Uwielbiamy odwiedzać miejsca nieoczywiste – takie, które nie są jeszcze znane i popularne, a o których próżno szukać informacji na polskich stronach. Przesuwając palcem po mapie w aplikacji Mapy.com, natknęliśmy się na wyjątkowe miejsce na Słowacji. Mowa o Gładkim Wierchu, choć nie tym położonym w słowackich Tatrach Wysokich, lecz tym znajdującym się w Kysuckiej Wyżynie (Kysuckiej vrchovine). To wzniesienie o wysokości 761 m n.p.m., na którym dostępna jest dla turystów kamienno-drewniana wieża widokowa. Na tę zimową wyprawę wybraliśmy się późnym, niedzielnym popołudniem. Droga na szczyt do łatwych nie należała – śnieg był miękki i przy każdym kroku zapadaliśmy się po kostki. Po drodze odkryliśmy schron turystyczny, który jest naprawdę wyjątkowy, ponieważ znajduje się kilka metrów nad ziemią. Oczywiście nie mogło zabraknąć przerwy na ciepłą zupę czosnkową z serem i grzankami oraz kawę z piankami. Do wieży widokowej dotarliśmy grubo po zachodzie słońca, ale na szczęście udało się jeszcze co nieco zobaczyć. W naszych plecakach nie zabrakło latarek, które przydały się w drodze powrotnej. Szlak mieliśmy tylko dla siebie, nie licząc stada saren brykających po pobliskiej polanie.
Trasa: Krásno nad Kysucou (znaki czerwone) – Hájnica – Turistická útulňa – Pod Hladkým vrchom — Hladký vrch – Rozhľadňa na Hladkom vrchu (szlak zielony) – Zborov nad Bystricou – Krásno nad Kysucou
Dystans: około 10 km*
Czas trwania: około 3,5 h*
Minimalne wzniesienie: 408 m
Maksymalne wzniesienie: 761 m
*w obie strony
Krásno nad Kysucou parking
Na Gładki Wierch (Hladký vrch) szliśmy czerwonymi znakami z Krásna nad Kysucou. Samochód zostawiliśmy na niewielkim, bezpłatnym parkingu przy interesujących nas czerwonych znakach. Na parkingu tym zmieszczą się na oko cztery samochody. Dla nas miejsce znalazło się bez problemu. Przed mostem również jest miejsce na kilka samochodów, ale na mapach miejsce to nie jest oznaczone jako parking.

Z parkingu skręciliśmy w prawo i rozpoczęliśmy podejście w górę utwardzoną drogą oznaczoną czerwonymi znakami (czerwono-biały kwadrat).
Po pokonaniu pierwszego podejścia droga nie była już odśnieżona. W dniu naszej wycieczki śnieg był bardzo miękki i mokry – jak już wspominałam, nie maszerowało się łatwo. Zapadaliśmy się praktycznie przy każdym kroku, przez co nasza wędrówka nieco się wydłużyła. Po 250 metrach od parkingu czerwone znaki skręciły w prawo. Zostawiliśmy za sobą ostatnie zabudowania i zaczęliśmy podejście w górę leśnej ścieżki.
0,5 km – skręciliśmy w prawo i kontynuowaliśmy podejście przez las. Następnie na moment wyszliśmy na niewielką polanę, cały czas idąc lekko pod górę. Ślady na śniegu wskazywały, że to miejsce często odwiedzają dzikie zwierzęta.
Na skraju polany naszym oczom ukazały się domy. Panowała tu zupełna cisza, jakby gospodarze byli nieobecni. Zgodnie z oznaczeniami ruszyliśmy w stronę zabudowań – ścieżka delikatnie szła w górę. Przy murowanym domu znaki skręcały w prawo. Przeszliśmy pomiędzy zawalonymi budynkami gospodarczymi i wyszliśmy na szeroką drogę, którą dalej podążaliśmy.
Po chwili minęliśmy słup z drogowskazami i kontynuowaliśmy wędrówkę szeroką drogą. Opuszczamy w tym miejscu czerwone znaki, skracamy sobie w ten sposób wędrówkę, omijamy szczyt Lazisko z charakterystyczną wieżą. Podejście przez las szło nam dość sprawnie – zdecydowanie łatwiej było iść po wyjeżdżonych przez samochody śladach.
Hájnica
1,4 km – dotarliśmy do słupa z drogowskazami i tabliczki z napisem Hájnica – 625 m. Tutaj dołączył do nas czerwony szlak turystyczny. Skręciliśmy w lewo i rozpoczęliśmy podejście po zapadającym się śniegu w górę polany, z której rozpościerały się przyjemne widoki na okolicę. To właśnie na tej polanie dostrzegliśmy duże stado saren.
Następnie nasze czerwone znaki i czerwony szlak turystyczny poprowadziły nas na typową leśną drogę. Na tym odcinku trasy momentami było nieco łagodniej.
3 km – doszliśmy do miejsca, w którym odchodziła ścieżka prowadząca do schronu turystycznego. Widzieliśmy go na mapie, a na zdjęciach zamieszczonych przez innych użytkowników wyglądał naprawdę ciekawie. Postanowiliśmy zboczyć ze szlaku i zobaczyć go na własne oczy. Mieliśmy też w planach krótki odpoczynek przy schronie. Do przejścia było około 350 metrów. Ścieżka była prosta i niewymagająca- początkowo schodziła lekko w dół, choć miękki śnieg dawał nam się we znaki.
Schron turystyczny (Turistická útulňa)
Schron turystyczny na tzw. „kurzych łapkach” znajduje się kilka metrów nad ziemią, a na górę prowadzi wysoka, dość stabilna drabina. Lepszego miejsca na nocleg trudno sobie wyobrazić. W środku przygotowano dwa miejsca do spania, a całość jest bardzo czysta – oby tak pozostało. Przy schronie znajduje się drewniany stół z ławkami, przy którym mogliśmy spokojnie rozłożyć butlę gazową, odgrzać zupę czosnkową oraz przygotować wodę na kawę. Spokój i cisza tego miejsca są wręcz nie do opisania. Dodatkowo przy schronie znajduje się stojak na rowery.
Po przyjemnej przerwie przy schronie turystycznym wróciliśmy na czerwony szlak i kontynuowaliśmy wędrówkę szeroką leśną drogą. Było po szesnastej, słońce coraz niżej chyliło się ku zachodowi i robiło się coraz ciemniej. Do wieży widokowej zostało nam jeszcze około 1,5 km.
Pod Gładkim Wierchem (Pod Hladkým vrchom)
4,8 km – dotarliśmy do kolejnego słupa z drogowskazem Pod Gładkim Wierchem – 761 m n.p.m. Charakterystycznym punktem tego miejsca jest leśna kapliczka z ławką. Dalej szliśmy zielonym szlakiem, do szczytu dzieliło nas zaledwie 100 metrów. Droga była dość wygodna. Zależało nam na szybkim dotarciu na miejsce, ponieważ z każdą minutą robiło się coraz ciemniej.
Wieża widokowa na Gładkim Wierchu (Rozhľadňa na Hladkom vrchu)
5 km – doszliśmy do wieży widokowej na Gładkim Wierchu (Rozhľadňa na Hladkom vrchu), położonej na wysokości 761 m n.p.m. Na miejscu nie było żywej duszy. Wiał wiatr i lekko prószył śnieg. Wieża ma około 12 metrów wysokości, a na jej górny, zadaszony taras prowadzą dość strome metalowe schody zabezpieczone barierkami. Konstrukcja jest kamienno-drewniana i pełni funkcję zarówno obserwacyjną, jak i przeciwpożarową.
Wieża jest otwarta dla turystów przez cały rok. Z jej tarasu można podziwiać okolicę, w tym miasto Krásno nad Kysucou, z którego startowaliśmy, dolinę Bystrzycy oraz Małą Fatrę z najwyższym szczytem, Wielkim Rozsutcem. Zimą należy zachować ostrożność, ponieważ schody są śliskie.
Powrót na parking w Krásno nad Kysucou
Z Gładkiego Wierchu można wrócić na parking w Krásno nad Kysucou tą samą trasą. My, ze względu na zapadający zmrok, zdecydowaliśmy się zejść ze szczytu zielonym szlakiem do wsi Zborov nad Bystricou, a następnie chodnikiem, a potem poboczem drogi wrócić na parking w Krásno nad Kysucou. Była to dobra opcja, ponieważ zielony szlak prowadzi krótszą trasą przez las, około 2 km.
Szlak zielony najpierw wiódł wzdłuż grzbietu, a następnie stromo opadał przez las. Dość długi odcinek około 2,5 km pokonaliśmy asfaltem, który dłużył się w drodze powrotnej. Na parkingu byliśmy po 18:00. Czekał nas jeszcze powrót do domu – do Bielska-Białej mieliśmy około godzinę i dwadzieścia minut drogi.
Rzeźba Smoka Zborowskiego (Zborovský driák)
Na koniec ciekawostka – po zejściu do Zborov nad Bystricou natknęliśmy się na imponującą rzeźbę smoka. Okazało się, że to Smok Zborowski (Zborovský driák) – pierwszy z pięciu przystanków edukacyjnej ścieżki „Szlakiem Smoka”. Nasz syn był zachwycony, smok ma serce w kształcie silnika i nie mógł oderwać od niego wzroku. Rzeźba ma około 2,5 metra długości, a obok znajduje się tablica edukacyjna, przybliżająca historię i ciekawostki związane z tym miejscem.
Współrzędne GPS rzeźby smoka – Zborovský driák: 49.37870, 18.88606
Ach, co to była za wycieczka! Uwielbiamy takie wyprawy, podczas których odkrywamy nowe, nieznane miejsca i znajdujemy chwilę, by zagrzać zupę lub napić się ciepłej kawy. W takich prostych przyjemnościach kryje się największe szczęście. Przeglądając aplikację, natknęliśmy się też na kilka atrakcyjnych miejsc na Słowacji, które na pewno odwiedzimy wkrótce.
















































