Tym razem zabiorę Was do mało znanego, a niezwykle urokliwego miejsca na północy Słowacji. W słowackiej Oščadnicy, na wysokości 745 m n.p.m., znajduje się miejsce oznaczone na mapie jako Švancari w Beskidzie Kisuckim – rozległa polana widokowa z wyjątkową atrakcją w postaci ogromnej drewnianej ławki z drabiną. Można wspiąć się na jej szczyt, usiąść i przez chwilę po prostu chłonąć ciszę oraz piękne widoki. To jedno z tych miejsc, gdzie czas płynie wolniej, a sielski klimat trudno opisać słowami. Na wycieczkę wybraliśmy dłuższy wariant trasy, liczący ponad 8 km w obie strony. Po drodze nie brakowało podejść, ale wysiłek wynagradzały kolejne punkty widokowe i bliskość natury. To idealna propozycja dla osób szukających spokojnych miejsc z dala od tłumów, hałasu i codziennego pośpiechu.
Naszą wędrówkę rozpoczęliśmy w słowackiej miejscowości Oščadnica. Początkowo szliśmy poza znakowanym szlakiem, aby ułatwić Wam dotarcie do wielkiej ławki z drabiną, tym razem przygotowaliśmy mapę w Google Maps, gdzie pozaszlakowe ścieżki są dobrze widoczne. Jeśli jednak nie chcecie ryzykować przygody w nieznanym i nieoznakowanym terenie, zamieszczam także alternatywną trasę z mapy.cz, prowadzącą niemal od początku żółtym szlakiem.
Trasa: Oščadnica (poza szlakiem/ szlak żółty) – Moravské (szlak zielony) – Švancari – powrót tą samą trasą
Dystans: 8 km*
Czas trwania: 3 h*
Minimalne wzniesienie: 650 m
Maksymalne wzniesienie: 860 m
Różnica wzniesień: 330 m*
*w obie strony
Alternatywna trasa prowadzi żółtym szlakiem:
Oščadnica
Jak już doskonale wiecie, naszą wycieczkę rozpoczęliśmy w Oščadnicy. Na wysokości apartamentów wypoczynkowych Beskyd Rezort, po drugiej stronie ulicy, znajduje się wejście na leśną drogę (GPS 49.47208, 18.94765), którą początkowo podążaliśmy poza znakowanym szlakiem w kierunku miejsca połączenia ze szlakiem żółtym.
Droga była dość szeroka, miejscami kamienista i pełna kałuż. Widać było również ślady ciężkiego sprzętu, przez co fragmentami nawierzchnia była wyraźnie rozjeżdżona. Mimo to spacer miał swój klimat. Na tym pozaszlakowym odcinku nie spotkaliśmy ani jednej osoby, a wokół panowała cisza i spokój. Nachylenie terenu nie było tu dokuczliwe.
Naszym pierwszym celem jest mała polana, a żeby do niej dojść na rozwidleniach dróg wybieramy zawsze lewą stronę.
0,4 km – Dotarliśmy do polany znajdującej się po lewej stronie leśnej drogi. Zdecydowaliśmy się wejść pod górę właśnie przez polanę, szliśmy jej prawym zboczem. Miejscami teren był mocno rozkopany, najwyraźniej nie brakuje tu dzikiej zwierzyny. Pomiędzy drzewami co jakiś czas można było dostrzec zabudowania Oščadnicy.
Po wdrapaniu się na górę polany ponownie znaleźliśmy się na kamienistej drodze. Tu już trzeba się bardziej wysilić, bo nachylenie terenu jest mocne, przez około 150 metrów idzie się pod bardzo strome wzniesienie, a następnie mocno łagodnieje.
Niedługo później wyszliśmy na bardziej odsłonięty teren, gdzie świeża, wiosenna zieleń drzew i traw cudownie prezentowała się na tle błękitnego nieba.
0,7 km – Doszliśmy do szerokiej drogi, gdzie skręciliśmy w prawo i weszliśmy na żółty szlak. Odcinek ten prowadził wygodną, szeroką drogą o niemal spacerowym charakterze. Po około 600 metrach od wejścia na żółty szlak czekało nas podejście pod górę malowniczej, beskidzkiej polany.
Moravské
1,8 km – Na szczycie polany czekał na nas słup z tabliczką Moravské (825 m n.p.m.) oraz drogowskazami szlaków pieszych i rowerowych. Kończy się tu szlak żółty, a zaczyna zielony. Od słupa skierowaliśmy się w prawo. Początkowo szliśmy wzdłuż polany, by po chwili zacząć podejście jej górną częścią.
W połowie podejścia zrobiliśmy sobie przyjemną przerwę na kocu. Miło było wygrzać się w słońcu, choć momentami dawał się we znaki dość silny i chłodny wiatr. Widoki na okoliczne szczyty były jednak tak piękne, że trudno było nam ruszyć dalej. Podczas odpoczynku zauważyliśmy kilku rowerzystów zjeżdżających z góry, natomiast ruch pieszy tego dnia praktycznie nie istniał, panowała tu błoga cisza i spokój.
Po błogim odpoczynku ruszyliśmy dalej pod górę. Podłoże było tu pełne luźnych kamieni, dlatego momentami trzeba było uważać na każdy krok.
2,5 km – mijamy szczyt Stary kosiarz (863 m n.p.m.), od tej pory droga zaczęła łagodnie opadać, a przed nami otworzyły się wspaniałe widoki na Wielką Raczę w Beskidzie Żywieckim. Mniej więcej na wysokości tego punktu widokowego (3,2 km) odbiliśmy w prawo razem z zielonym szlakiem na leśną ścieżkę, która już po kilku metrach zaczęła bardzo stromo schodzić w dół. Było dość ślisko, głównie przez dużą ilość luźnych kamieni zalegających na trasie. Warto też pamiętać, że w drodze powrotnej czeka Was ponowne podejście pod górę.
3,6 km – Jesteśmy już na dole, dotarliśmy do skrzyżowania, gdzie skręciliśmy w lewo. Trzeba uważać na luźne kamienie.
Po chwili wyszliśmy na ścieżkę biegnącą wzdłuż polany, jeszcze tylko 200 metrów do celu. Następnie odbiliśmy w prawo i przed nami zostało już tylko ostatnie podejście do wielkiej ławki.
Švancari – wielka ławka
4 km – Trafiliśmy na miejsce – Švancari w Oščadnicy!
Na miejscu zastaliśmy dwoje turystów, którzy po krótkiej chwili ruszyli dalej. Na polanie znajduje się drewniana wiata z miejscem do spania pod dachem, ale największą uwagę przyciąga oczywiście ona -wielka ławka z drabiną. Widnieje na niej nazwa miejsca oraz jego wysokość. Konstrukcja sprawia wrażenie bardzo solidnej, posiada stabilne stalowe podpory i wygodną drabinę prowadzącą na górę. Sama ławka ma około 1,5 metra wysokości. Wdrapanie się na nią i możliwość podziwiania rozciągających się wokół widoków to naprawdę wyjątkowe doświadczenie. Rozciągające się stąd krajobrazy są niezwykle urokliwe, a wokół panuje przyjemna cisza i spokój. Widać, że jest to stosunkowo nowa atrakcja w Oščadnicy, która z pewnością ma szansę stać się popularnym punktem widokowym.
To była cudowna wycieczka – znowu udało nam się odkryć mało znane, a jednocześnie bardzo atrakcyjne miejsce w górach! Na Słowacji znajduje się kilka miejsc z ogromnymi ławkami. Jakiś czas temu stworzyłam wpis o ławeczkach w Beskidach – zarówno tych wielkich, jak i grawerowanych ławeczkach beskidzkich. Zajrzyj koniecznie pod ten link: Ławeczki w Beskidach – 20 propozycji tras.
Zapraszam do śledzenia mojego bloga na Facebooku: Blog szlakowe.pl i na Instagramie: @greenmagpic
































