30 lipca – nasza siódma rocznica ślubu. Mieliśmy całą masę planów na ten wyjątkowy dzień. Padło na Słowację i odwiedzenie popularnej ścieżki w koronach drzew Bachledka. Oczywiście wiązało się to (znowu) z wczesną pobudką, na nogach byliśmy już od 4:00 rano. Zdecydowanie lepiej zorganizować się tak, aby dotrzeć na miejsce około 8:00, zwłaszcza jeśli, tak jak my, planujecie podejść pieszo pod ścieżkę. W naszym przypadku nie było innej opcji – wyciąg, który zwykle transportuje turystów pod start trasy, jest w trakcie przebudowy. Dla nas to okazało się zbawienne, bo oznaczało mniej ludzi i mniejszy ścisk na kładce. Oczywiście prace budowlane nie przeszkadzają w podziwianiu widoków, więc nie warto rezygnować z wycieczki do Bachledowej Doliny.
Dystans: około 8 km*
Czas trwania: około 3 h*
Minimalne wzniesienie: 868 m
Maksymalne wzniesienie: 1150 m
*w obie strony
Z Bielska-Białej do słowackiego Ždiaru pokonujemy około 150 km w jedną stronę. Kierujemy się przez Nowy Targ, który w tym roku mijaliśmy naprawdę wiele razy, wybierając się na górskie wyprawy. Granicę polsko-słowacką przekraczamy w Jurgowie. Naszym oczom ukazują się zapierające dech w piersiach górskie panoramy.
Zdziar
Spokojnie dojeżdżamy do Zdziaru, w którym rozpoczyna się Dolina Bachledka. Zdziar leży u stóp Tatr Bielskich i Magury Spiskiej. Widoki, które towarzyszyły nam podczas przejazdu przez tę urokliwą wieś, skradły mi serce.
Uwielbiam, gdy z gór spływają chmury lub gdy nad nimi unosi się mgła. Tak niewiele trzeba do szczęścia. 😉
Bachledova Dolina dojazd
Droga do Doliny Bachledka jest bardzo dobrze oznakowana. Skręcamy w lewo i wjeżdżamy na parking, skąd ruszamy pieszo na ścieżkę w koronach drzew. Znajduje się tu ośrodek Bachledka Ski & Sun, na terenie którego wybudowano kładkę w koronach drzew. Parking jest tu płatny.
Wszystko jest tu świetnie zorganizowane: pracuje wielu ludzi, którzy kierują ruchem i ustawiają parkujące samochody. Widoki już z parkingu zachwycają. Mimo wczesnej godziny jest tu już dość tłoczno.
Pakujemy manatki. Tym razem ruszamy bez naszego wózka-przyczepki. Trasa do Ścieżki w Koronach Drzew to nieco ponad 2,5 km w jedną stronę, plus spacer po kładce i dojście na wieżę widokową na szczycie w Dolinie Bachledowej „Pri Kríži”. Całość to około 10 km.

Następnie wchodzimy na szeroką drogę, wyjeżdżoną przez duże samochody przewożące materiały budowlane do budowy wyciągu. W dniu naszej wycieczki była ona bardzo przyjemna – podłoże suche i wolne od błota.
Dzień jest upalny, ale na szczęście podejście nie jest długie. Czytałam gdzieś w opiniach, że trasa pod ścieżkę w koronach drzew bywa porównywana do drogi na Golgotę… Być może dla osób, które na co dzień nie są aktywne, może to być wymagający odcinek. Nasz czterolatek pokonał go jednak dzielnie na własnych nóżkach. Trasa nie wymaga specjalnego przygotowania – momentami pnie się lekko w górę, ale odrobina wysiłku nikomu nie zaszkodzi. Po drodze można podziwiać piękne górskie widoki.
Ścieżka w koronach drzew Bachledka
Na miejscu jest sporo budek z jedzeniem, ale ceny są dość wysokie: lód kosztuje 2,50 €, a hot-dog 3,50 €. Do dyspozycji są liczne stoliki z ławkami, ale w godzinach przed- i popołudniowych wszystkie bywają zajęte.
Miejsce jest bardzo dobrze zagospodarowane, zwłaszcza z myślą o dzieciach – nie brakuje tu placów zabaw.
Cena za spacer w koronach drzew jest dość wysoka, ale trzeba przyznać, że widoki z kładki i wieży w pełni to rekompensują. Poza tym to wyjątkowe przeżycie, ktoś miał naprawdę dobry pomysł, budując taką konstrukcję w koronach drzew (podobny projekt zrealizowano w Karkonoszach u naszych czeskich sąsiadów).
Spacer w koronach drzew – Słowacja. Bachledova Dolina cennik
Cennik biletów:
- Bilet normalny (15–65 lat): 15 €
- Bilet ulgowy (3–14 lat): 12 €
- Bilet seniora (powyżej 65 lat): 12 €
Bilety rodzinne:
- 2 × dorosły + 1 × dziecko (do 14 lat): 35 €
- 2 × dorosły + 2 × dziecko (do 14 lat): 40 €
- Każde kolejne dziecko (do 14 lat): 8 €
W kolejce do kasy staliśmy zaledwie kilka minut. Wszystko szło sprawnie – były otwarte dwie kasy. W jednej można było płacić kartą, w drugiej natomiast tylko gotówką. Dodam też, że gotówką można płacić wyłącznie w euro.

Przy samym wejściu na szlak w koronach drzew stoi stojak z bezpłatnymi informatorami. Akurat trafił mi się ten w języku słowackim, podobno dostępne są też wersje w języku polskim.

Konstrukcja mostu oraz wieża widokowa są usytuowane na grzbiecie Magury Spiskiej. Cała trasa mierzy 1 234 metry i kończy się 32-metrową wieżą widokową, z której możemy rozkoszować się zniewalającymi widokami. Mamy szansę podziwiać Tatry Bielskie, Zamagurze oraz Pieniny wraz z zamkiem w Niedzicy. Cała konstrukcja jest drewniana, a przy mocniejszych podmuchach wiatru można poczuć delikatne drgania. 😊
Na szczycie wieży znajduje się 67-metrowa zjeżdżalnia (metalowa rura). Wnętrze wieży wyłożono solidną siatką, przypominającą trampolinę, jednak skakanie po niej jest zabronione. Wejście na nią dostarcza mocnych wrażeń – odradzam osobom z lękiem wysokości. Patrząc w dół, może naprawdę zakręcić się w głowie, zwłaszcza że nie ma stałego podłoża pod stopami.


Moi chłopcy mieli odwagę pospacerować po siatce, a ja tylko stanęłam na jej skraju i… błyskawicznie się wycofałam. Mój lęk wysokości odezwał się, gdy tylko spojrzałam w dół. 😉
Poniżej zdjęcia zrobione na chodniku w koronach drzew. Widać na nich także samą kładkę sfotografowaną podczas spaceru. Szkoda, że widoczność nie była najlepsza.
Na ścieżce znajduje się sporo tablic informacyjnych opisujących tutejszą przyrodę, a także kilka miejsc, w których dziecko (a nawet dorosły) może spróbować swoich sił na ruchomych mostkach. Wszystko to w przyjemnej, leśnej scenerii.
Informacje dodatkowe:
Trasa jest przystosowana dla osób poruszających się na wózkach inwalidzkich. Istnieje możliwość pozostawienia swojego czworonożnego przyjaciela w przechowalni na czas zwiedzania ścieżki (obowiązuje zakaz wstępu z pupilem).
Czas na odpoczynek…
Po przejściu ścieżki w koronach drzew postanowiliśmy, że ze względu na dużą liczbę turystów odpoczniemy w innym miejscu. Mimo że znajduje się tu sporo ławek ze stolikami, o tej porze wszystkie były już zajęte. Z każdą godziną przybywało coraz więcej ludzi. W oddali widać drewnianą wieżę widokową, na którą postanowiliśmy się udać.
Jeśli chcemy odetchnąć od tłumów, warto skierować się w jej stronę – jest ona usytuowana poniżej ścieżki w koronach drzew, dosłownie rzut beretem.

Prowadzi do niej spokojna droga (widoczna na zdjęciu). Po drodze można skorzystać z ławeczek – nie brakuje również kącików edukacyjnych dla najmłodszych. Akurat w naszym przypadku ławeczka posłużyła (dodatkowo) jako statyw, ponieważ zapomnieliśmy go z samochodu. Dobrze, że samowyzwalacza w aparacie nie da się zapomnieć. 😆


Bachledova Dolina PRI KRÍŽI wieża widokowa
Wieża widokowa, o której mowa, znajduje się na szczycie mierzącym 1120 m n.p.m. Mimo że sama wieża nie jest wysoka, do dyspozycji mamy teleskop, z którego bezpłatnie możemy podziwiać widoki na wysokie tatrzańskie szczyty – mamy je dosłownie na wyciągnięcie ręki. Zobaczymy między innymi: Łomnicę, Durny Szczyt czy Hawrań. Dodam, że schody prowadzące na wieżę są dość strome, warto zachować ostrożność podczas wchodzenia i schodzenia. Obok wieży można usiąść i odetchnąć przed powrotem na parking.
Syn bardzo chciał pobawić się jeszcze samochodzikami, więc posiedzieliśmy i poleniuchowaliśmy trochę na szczycie. Na parking postanowiliśmy wrócić tą samą drogą, choć istnieje możliwość powrotu żółtym szlakiem prowadzącym przez las. Oczywiście, dla urozmaicenia można skorzystać z tej opcji.
Dolinę Bachlecką zaliczyłabym do miejsc które warto odwiedzić. W Dolinie Bachledka spędziliśmy kilka godzin. Był to niezapomniany czas. Dla najmłodszych jest to wspaniała atrakcja jak i ciekawe doświadczenie. Nie czarujmy się jednak, jest to miejsce komercyjne i wybierając się tu musimy być przygotowani na dużą ilość turystów, dlatego polecam wyjazd w tygodniu, z wejściem na szlak wśród koron drzew w godzinach porannych. Jest to miejsce, w którym można naprawdę miło spędzić czas z rodziną.
Zapraszam do śledzenia mojego bloga na Facebooku: Blog szlakowe.pl i na Instagramie: @greenmagpic



























Dzięki . Relacja super. Bardzo mi pomogłaś.
Pozdrawiam. Ewa