powietrzu jest duża wilgoć, a na niebie świeci słońce. Pod stopami nie brakuje korzeni. Aplikacja wskazuje, że przeszliśmy 4.90 km, a droga pnie się w górę. Szlak jest bardzo dobrze oznaczony, a ścieżka wydeptana.Turysta z dzieckiem, wąska dróżka leśna, wkoło kosodrzewinaDróżka leśna w Tatrach SłowackichTatrzańskie szczyty oświetlone przez jesienne słońce wyłaniające się zza drzewTurysta z dzieckiem idący wąską ścieżką tatrzański szlakWąska, kamienista dróżka prowadząca między kosodrzewiną, błękitne niebo

Po 300 metrach (5.20 km) wychodzimy z gęstego lasu i zaczynają się nam ukazywać piękne tatrzańskie widoki, które wzbogacają licznie kwitnące tu wierzbówki kiprzycy.wierzbówka kiprzyca na tle Tatr w chmurach

Dziecko na tle Tatr w drodze na Rakoń, letni, słoneczny dzień

Tatrzańskie szczyty w letniej odsłonie, Rohacka Dolina

Dziecko, górskie źródło, podejście na Rakoń w Tatrach

Widok na Tatry ze szlaku na Rakoń nad Bufetem Rohackim

Na pierwszym planie kwiaty noszące nazwę wierzbówka kiprzyca, w tle szczyty tatrzańskieJesień, przekwitające kwiaty - wierzbówka kiprzyca na tle zachwycjaących Tatr Słowackich oraz błękitnego niebafioletowo - różowa, jesienna wierzbówka kiprzyca na tle niebieskiego nieba w Tatrach SłowackichIdziemy zakosami. 5.50 km na szlaku występuje coraz więcej skał, a ścieżka pnie się w górę przez 100 m.Dziecko wędrujące wąską ścieżką na tatrzańskim szlaku w stronę Rakonia

Jesienne barwy na szlaku w Tatrach Słowackich prowadzącym na Rakońjesienna, żółta, sucha trawa, rdzawe krzaki borówek, błękitne niebo nad TatramiMamy za sobą około 5.70 km odsłania się wspaniały widok 'z góry’ na Tatliakowe Jezioro wraz z Bufetem Rohackim.Tatliakowe Jezioro widziane zielonego szlaku na Wołowiec

Zabratowa Przełęcz

Słup z żółtymi tablicami, Górna tablica z napisem Zabratowa Przełęcz 1656 metrów nad poziomem morza, piękne błękitne niebo z białymi chmurami, w oddali widocznych dwóch turystów, w tym dzieckoPrzechodzimy kolejne 200 metrów (5.90 km) dochodzimy do do Zabratowej Przełęczy położonej 1656 m n.p.m. Tutaj decydujemy się na krótki odpoczynek. Syn chce posiedzieć na kocu. Robimy kilka pamiątkowych zdjęć. Rozciąga się stąd bogata panorama na na Rohacze, nasz cel Wołowiec, Dolinę Smutną oraz calusieńką Dolinę Rohacką wraz z Rohackimi Stawami. W oczy rzuca się również podejście na Rakoń, które przed nami.Dziecko stojące tyłem na tle tatrzańskich szczytów, Zabratowa PrzełęczSzczęśliwe dziecko w drodze na Wołowiec pozujące na tle Tatr w miejscu Zabratowa PrzełęczTrzyosobowa rodzina, w tym pięcioletnie dziecko na Zabratowej Przełęczy, w tle kosodrzewina oraz szczyty tatrzańskie, piękny, słoneczny dzieńUśmiechnięte dziecko stojące na tle Tatr Wysokich w okolicach szczytu RakońZabratowa Przełęcz, odpoczywające na kocu piknikowym uśmiechnięte dziecko ciepły dzień, w tle Tatry,Z  Zabratowej Przełęczy skręcamy w prawo i kierujemy się na Rakoń. Mamy do pokonania z kilometr żółtym szlakiem. Od teraz będziemy większość drogi piąć się w górę.Strome, kamieniste podejście na tatrzańskim szlakuJesień w Tatrach, w drodze naRakoń, kosodrzewina, błękitne nieboSoczysto zielona kosodrzewina zza której wyłania się wspaniały widok na skalne, tatrzańskie szczyty TatrTurysta podziwiający krajobrazy górskie w Tatrach Słowackich, słoneczny, jesienny dzieńKozia górska, na trasie z  Zabratowej Przełęczy na Rakoń, Słowackie Tatry

Uśmiechnięte dziecko na tle Tatr, okolice szczytu Rakoń, jesieńPodejście pod Rakoń od strony Słowacji, turysta idący stromo w górę z dzieckiem

Rakoń

Szczyt Rakoń, słup z opisem szlaków, w tle widok na piękne tatrzańskie szczytyAplikacja wskazuje, że od parkingu w  Rohackiej Dolinie przeszliśmy 6.85 km.

Rakoń wysokość

Rakoń położony jest 1879 m n.p.m.

Rakoń Wołowiec

Rakoń przywitał nas bardzo porywistym i zimnym wiatrem. Niedogodności wynagrodziły nam rozciągające się stąd nieziemskie widoki. Zobaczymy między innymi Grzesia, Bobrowiec, Rohackie Stawy oraz Rohacze. Mimo uporczywego wiatru musimy usiąść i nacieszyć oczy tymi wspaniałymi widokami.dziecko na tle tatrzańskich szczytów stojące pod słupem z żółtymi tabliczkami opisującymi szlaki żółty i niebieski oraz tabliczką oznaczająca szczyt Rakoń, niebieskie niebo z białymi obłokamikrajobraz górski rozciągający się ze szczytu Rakoń, zielono - złote Tatry na tle niebieskiego niebaRakoń z dzieckiem, uśmiechnięty chłopiec na szczycie Rakoń, w tle tatrzańskie szczytyTurysta z dzieckiem na szczycie Rakoń w Tatrach Zachodnich, w oddali widoczne strome podejście w stronę WołowcaPrzed nami podejście z Rakonia na Wołowiec.Strome podejście z Rakonia w stronę WołowcaTurysta z dzieckiem idący w stronę Wołowca, podejście z Rakonia

Turysta wędrujący z dzieckiem ze szczytu Rakoń w stronę szczytu Wołowiec, ładny, jesienny dzień, lekko zachmurzone niebo


Turysta z dzieckiem w Tatrach SłowackichZadowolone dziecko odpoczywające na skałach w okolicach Wołowca, piękny, słoneczny dzieńPrzejście z Rakonia na Wołowiec oświetlone przez promienie słoneczne, jesienne barwyDziecko w Tatrach na przejściu prowadzącym na Rakoń,w oddali inni turyści, jesienna sceneriaTurystka stojąca w Tatrach - okolice szczytu Rakoń, jesienne kolory, w oddali tatrzańskie szczytySzczęśliwe dziecko pokonujące podejście z Rakonia na Wołowiec, jesieńWidok w drodze na Wołowiec w stronę szczytu Rakoń, cudowne, jesienne barwy trawyWidok w drodze na Wołowiec w stronę szczytu Rakoń, letnie, zielone TatryW drodze na Wołowiec, widok w stronę szczytu Rakoń

Turystka patrząca w stronę szczytu Rakoń, tatrzański szlak na Wołowiec, piękny, letni dzieńNa 7.40 km mijamy zejście na Polanę Chochołowską, na którą prowadzi szlak zielony. Warto tu wspomnieć, że do tego miejsca minęliśmy pojedynczych turystów. Zdecydowanie więcej osób wybrało trasę na Wołowiec z Doliny Chochołowskiej. Dla osób lubiących spokój  w górach zdecydowanie polecam naszą trasę prowadzącą z Rohackiej DolinyBiała tabliczka z napisem Polana Chochołowska oznaczona zielonym szlakiem, okolice Wołowca, tatrzańskie szczyty w jesiennej odsłonieMiejsce odbicia zielonego szlaku na Polanę Chochołowaską na szlaku prowadzącym na Wołowiec, okolice RakońWidok na Tatry - okolice RakoniaNa Wołowiec z dzieckiem, małyturysta odpoczywający na kamieniach w drodze na Wołowiec, w tle tatrzańskie szczyty, piękny dzieńWidok na Rohackie Stawy robi wrażenie.Rohackie Stawy widoczne ze szczytu WołowiecTurystka podziwiająca Rohackie Stawy ze szlaku na WołowiecPoniżej wstawiam zdjęcie  Wołowca  widzianego z brzegu jednego z  Rohackich Stawów,  mowa o  Wyżnim Stawie Rohackim.Słoneczny, wiosenny dzień, Wyżni Staw Rohacki odbijające się w tafli stawu szczyty Tatr oraz białe chmury

Wołowiec szczyt

Szczyt Wołowiec, na którym umieszczona jest żółta tablica oznaczająca szczyt Wołowiec leżący 2063 metry nad poziomem morza na tle tatrzańskich szczytów7.95 km stajemy na szczycie Wołowca. Możemy dopisać do naszej listy kolejny dwutysięcznik – JUPI! Na szczycie cały czas wieje silny wiatr. Znajdujemy idealną miejscówkę za 'góreczkę’, która doskonale osłania nas przed podmuchami zimnego wiatru. Widoki… zapierają dech w piersiach. Jesień w  Tatrach  jest niesamowita – ta paleta barw… Czerwone kępy borówek, fioletowe wrzosy, żółta trawa i do tego zielona kosodrzewina. Mąż robi kawkę, wyciągamy ciasto i świętujemy kolejny sukces. Nasz pięcioletni syn jest tak samo podekscytowany jak my.

Ze szczytu Wołowca widać naprawdę dużo. Nie będę opisywać wszystkich szczytów. Zobaczymy między innymi Jamnickie Stawy:  Wyżni Staw Jamnicki  oraz Niżni Staw Jamnicki leżące w Kotle Jamnickich Stawów, Rohacze, szczyt Grześ, Polanę ChochołowskąDolinę Rohacką wraz z Rohackimi Stawami. Można również nacieszyć oczy Czerwonymi Wierchami oraz Rysami.

Wołowiec wysokość

Wołowiec położony jest 2063 mn.p.m.

Wołowiec zdjęcia

Szczyt Wołowiec, słup z żółtą tablicą z napisem Wołowiec 2063 m n.p.m. w tle jesienne TatryZadowolone dziecko na szczycie Wołowiec w Tatrach Zachodnich, w oddali widoczne Tatry, letni dzień, niebieskie niebo z białymi obłokamiSzczyt Wołowiec jesienią, tatrzańskie szczyty pokryte jesiennymi barwamiKrajobraz górski rozciągające się ze szczytu Wołowiec, zielone Tatry w letniej odsłonieUśmiechnięte dziecko na Wołowcu, siedzące na słupku granicznym, w tle widok na TatryWidok na Jamnickie Stawy Wyżni Staw Jamnicki (mniejszy staw, pierwsze od prawej) położony około 1840 m n.p.m. oraz Niżni Staw Jamnicki (większy staw) położony na wysokości  1730 m n.p.m. leżące w Dolinie Jamnickiej.Uśmiechnięta turystka z dzieckiem na Wołowcu, w tle staw położony w Dolinie Jamnickiej

Szczyt Wołowiec w Tatrach Zachodnich, dziecko podziwiające tatrzański staw leżący w Dolinie JamnickiejKobieta z dzieckiem na Wołowcu, tatrzańskie szczyty, stawNiesamowity widok rozciągający się ze szczytu Wołowiec na Tatry oraz Jamnickie Stawy, letni dzieńJamnicki Staw widoczny z Wołowca, latoDrzemka na Wołowcu? Czemu nie!  Nasz Synuś skorzystał z tej możliwości 😎Dziecko słodko śpiące na kocu na Wołowcu, w oddali widoczne tatrzańskie szczyty

Jesień na Wołowcu, szczyty tatrzańskie pokryte żółto - rdzawą trawą, widoczny niewielki stawTurysta fotografujący widoki rozciągające się ze szczytu Wołowiec, lekko zachmurzone niebo, chmury, żółty kolor trawy na szczycie,jesieńDziecko przybija mamie piątkę na Wołowcu, w oddali widoczne krajobrazy górskieTurystka trzymająca metalowy kubek z kawą oparty na kolanach, w tle szczyty tatrzańskie widoczne z WołowcaWidok na Rohackie Stawy ze szczytu Wołowca.Dziecko podziwiające Rohackie Stawy z Wołowca - Tatry ZachodnieWidok na Rohackie Stawy z Wołowca

Rohackie Stawy widoczne z WołowcaTurystka na Wołowcu w Tatrach Zachodnich w tle Rohackie Stawy

Szczyt Wołowiec z dzieckiem,dziecko trzyma flagę akcji Zdobywamy Szczyty dla Hospicjum, w tle widoczne Rohackie StawySzczęśliwe dziecko na Wołowcu trzymające horongiewkę z napisem Zdobywamy Szczyty dla Hospicjum na tle TatrWołowiec z dzieckiem, dziecko macha flagą akcji zdobywamy szczyty dla hospicjum, w tle tatrzańskie szczyty oraz staw leżący między góramiNa  Wołowcu zatrzymujemy się na dłużej. Robimy sporo zdjęć. Na parking w Rohackiej Dolinie wracamy tą samą trasą. Po drodze zatrzymujemy się na wspomniany wyżej obiad w Bufecie Rohackim. Zmęczeni, ale szczęśliwi wracamy na parking. To jeszcze nie koniec przed nami 110 km do Bielska – Białej. To była piękna, jesienna przygoda!

Opisując ten  szlak jesteśmy podczas narodowej kwarantanny przez szalejącego w Polsce oraz na Świecie Koronawirusa. Wszystkie Parki Narodowe, szlaki turystyczne, a nawet lasy zamknięte dla turystów. Mieliśmy sporo planów na okres marca / kwietnia. Miał to być między innymi wyjazd w Tatry oraz w Karkonosze. Niestety byliśmy zmuszeni zrezygnować z wyjazdów. Nie ukrywam, że jest to dla nas bardzo ciężki czas. Przyzwyczajeni do cotygodniowych wycieczek w góry bardzo tęsknimy. Oczywiście w każdej sytuacji należałoby znaleźć jakieś plusy. Obecnie spędzamy z mężem o wiele więcej czasu w kuchni. Pieczemy domowy chleb pełnoziarnisty, mleczny oraz pyszne bułeczki. Już wyobrażam sobie smak naszego chleba na szlaku – MNIAM!

chleb domowej roboty, kubek z górami, rogi, mapy Tatr

Mnie tam do szczęścia niewiele potrzeba. Wystarczy, że mam co wspominać i na co czekać.

Jarosław Borszewicz – „Mroki”

Życzymy WSZYSTKIM zdrówka, do zobaczenia na szlaku!

Ubezpieczenie Tatry Słowackie

Wybierając się w Tatry Słowackie trzeba samemu zadbać o ubezpieczenie. W razie wypadku pomoc u naszych sąsiadów jest odpłatna. My od pewnego czasu planując wycieczki w Tatry Słowackie wykupujemy ubezpieczenie niezależnie o trudności trasy. Korzystamy ze strony – Ubezpieczenie Słowackie Tatry. Warto wziąć pod uwagę, że krzywdę można zrobić sobie na prostej drodze. Koszt ubezpieczenia naprawdę nie jest duży. Dzieci, młodzież do lat 18 za ewentualne akcje ratunkowe nie płacą.

Zapraszam do śledzenia mojego bloga na Facebooku: Blog szlakowe.pl oraz na Instagramie: @greenmagpic

Z przyjemnością dodam, że jest to kolejny szczyt zdobyty w akcji: Zdobywamy Szczyty dla Hospicjum

21 komentarzy

  1. Witam serdecznie, skorzystałem z inspiracji i wybrałem się w ubiegły piątek. Też b. lubię 1-dniowe wypady i choć miałem 70 km więcej w jedną stronę, wykorzystałem lipcowy, długi dzień. Piękny szlak, niezapomniane widoki, na dole solidny upał, u góry wichura, wszystkie zabrane elementy ubioru się przydały. Przyjemna ta chata na powrocie, piwo w nagrodę musi być ! Jeden minus, to kto im pozwolił wylać te 4 km asfaltu, szuter byłby ok, skoro i tak nie można jeździć. Reasumując dzięki za pomysł no i świetne zdjęcia robicie.

    1. Witam serdecznie 🙂 Niezmiernie mi miło, że relacja stała się dla Ciebie inspiracją i wypad na Wołowiec od Słowacji wywołał u Ciebie tyle pozytywnych emocji. Dziękuję za tak osobisty komentarz. 4 km asfaltu – to rzeczywiście zmora… Mieliśmy okazję powtórzyć wyjście na Wołowiec 6 lipca – może nie mieliśmy skutera 😅 ale wyjątkowo zabraliśmy synowi rowerek na ten asfaltowy odcinek, furę zaparkowaliśmy przy chacie i dalej szedł już pieszo. Jeżeli słowackie szlaki przypadły Ci do gustu, szukasz mniej uczęszczanych tras polecam wycieczkę nad Batyżowiecki Staw z miejscowości Wyżnie Hagi.
      Pozdrawiam serdecznie i życzę wspaniałych chwil spędzonych na szlakach – Sandra 🙂

      1. Wychodzi na to, że o mało się nie spotkaliśmy na szlaku (byliśmy w tym samym tygodniu). Swoją drogą ciekawe czy ten numer ze skuterem by przeszedł 🙂, można by go zostawić w chacie na przechowanie. Jeszcze raz serdecznie pozdrawiam i będę się rozglądał w Waszych relacjach.

        1. Myślę, że numer ze skuterem by nie przeszedł 😅 hmmm… ale hulajnoga elektryczna już tak 🙂 tylko trzeba być szczęśliwym posiadaczem takiego gadżetu. Ja również serdecznie pozdrawiam, do zobaczenia na szlaku 🙂

          1. Miałem na myśli oczywiście taką właśnie hulajnogę, ale zasugerowałem się. Ani hulajnogi, ani skutera nie mam tak, że wychodzi na to, że będzie trzeba analogowo 🙂. Pozdrawiam

  2. Witam.Jak tylko będzie pogoda to wybieramy się tam 20.08,ale przez Rohacze.A dojazd mamy podobny,bo też z okolicy Bielska.Zdjęcia wyszły Wam super,telefon czy aparat?Pozdrawiam

    1. Witam, pogoda na jutro zapowiada się obiecująco 🙂 Życzę Wam udanej wyprawy oraz luzu na szlakach. Bez aparatu nie ruszam się w góry 😉 Do fotografii krajobrazu używam lustrzanki oraz podstawowego obiektywu. Telefonem bardzo rzadko robimy zdjęcia. Pozdrawiam serdecznie, wszystkiego dobrego!

    1. Witam serdecznie Elżbieto,
      Bufet Rohacki powinien działać normalnie w drugiej połowie września. Podczas naszej zeszłorocznej wizyty na Wołowcu dnia 16.09. bez problemu załapaliśmy się na posiłek 🙂 Co do lęku wysokości – sama zmagam się z tym problemem, więc temat jest mi dość bliski. Szlak ze Słowacji jest bezpieczny – nie ma wyeksponowanych odcinków. Życzę wspaniałej wyprawy, pozdrawiam po sąsiedzku 😉💜

    1. Witam 😊 Takie nasze zadanie – kusić i zachęcić innych do wyprawy 😉 Tak – przejście całego szlaku z pięciolatkiem (wejście + zejście) zajęło nam 5,4 h. Nie są w to wliczone natomiast postoje, jest to czas samego marszu. A Wołowiec ze Słowacji to dobry wybór na październikową wycieczkę – kolorki na szlaku będą cudne. Pozdrawiam serdecznie 💜

  3. Dzień dobry.
    Czy pisząc parking pod Spaloną miała Pani na myśli Spaloną Kopę?
    Co powinnam wpisać w nawigacji, żeby dotrzeć dokładnie na ten parking?
    Dopiero zaczynamy chodzenie po słowackiej stronie Tatr i wolałabym mieć pewność 😉

    1. Witam serdecznie,
      Nie ma żadnego problemu 🙂 Podam Pani dokładne parametry GPS parkingu: 49.238777, 19.714034 (Car park spalena Roháče – Spálená dolina, Zuberec, Słowacja). Przy okazji uzupełnię wpis o GPS 😉 Pozdrawiam serdecznie oraz życzę pięknej wycieczki na Wołowiec 🙂

  4. Znam Tatry dość dobrze, a na Czerwone Wierchy jakoś nie było za bardzo okazji zawędrować. Raz, dawno temu byłam na Kopie Kondrackiej. Ale Wasza trasa już wgrana w zegarek, nie ma wymówek. Teraz tylko czekam na pogodę. Może przed końcem wakacji się uda. A jak nie, to jesienią. Będzie jeszcze piękniej. Dzięki za super wpis.

    1. Nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Wam wspaniałej pogody oraz udanej wycieczki na Wołowiec 🙂 A Tatry Zachodnie jesienną porą prezentują się wyjątkowo pięknie… Polecam! 😉

  5. Szedłem trasą z dwoma przyjaciółmi od parkingu przez Adamcule i Tatliakova chatę na Smutne sedlo kilkanaście lat temu, widoki przepiękne. teraz w czwartek planujemy z dwójka dzieci (syn 8, córka 3) przejść się do Tatliakovej chaty i tam zrobić piknik.
    Zdjęcia macie przepiękne, polecam Lightroom do małej obróbki (zmniejszyć Highlighty i zwiększyć Shadows, efekty oszałamiające będą)

  6. Szliśmy dokładnie tą trasą trzy tygodnie temu (w połowie sierpnia). Precyzja opisu wręcz szokuje czosnkowa rzeczywiście pyszna. Płacić kartą nie można, złotówki owszem, ale z przelicznikem 6 zł/euro.
    Przyjaciele poszli dalej, na Rohače. Ja „zdroworozsądkowo” pękłem (70 lat, nadciśnienie, niepokojące chmury nad Rohacami ale i zwykły cykor).
    Do dziś żałuję.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *