Ostatnia niedziela marca przywitała nas mglistą pogodą, a w Beskidy wrócił śnieg. W ten weekend nie udało nam się zaplanować żadnej dłuższej wycieczki – syn miał sporo nauki na nadchodzący tydzień szkolny. Na szczęście mieszkamy w rejonie, w którym nie brakuje szlaków i w każdej chwili możemy ruszyć w góry, nie tracąc dużo czasu na dojazdy. Podjechaliśmy kilka kilometrów do Wilkowic i wybraliśmy się na krótką wycieczkę do owianej legendami Skały Czarownic w Beskidzie Małym, położonej na zboczu Groniczka. Znajduje się przy czarnym szlaku „Harnasia Rogacza”, prowadzącym z Wilkowic na Magurkę Wilkowicką. Skała ukryta jest w pięknym, mieszanym lesie iglasto-liściastym. Klimat na szlaku był niesamowity… Wilgoć wydobywała intensywne kolory roślin i mchu, a zalegający śnieg tworzył z nimi wyjątkowe kontrasty. Ciszę przerywał jedynie śpiew ptaków, które – podobnie jak my – czekają już na prawdziwą wiosnę. Jeśli lubicie tajemnicze miejsca i beskidzkie formacje skalne, ten spacer z pewnością przypadnie Wam do gustu.
Trasa: Wilkowice (szlak czarny) – Skała Czarownic – powrót tą samą trasą
Dystans: około 3 km*
Czas trwania: ok. 1 h*
Minimalne wzniesienie: 456 m
Maksymalne wzniesienie: 562 m
*w obie strony
Skała Czarownic trasa z Wilkowic
Naszą wycieczkę zacznę opisywać od okolic ulic Wyzwolenia i Zimnik (współrzędne GPS: 49.75486, 19.11811) w Wilkowicach. Miejsca parkingowego trzeba szukać samodzielnie, gdyż nie ma tu oficjalnego parkingu.
Początkowo szliśmy wzdłuż głównej ulicy, a po około 100 metrach przeszliśmy na drugą stronę i skręciliśmy w lewo w ulicę Pieczarkową. Droga między domami była wyłożona betonowymi płytami. Z czasem zabudowa malała, a drzewa otaczające drogę rosły coraz gęściej. Trasa lekko wznosiła się pod górę, w powietrzu unosiła się wilgoć, a mroźny wiatr dodawał spacerowi zimowego charakteru. Na początku warto dodać, że czarny szlak jest starannie i gęsto oznaczony, więc łatwo podążać wytyczoną trasą.
0,6 km – betonowe płyty zostały za nami, a czarny szlak prowadził teraz utwardzoną, wciąż wygodną drogą. Minęliśmy znak zakazujący dalszego wjazdu, a spacer szedł spokojnie – nie było tu żywej duszy, słychać było tylko śpiew ptaków. Syn był zachwycony – szlak okazał się idealny do przejazdu wyprawowym samochodem RC. Czekało na niego mnóstwo przeszkód do pokonania, w tym kałuże.
Na wysokości ulicy Borsuczej, przy pięknych drewnianych domach po lewej stronie drogi, czarny szlak skręcił w prawo. Minęliśmy mostek nad potokiem Wieśnik, a droga zaczęła wznosić się pod górę. Na trasie zalegało sporo luźnych kamieni, a miejscami było bardzo ślisko, ponieważ po szlaku spływała woda. Klimat lasu na tym odcinku drogi do Skały Czarownic zrobił na mnie ogromne wrażenie. Mieszany las, zielone iglaki i suche, brązowe liście buków, soczyście zielony mech oraz zalegający śnieg tworzyły prawdziwą ucztę dla oczu. Wilgoć wydobywała intensywne kolory roślin…
1 km – czarny szlak skręcił ostro w prawo i zaczął prowadzić stromo w górę. Momentami podejście łagodniało, a z każdym krokiem mgła stawała się coraz gęstsza.
1,3 km – czarne znaki skręciły w lewo, byliśmy już blisko celu – Skały Czarownic. Do pokonania pozostało nam 150 metrów wąską, łagodną ścieżką. Wkrótce dotarliśmy do drewnianego stołu z ławkami – to właśnie na jego wysokości, po lewej stronie szlaku, znajduje się Skała Czarownic. Aby zobaczyć jej całą okazałość, trzeba zejść w dół, w głąb lasu. Po prawej stronie skały, idąc z góry, znajduje się niewielkie schronisko skalne.
Skała Czarownic w Beskidzie Małym
Skała Czarownic w Beskidzie Małym wyróżnia się ciekawym kształtem oraz położeniem wśród beskidzkiego lasu, na zboczu Groniczka. Formacja skalna zbudowana jest głównie z piaskowców i zlepieńców, charakterystycznych dla tego pasma górskiego, a jej wysokość sięga około 6 metrów. Ze względu na leśne otoczenie, z jej okolic nie rozciągają się rozległe widoki górskie, jednak miejsce to ma swój niepowtarzalny klimat. Na jednej ze ścian znajduje się niewielkie schronisko skalne, które możecie zobaczyć na jednej z poniższych fotografii. Związane są z nim liczne opowieści i legendy, które dodają mu tajemniczości i sprawiają, że wędrówka w te rejony nabiera wyjątkowego charakteru. Sama nazwa skały pobudza wyobraźnię i zachęca do poznania jej historii. Według informacji podawanych na Wikipedii oraz przekazów, o których wspomina w kronikach Jan Halama z Bystrej (1709 r.), dawniej miejsce to nie należało do spokojnych. W XVIII wieku skała miała być kryjówką zbójnika Wojciecha Buloka, który napadał na kupców w Beskidzie Małym, a także dwóch znachorek. Po odkryciu jego kryjówki zbójnik został pojmany, poddany torturom i poniósł śmierć. Z życiem uszły natomiast znachorki, które (według przekazów) wykopały skarb ukryty przy skale, po czym ślad po nich zaginął.
Dziś jest to cichy i urokliwy zakątek Beskidu Małego, idealny na chwilę odpoczynku z dala od tłumów podczas górskiej wędrówki.
Skała Czarownic zdjęcia

Schodząc czarnym szlakiem do Wilkowic, musieliśmy zachować ostrożność – było bardzo mokro i ślisko, co szczególnie dawało się we znaki przy zejściu. To była krótka, ale niezwykle udana wycieczka po Beskidzie Małym. Uwielbiamy te beskidzkie formacje skalne – mają niepowtarzalny urok i klimat. Jeśli także lubicie takie miejsca, koniecznie odwiedźcie Zbójeckie Okno i Grotę Komonieckiego w Beskidzie Małym.
Zapraszam do śledzenia mojego bloga na Facebooku: Blog szlakowe.pl i na Instagramie: @greenmagpic































