13 września okazał się dla nas niezwykle szczęśliwym dniem. Choć prognozy zapowiadały opady przez cały dzień, udało nam się przejść całą zaplanowaną trasę w Beskidzie Żywieckim suchą stopą – i to w promieniach słońca! Od dawna planowaliśmy wizytę w nowym schronisku na mapie tego pasma – Schronisku Oźna w grupie Wielkiej Raczy. Ostatnio jednak wciągnęły nas noclegi pod namiotem i odkrywanie czeskich szlaków. Tym razem dobrze zrobiła nam odskocznia i powrót na beskidzkie ścieżki. Było iście magicznie! Oficjalny szlak do Schroniska Oźna nie jest jeszcze wyznaczony (trwają przygotowania), ale dotrzeć można do niego z różnych stron. My, po przeanalizowaniu mapy w aplikacji, wybraliśmy jedną z krótszych opcji i rozpoczęliśmy wędrówkę w Rycerce Górnej, nieopodal szkoły. Trasa mierzy około dziewięciu kilometrów. Po drodze spotkaliśmy łanię, wsłuchiwaliśmy się w rykowisko jeleni, nazbieraliśmy pełną siatkę grzybów i zachwycaliśmy się wrześniowymi wrzosami. A samo Schronisko Oźna? To miejsce z duszą – takie, w którym można złapać głęboki oddech, poczuć prawdziwy górski klimat i kompletnie nie mieć ochoty wracać do domu. A do tego… czeka tu na Was najlepsze domowe ciasto w całych Beskidach!
Trasa: Rycerka Górna (poza szlakiem) – Kaplica Matki Bożej Pocieszenia – Schronisko Oźna – powrót tą samą trasą
Dystans: około 9 km*
Czas przejścia: około 3 h*
Minimalne wzniesienie: 598 m
Maksymalne wzniesienie: 856 m
*w obie strony
Schronisko Oźna trasa
Naszą wycieczkę rozpoczęliśmy w Rycerce Górnej, w pobliżu szkoły. Miejsca parkingowego trzeba tu szukać we własnym zakresie – niestety nie ma w okolicy oficjalnego parkingu, który mogłabym Wam wskazać. Trasę opiszę od momentu, w którym skręciliśmy w prawo z głównej drogi w Rycerce Górnej. Wcześniej minęliśmy jednak małą, drewnianą budkę z lokalnymi serkami, warto zatrzymać się tam na chwilę i spróbować tych pyszności przed wyruszeniem na szlak. Znaczna część trasy przebiega przez Żywiecki Park Krajobrazowy.
Po skręcie w prawo szliśmy chwilę wśród zabudowań, a następnie wkroczyliśmy na szeroką, utwardzoną drogę prowadzącą pomiędzy łąkami i pastwiskami. Już na samym początku trasy spotkaliśmy sarnę – spokojnie zeszła nam z drogi, poczekała aż przejdziemy i wróciła w swoje miejsce. Droga delikatnie pięła się pod górę, a my z zachwytem rozglądaliśmy się wokół. Wrześniowe wrzosy, krzewy pełne ostrężyn oraz wysyp grzybów – kozaków i kani – tworzyły niezwykle sielski i klimatyczny obraz początku naszej wędrówki.
0,7 km – Na szczycie polany weszliśmy na chwilę w las – droga lekko wznosiła się pod górę, była szeroka i miejscami bardziej kamienista. Po około 300 metrach skręciliśmy w lewo. Po nocnych opadach na tym odcinku zalegało sporo kałuż i błota. Następnie ponownie wkroczyliśmy na zalesioną drogę, która po około 400 metrach łagodnie doprowadziła nas do głazu z napisem „Przystań VII” na Szlaku Papiesko-Loretańskim. Po chwili droga się rozwidliła, poszliśmy w lewo i weszliśmy głębiej w las.
1,8 km – Dotarliśmy do ścieżki wiodącej w górę polany. Był to krótki, ale dość stromy odcinek. Z każdym krokiem otwierały się coraz piękniejsze widoki na beskidzkie szczyty. Na szczycie polany znajdują się prywatne wiaty turystyczne, z których można korzystać, pamiętając jednak o zasadach kultury… zawartych w regulaminie wiszącym na ścianie. Niestety, nie wszyscy turyści się do niego stosują – mimo prośby o zabranie ze sobą śmieci, ktoś pozostawił pod wiatą całą, dużą torbę odpadów. Na polanie jest także miejsce na ognisko, można tu spędzić naprawdę miło czas, a przy tym spotyka się tu niewielu ludzi. Miejsce zachwyca urodą, wśród traw roiło się od kani, choć niestety w drodze powrotnej wiele z nich było już poniszczonych. To właśnie na tym odcinku trasy mogliśmy wyraźnie i głośno usłyszeć ryki jeleni – rykowisko w Beskidzie Żywieckim rozbrzmiewało w pełni.
Po dość długim przystanku przy wiacie turystycznej ruszyliśmy w dalszą drogę. Do Schroniska Oźna pozostało nam jeszcze około 1,7 km. Najpierw podeszliśmy jeszcze kawałek w górę polany, a następnie wkroczyliśmy na leśną drogę, prowadzącą prosto do celu.
2,6 km – Po wdrapaniu się na górę wyszliśmy na kolejną leśną drogę, na której skręciliśmy w lewo. Już tutaj na drzewach pojawiły się tabliczki wskazujące kierunek trasy do schroniska. Szeroka droga doprowadziła nas do niewielkiego osiedla, przy którym minęliśmy Kaplicę Matki Bożej Pocieszenia na Szlaku Papiesko-Maryjnym. Dla odmiany, droga zaczęła schodzić w dół. Przebiega tędy także czarny szlak rowerowy.

3,1 km – Na naszej trasie pojawiło się kolejne rozwidlenie, na którym wybraliśmy ścieżkę w prawo, zgodnie z oznaczeniem na tabliczce prowadzącej do schroniska. Następnie wędrowaliśmy szeroką i wygodną drogą, miejscami mocniej zalesioną. Na tym odcinku minęliśmy kilka domków letniskowych ukrytych wśród drzew oraz natrafiliśmy na dwa górskie źródełka.
Schronisko Oźna
3,8 km – Leśna droga prowadząca lekko w dół zaprowadziła nas prosto do Schroniska Oźna, malowniczo położonego na wysokości 825 m n.p.m. W budynku mieściła się niegdyś szkoła. Podczas wizyty w Rycerce Górnej ucięliśmy miłą rozmowę z jedną z mieszkanek miejscowości, która opowiedziała nam, że w pewnym momencie dzieci uczęszczające do szkoły na Oźnej zostały przeniesione do szkoły z internatem, a placówkę zamknięto. Przez pewien czas działało tam także młodzieżowe schronisko, jednak i ono z czasem zostało zlikwidowane.
Nowi właściciele Schroniska Oźna zadbali tu o każdy szczegół. Wnętrze jest przytulne, urządzone ze smakiem i pełne klimatu – jasne przestrzenie z dodatkami w kolorze butelkowej zieleni robią ogromne wrażenie. Do dyspozycji turystów jest sporo miejsc do odpoczynku, zarówno w środku, jak i na zewnątrz budynku. Przed schroniskiem stoi duża, drewniana huśtawka, z której można podziwiać piękną sylwetkę schroniska oraz otaczające je beskidzkie wzniesienia.
My skusiliśmy się na sernik, a syn dodatkowo spróbował szarlotki – oba ciasta były przepyszne, domowe i wypiekane z sercem. Polecam je każdemu, kto tu zajrzy! Na miejscu można także kupić wyjątkowe pocztówki, schroniskowy magnes czy przypinkę.
Warto też wspomnieć o właścicielach, którzy z ogromną życzliwością i uśmiechem witają każdego turystę. To właśnie dzięki nim Schronisko Oźna ma tak niezwykły klimat. My z pewnością tu wrócimy – marzy mi się zobaczyć to miejsce zimą, w bajkowej, śnieżnej scenerii.
WAŻNE! Na razie schronisko działa tylko w weekendy (sobota, niedziela), więc planując wizytę, warto to wziąć pod uwagę.
Schronisko Oźna pieczątka
Pieczątki w Schronisku Oźna dostępne są na jednym ze stolików. A na tym samym stoliku czekała na mnie miła niespodzianka – jedna z turystek zostawiła kamyczek z akcji #KAMYCZKI.
Schronisko Oźna zdjęcia
W drodze powrotnej zebraliśmy siatkę grzybów. Po powrocie do domu na kolację przygotowaliśmy przepyszną jajecznicę z koźlarzami.



















































Cudowne miejsce, do którego zawitaliśmy wczoraj. Jak zawsze, dobrze opisane wskazówki ,dzięki którym można dotrzeć bez błądzenia ,a to szczególnie ważne poruszając się bez wyznaczonego szlaku. My zrobiliśmy pętlę z Rycerki Górnej. Miejsca parkingowego faktycznie trzeba szukać ,ale dzięki życzliwości mieszkańców zawsze można zaparkować gdzieś na terenie prywatnym.