Po spokojnej i wyjątkowej nocy spędzonej w namiocie na prywatnej łące, tuż nad rzeką Opawą w Niskim Jesioniku, około godziny jedenastej wyruszyliśmy w dalszą drogę po Czechach. Choć pierwotny plan wyglądał inaczej, skuszeni przydrożną tablicą informacyjną, postanowiliśmy zboczyć z trasy i odwiedzić Rešovské vodopády. Wcześniej nie mieliśmy pojęcia, że coś tak pięknego kryje się w tej okolicy. Wodospady znajdują się w paśmie Niskiego Jesionika, niedaleko urokliwej wioski Rešov, z której rozpoczęliśmy naszą wędrówkę. Szlak prowadzący do celu okazał się niezwykle malowniczy – leśna ścieżka wiodła wzdłuż potoku Huntava, a drogę urozmaicały drewniane mostki, kładki i schody. Cała trasa zachwyca naturalnym pięknem, dziki krajobraz, skalisty wąwóz i szum wody tworzą wyjątkową atmosferę. Rešovské vodopády to zdecydowanie jedna z najcenniejszych przyrodniczych pereł tej części Czech. Na szlaku spotykaliśmy głównie Czechów i Słowaków, a na parkingu nie zauważyliśmy ani jednego samochodu z Polski. Wybierając się na tę trasę, nie zapomnij o wygodnym, najlepiej górskim obuwiu, może być ślisko.
Trasa: Rešov (czerwony szlak) – Fialův mlýn – Rešovské vodopády – Nad vodopady – Sovie skála – powrót tą samą trasą
Dystans: około 4,5 km*
Samochód zostawiliśmy na parkingu przy wjeździe do wioski Rešov. Parking jest bezpłatny i dość przestronny. W dniu naszej wycieczki wolnych było zaledwie kilka miejsc. Co ciekawe, niżej, przy trasie do wodospadu znajduje się jeszcze jeden parking, który również był niemal całkowicie zapełniony.
Z parkingu ruszyliśmy zgodnie z oznaczeniami na ogrodzeniu, wąską ścieżką biegnącą wzdłuż łąki. Doprowadziła nas ona do drugiego parkingu, o którym wspominałam wcześniej. Znajduje się tam również restauracja. Po przejściu przez jezdnię minęliśmy słup z drogowskazami oraz tabliczkę z nazwą miejscowości: „Rešov 548 m”. Dalej podążaliśmy w dół czerwonym szlakiem – do Rešovskich Wodospadów pozostało nam 1,5 kilometra. Co ciekawe, choć trasa jest łatwa w stronę wodospadów, przy powrocie wymaga już więcej wysiłku, ponieważ prowadzi wtedy dość stromo pod górę. Droga jest szeroka i wygodna: najpierw asfaltowa, później utwardzona.
1 km – Strome zejście doprowadziło nas do oznaczenia na drzewie, informującego, że czerwony szlak skręca w prawo. W tym miejscu droga stała się łagodniejsza i wygodna. Minęliśmy tabliczkę z napisem „Fialův mlýn 400 m.”, po czym kontynuowaliśmy wędrówkę szeroką, leśną drogą. Do Rešovskich Wodospadów pozostało już tylko 500 metrów. Po lewej stronie zauważyliśmy drewniany, nieco krzywy mostek z liną – w tym miejscu dołączał szlak oznaczony kolorem żółtym prowadzący z Rudej. Oczywiście nie mogłam się powstrzymać i przespacerowałam się po tym krzywym moście. Z prawej strony trasy uwagę przykuwała ciekawa formacja skalna.
Reszowskie wodospady (Rešovské vodopády)
Następnie czekało nas podejście o długości około 150 metrów, które doprowadziło nas do zakrętu czerwonego szlaku w lewo. Weszliśmy na wąską, leśną ścieżkę prowadzącą do najwyższego z Rešovskich Wodospadów, mierzącego około 10 metrów wysokości. To właśnie tutaj gromadziło się najwięcej turystów – każdy chciał zrobić sobie zdjęcie z wodospadem w tle. Luźniej zrobiło się dopiero w drodze powrotnej. Trzeba mieć na uwadze, że jest to obszar chroniony.
Nie wszyscy decydowali się kontynuować wędrówkę dalej, w stronę kolejnych formacji wodospadów. Ten odcinek trasy prowadzi po drewnianych kładkach, zawiera stromą drabinkę i sporo schodów, które mogą być wymagające. Widzieliśmy rodzinę z czwórką dziewczynek w wieku wczesnoszkolnym – rodzice postanowili zawrócić, nie ryzykując przejścia tym fragmentem. Choć na trasie było wiele rodzin z dziećmi, ścieżka wymaga ostrożności – szczególnie przy młodszych maluchach. Drewniane elementy i skały bywają śliskie, zwłaszcza po deszczu, dlatego warto asekurować dzieci i mieć dobre, stabilne, najlepiej górskie obuwie.
1,6 km – Pokonaliśmy wąskie, strome zejście biegnące tuż przy skalnych ścianach. Następnie ruszyliśmy leśną ścieżką, na której nie brakowało śliskich głazów i kamieni. Po około 300 metrach czerwony szlak odbijał w prawo, prowadząc na drewniany mostek.
Zdecydowaliśmy się dojść do jednej z ciekawszych formacji skalnych w okolicy, którą wcześniej wypatrzyliśmy na mapie. Mowa o Sowiej Skale, majestatycznie wznoszącej się nad kanionem.
Nad wodospadami (Nad vodopady)
2,1 km – Dotarliśmy do punktu oznaczonego białą tabliczką z napisem „Nad vodopady 460 m”. Dalej wędrowaliśmy prostą, leśną drogą. Po przejściu około 100 metrów dotarliśmy do imponującej formacji skalnej – Sowiej Skały (Sovi skála). U stóp formacji skalnej znajduje się symboliczna skała z krzyżem. Zbliżając się do ściany, należy zachować ostrożność – na ziemi leżą liczne odłamki skalne, które prawdopodobnie niedawno oderwały się z formacji, co może świadczyć o kruszącej się strukturze.
Sowia Skała (Sovie skála) zdjęcia
Po powrocie na parking wyruszyliśmy w drogę powrotną do domu. Do Bielska-Białej mieliśmy do pokonania około 190 km. Po drodze ponownie zatrzymaliśmy się w Pietrowicach Wielkich na Śląsku. W drodze do Czech odwiedziliśmy tamtejszą wieżę widokową, ale wtedy nie miałam przy sobie ołówka, by odbić pieczątkę w moim notesiku. Tym razem udało się to nadrobić. Więcej znajdziesz pod linkiem: Pietrowice Wielkie wieża widokowa
Polecam też: Wieża widokowa Graniczny Wierch (Hraniční vrch) – Góry Opawskie, trasa krok po kroku
Świetny pomysł na kolejną górską przygodę, tuż przy granicy czesko-polskiej!










































