Pod koniec sierpnia wybraliśmy się na ostatni wakacyjny biwak i, jak nietrudno zgadnąć, ponownie wylądowaliśmy w Czechach. Już pierwszego dnia pokonaliśmy 350 km samochodem, aby zajrzeć w Góry Żelazne (Železné hory) – niewielkie pasmo, które całkowicie nas oczarowało. Największe wrażenie zrobił na mnie widok na zbiornik Seč: zarówno z okolic ruin zamku Oheb, jak i ze skalnego punktu widokowego niedaleko Małego Ohebu, który – podobnie jak nasza pienińska Sokolica – ma swoją słynną sosnę. Panorama ze ścieżki nad zbiornikiem dosłownie zapierała dech w piersiach. Każdy kadr wyglądał jak pocztówka, a my nie mogliśmy zdecydować, w którą stronę patrzeć. Już wiemy, że musimy tu wrócić zimą – i mam nawet upatrzone miejsce na nocleg.
Sama trasa nie jest trudna, ale sporo tu kamieni, dlatego wygodne buty trekkingowe to absolutna podstawa.
Trasa: Seč parking (szlak zielony) – Sečská přehrada (rozc.) – Oheb (zříc.) – punkt widokowy na ruiny zamku – Oheb (zříc.) – ruiny zamku Oheb – Mały Oheb – powrót tą samą trasą
Dystans: około 4 km*
Czas przejścia: około 2 h*
Minimalne wzniesienie: 488 m
Maksymalne wzniesienie: 559 m
*w obie strony
Ruiny zamku Oheb parking (Parkoviště Seč)
Samochód zostawiliśmy na parkingu w pobliżu zapory Seč, w miejscowości Seč. Parking jest przestronny i bez problemu mieści wiele aut. Opłata za cały dzień postoju wynosi 80 Kč, a parking działa w godzinach od 9:00 do 17:00.”*
*Cennik oraz godziny otwarcia mogą ulec zmianie.

Z parkingu musieliśmy wrócić do tunelu drogowego i zapory. Szliśmy chodnikiem wzdłuż drogi, którą chwilę wcześniej pokonywaliśmy samochodem. Był to upalny, lecz bardzo wietrzny dzień.
Zbiornik Seč (rozwidlenie szlaków)
Po około 200 metrach dotarliśmy do rozwidlenia szlaków w miejscu oznaczonym tabliczką z napisem Sečská přehrada (rozc.), położonym na wysokości 495 m n.p.m. Znajduje się tu wiata turystyczna, mapa, tablica z przeglądem atrakcji w Górach Żelaznych oraz kosz na śmieci. Następnie przeszliśmy przez most i po chwili znaleźliśmy się w tunelu.
Tunel, ruiny zamku Vildštejn i zapora
Tunel prowadzi przez wzgórze zamkowe, na którym znajdują się ruiny zamku Vildštejn. Nie wiem, czy da się do nich dotrzeć – na mapie nie zaznaczono żadnego szlaku prowadzącego do tych ruin. Miejsce jest niezwykle atrakcyjne. Z zapory Seč na rzece Chrudimce można podziwiać spokojny, malowniczy zbiornik Seč, pełen zarówno dużych, jak i małych ryb, które obserwowaliśmy przez chwilę. Zapora została zbudowana w latach 1924-1937. Ma około 42 metry wysokości i 160 metrów długości.
Po przejściu przez zaporę wędrowaliśmy szeroką drogą, którą wcześniej jechaliśmy na parking. Przy tej drodze znajduje się bezpłatny parking (współrzędne GPS parkingu: 49.8352028N, 15.6536094E), jednak w dniu naszej wycieczki na ruiny zamku Oheb trwały tu prace remontowe i był on wyłączony z użytku. Naszą uwagę przyciągnął znak informujący, że znajdujemy się na terenie Rezerwatu Przyrody Oheb, utworzonego w 1996 roku.
0,9 km – Zielony szlak skręcił w prawo i weszliśmy na leśną ścieżkę prowadzącą w górę, na której wystawały kamienie. Cieszyliśmy się, że trasa przebiega przez zacieniony las.
Oheb (ruiny) w Górach Żelaznych
1,2 km – Ścieżka prowadząca w górę doprowadziła nas do słupa z tabliczką Oheb (zříc.), czyli ruiny zamku Oheb. Znajdowaliśmy się na wysokości 550 m n.p.m. Jest tu miejsce do odpoczynku oraz tablice informacyjne z mapą.
Najpierw wybraliśmy ścieżkę skręcającą w lewo i wyruszyliśmy na krótki spacer wzdłuż stromego zbocza opadającego do zbiornika Seč. Po drodze mijaliśmy kilka wspaniałych punktów widokowych, z których można było podziwiać zarówno zbiornik, jak i ruiny zamku Oheb z nieco innej perspektywy – perspektywy, która zrobiła na mnie większe wrażenie niż oglądanie ruin z bliska. Zamek Oheb jest pięknie usytuowany na zboczu skalnego urwiska, a w połączeniu z otaczającą go przyrodą prezentował się niemal nieziemsko. Słońce pięknie podkreślało jesienne barwy liści i roślin, a szczególne wrażenie robiły wrzosy. Na jednym z drzew dostrzegliśmy przecudny, mały karmnik dla ptaszków Mc Pták – naprawdę ktoś miał niezwykły pomysł. 😉
Dodam również, że z każdego z tych punktów można podziwiać ciekawą, zalesioną wyspę na zbiorniku Seč. Jak wyczytałam na Wikipedii, jest to jedna z największych odizolowanych wysp w Czechach i ma około 1,8 ha. Z góry widać było, że całkiem sporo osób dopływa do niej na sprzęcie wodnym.
Widok na ruiny zamku Oheb w Górach Żelaznych
Po dawce tych wspaniałych widoków ruszyliśmy w drogę powrotną do miejsca oznaczonego tabliczką Oheb (zříc.), skąd rozpoczęliśmy wędrówkę w przeciwnym kierunku, by zobaczyć ruiny zamku Oheb z końca IV wieku z bliska. Spacer w tym kierunku był równie fascynujący, choć zupełnie inny – ścieżka prowadziła przez zacienione partie lasu, pełne wystających korzeni. Każdy krok odsłaniał nowe perspektywy na zamek i okoliczną przyrodę, pozwalając docenić jego wyjątkowe położenie. Podczas wycieczki zobaczyliśmy dwie baszty zamkowe, przeszliśmy przez dawną bramę zewnętrzną, a naszym oczom ukazały się także ruiny murów obronnych oraz resztki części mieszkalnej.
Dokładną trasę, którą przebyliśmy, zaznaczyłam na mapie dostępnej na początku wpisu.
Ruiny zamku Oheb w Górach Żelaznych
Po zwiedzeniu ruin zamku Oheb ruszyliśmy w stronę Małego Ohebu, na najbardziej na północ wysunięty punkt widokowy. Jak się później okazało, był to prawdziwy strzał w dziesiątkę – miejsce absolutnie zachwycające, prawdziwa wisienka na torcie.
Mały Oheb – skalny punkt widokowy z reliktową sosną
2,1 km – Do pokonania mieliśmy ostatnie, bardzo strome, skalne podejście na Mały Oheb. Na miejscu nie zastaliśmy żadnego turysty – najwyraźniej niewielu dociera do tego wspaniałego punktu widokowego. Dla mnie charakterystycznym elementem tego miejsca jest przepiękna, reliktowa sosna, która od razu skojarzyła mi się z Sokolicą w Pieninach. Widok na zbiornik Seč jest stąd fantastyczny. Żałowaliśmy, że nie mamy więcej czasu, bo musieliśmy ruszać, aby rozbić namiot – w innym przypadku wynajęlibyśmy rowerek wodny, żeby popływać po zbiorniku i obejrzeć go z jeszcze innej perspektywy. Mam nadzieję, że uda nam się tu wrócić nie tylko zimą. Przepaść robi tu ogromne wrażenie, dlatego trzeba być uważnym i czujnym, nie ma tu żadnych barierek ochronnych. Najlepiej nie zbliżać się do krawędzi urwiska.
Góry Żelazne i biwak nad stawem Hetlik, Skuteč
Podczas podróży w Góry Żelazne w Czechach zamówiliśmy nocleg i rozbiliśmy namiot nad stawem Hetlik w miasteczku Skuteč. Trafiliśmy na najcieplejszą noc sierpnia, choć zarówno w dniu przyjazdu, jak i następnego dnia towarzyszył nam silny wiatr. W nocy spadł lekki deszcz, ale temperatura prawie się nie obniżyła. Miejsce na biwak okazało się idealne, byliśmy nad stawem zupełnie sami. Po drugiej stronie wody przechadzały się jedynie gęsi, dodając całości sielankowego klimatu. Rano, podczas śniadania, odwiedził nas właściciel łąki, pytając z życzliwą ciekawością, czy noc upłynęła spokojnie.
























































