W tym roku Wielką Sobotę spędziliśmy na szlaku. Wybraliśmy się na Błatnią, obierając niebieski szlak z Wapienicy w naszym rodzinnym mieście Bielsku-Białej. Był to wyjątkowy czas. Choć pogoda od samego rana zapowiadała się nieciekawie, poprawiła się jak na zawołanie. Szliśmy tempem spacerowym, bez presji czasu. Szlak nie należy do najkrótszych ani najłatwiejszych, trzeba na nim pokonać około 500 metrów różnicy wzniesień.
Trasa: Wapienica (szlak niebieski) – Palenica – Kopany – Wysokie – Przykra – Błatnia – powrót tą samą trasą
Czas trwania: 4:30 h* (z dzieckiem i wózkiem)
Minimalne wzniesienie: 414 m
Maksymalne wzniesienie: 910 m
*w obie strony
Parametry z aplikacji endomondo
Wapienica parking
Ruszamy z bezpłatnego parkingu leśnego w Wapienicy. Poniżej podaję współrzędne GPS tego parkingu.

Z parkingu musimy cofnąć się kilka metrów do początku szlaku. Mijamy most i skręcamy przy zatoczce autobusowej. Na początku drogi wita nas tablica z cytatem:
„WOLNOŚĆ JEST W NATURZE”
Już wyjaśniam, o co chodzi. Ścieżki biegowe, które powstały w Wapienicy, są inicjatywą Ministerstwa Środowiska oraz Lasów Państwowych. Ich celem jest udostępnienie tras wszystkim, którzy chcą aktywnie spędzać czas – biegając, spacerując czy uprawiając nordic walking. Trasy zataczają pętle – zaczynają się i kończą na parkingach leśnych.
Cały czas idziemy szlakiem niebieskim. Początkowo trasa wydaje się niepozorna, ponieważ prowadzi szeroką, prostą drogą (to tylko cisza przed burzą). Mijamy domy, a sporadycznie pojawiają się pojedyncze samochody. Równolegle przebiega tu także szlak rowerowy (górski/MTB) oraz ścieżka biegowa, o której pisałam powyżej.
Na początku kwietnia wszystko budzi się do życia. Już od pierwszych chwil naszej wycieczki w powietrzu czuć było wiosnę. Wędrując po górach, można doświadczać tego na każdym kroku – w końcu większość szlaków prowadzi leśnymi ścieżkami. Cisza, spokój i śpiew ptaków… czego chcieć więcej?
Po przejściu prawie dwóch kilometrów (1,85 km) docieramy na tył zapory w Wapienicy. Stąd rozciąga się widok na zbiornik wodny oraz, w oddali, na restaurację Krzywa Chata.W tym miejscu kończy się spacer, a zaczyna bardzo strome i dość długie podejście. Nawierzchnię stanowią zbita ziemia oraz dość duże kamienie. Nasz synek dzielnie pokonał ten pierwszy, wymagający odcinek na własnych nogach.

Na szlaku napotykamy sporo połamanych drzew, które nie zostały jeszcze usunięte. Wydłuża to nieco czas przejścia (szczególnie z dzieckiem i wózkiem), ponieważ trzeba omijać przeszkody.
Palenica
Palenica, położona na wysokości 688 m n.p.m., wyróżnia się wyjątkowo stromymi zboczami. Można tu zrobić sobie przerwę i odpocząć na ławeczce. Na jednym z drzew zamontowany jest termometr.

Idąc kawałek dalej, docieramy do całkowicie zarośniętego szczytu Kopany, położonego na wysokości 690 m n.p.m.
Kontynuując spacer szeroką drogą, dochodzimy do szczytu Wysokie, który wznosi się na 765 m n.p.m.
Mijamy tablice informacyjne, które informują, że znajdujemy się w Rezerwacie przyrody „Jaworzyna”. Postanowiliśmy zboczyć z głównej drogi, ponieważ zainteresował nas Kościół Leśny z XVII wieku, wskazany na drogowskazie. To zaledwie trzy minuty drogi.
Co prawda wyobrażaliśmy sobie starą, drewnianą kapliczkę, a tymczasem ku naszemu zaskoczeniu zastaliśmy polankę z kamiennymi miejscami do siedzenia dla wiernych. Dla zainteresowanych dodatkowymi informacjami o tym miejscu zamieszczam zdjęcie tablicy informacyjnej:
Wracamy na szlak niebieski i kontynuujemy marsz. Po drodze możemy podziwiać piękną panoramę. Niestety, widoczność nam nie dopisała, ale i tak nie było najgorzej.
Siodło pod Przykrą
Dochodzimy do Siodła pod Przykrą, położonego na wysokości 801 m n.p.m. Drogowskaz informuje, że do Błatniej pozostało zaledwie 20 minut drogi.
Oczywiście, gdybym nie zeszła ze szlaku, żeby zrobić zdjęcia, to nie byłabym sobą. Nie żałuję – natknęłam się na ruinę, która zdecydowanie urozmaiciła moje kadry.
Licząc od Wapienicy, po 6,5 km czeka nas krótkie (około 0,3 km), ale bardzo strome podejście. Mijamy drewniany domek i wchodzimy na fragment prostej drogi wśród drzew iglastych. W dniu naszej wycieczki na tym odcinku zalegało sporo błota. Po chwili naszym oczom ukazuje się Schronisko PTTK na Błatniej.
Schronisko Błatnia
Wokół schroniska znajduje się sporo stolików z ławkami. Można spokojnie zjeść ciepły posiłek zamówiony w schronisku. W sezonie letnim działa tu także Grill Bar. Tego dnia przy schronisku spotkaliśmy tylko pojedynczych turystów.
Ze schroniska można zaplanować wiele wycieczek, ponieważ stąd wychodzi sporo szlaków turystycznych. Z Błatniej można dojść m.in. na Klimczok, Szyndzielnię, Przełęcz Salmopolską, a także zejść do Brennej, Jaworza, Wapienicy, Skoczowa czy Grodźca. Poniżej schroniska znajduje się mapa z opisem niektórych tras. My postanowiliśmy jednak wrócić na parking w Wapienicy tą samą trasą.
Za Schroniskiem PTTK na Błatniej znajduje się polana, która stanowi doskonały punkt widokowy.
Na szczycie dość mocno wiało. Zjedliśmy drugie śniadanie, zrobiliśmy kilka zdjęć i zdecydowaliśmy się wracać. Jak wspominałam, wracaliśmy tą samą trasą szlakiem niebieskim. Oczywiste jest, że tam, gdzie były strome podejścia, w drodze powrotnej czekają bardzo strome zejścia. Wydaje mi się, że ciężej jest zejść niż wejść na szczyt – trzeba być bardziej czujnym i zachować większą ostrożność, ponieważ łatwo poślizgnąć się na śliskich kamieniach. Dopiero schodząc widać, jak długie i strome były podejścia. Mimo że trasa początkowo jest mało widokowa, uważam, że jest to obowiązkowa pozycja na liście każdego, kto lubi spacery z dala od zgiełku.
Jeśli szukasz łatwiejszego i krótszego szlaku na Błatnią, zajrzyj koniecznie pod ten link: Błatnia z Brennej

























