Za nami kolejna, pełna nowych odkryć podróż do Czech – z noclegiem pod namiotem na prywatnej łące, tuż nad rzeką Odrą. W drodze na Północne Morawy odkryliśmy kilka ciekawych miejsc. W tym wpisie chcę się jednak skupić na jednym z nich – oddalonym zaledwie trzy kilometry od naszego biwakowego miejsca Młynie Balera (Balerův větrný mlýn Spálov), położonym na uboczu czeskiego miasteczka Spálov. Wiatrak ten jest naprawdę niezwykły, zbudowany w stylu holenderskim, niewielki, ale przez to jeszcze bardziej uroczy. Otaczają go malownicze pola, które nadają temu miejscu niemal baśniowy klimat. Pochodzi z 1929 roku i został wzniesiony przez Františka Balera. Po jego śmierci wiatrak popadł w ruinę, aż w 2007 roku został starannie odbudowany. To miejsce, które po prostu trzeba odwiedzić, będąc na Północnych Morawach. Po więcej szczegółów i fotografii zapraszam do dalszej części wpisu.
Trasa: Spálov BUS (zielony szlak/poza szlakiem) – Balerův větrný mlýn – powrót tą samą trasą
Data wycieczki: 6 sierpnia 2025
Dystans: około 2 km*
Czas przejścia: około 30 min*
*w obie strony
Młyn Balera Spálov trasa
Naszą wycieczkę rozpoczęliśmy w okolicach poczty w Spálovie. Miejsca parkingowego trzeba poszukać samodzielnie – oficjalnego nie ma. Poniżej zamieszczam współrzędne GPS wejścia na zielony szlak, znajdującego się w pobliżu poczty.To krótka i łatwa trasa, którą można potraktować jako miły spacer.

Początkowo kierowaliśmy się zielonym szlakiem, wiodącym w górę asfaltową drogą między zabudowaniami. To niezwykle spokojna i urokliwa okolica. Po drodze, z dachu małej budki gospodarczej, zaglądała na nas koza (uroczy akcent tej sielskiej scenerii). Po około 300 metrach zielony szlak skręcał w prawo, opuszczając asfalt. My jednak kontynuowaliśmy spacer drogą jeszcze przez około 200 metrów, aż dotarliśmy do tabliczki informacyjnej o Młynie Balera. Tu skręciliśmy w prawo, skręt jest również oznaczony na drodze prostym znakiem poziomym.
0,5 km – Weszliśmy na polną ścieżkę i był to zdecydowanie najpiękniejszy, najbardziej malowniczy odcinek całej trasy. Błyszczące w słońcu pola, małe drzewka uginające się od czerwonych jabłek, i wreszcie on… niesamowity wiatrak, na widok którego buzia sama się uśmiecha. Niebo również dopełniało krajobraz – chmury układały się idealnie, tworząc z otaczającą nas przestrzenią niemal bajkową harmonię.
1 km – Po krótkiej wędrówce dotarliśmy na miejsce. Przy wiatraku znajduje się stół z ławeczkami – odpoczynek w takim miejscu to czysta przyjemność. Z tabliczki zawieszonej na ścianie wiatraka można dowiedzieć się wielu interesujących rzeczy o historii zabytkowego Młyna Balera (Balerův větrný mlýn Spálov), jednego z najbardziej wyjątkowych zabytków Północnych Moraw.
Został on zbudowany w 1929 roku przez Františka Balera jako murowany wiatrak w stylu holenderskim – jedyny taki, który przetrwał w miejscowości Spálov, choć kiedyś było ich tutaj aż siedem. Młyn funkcjonował do 1938 roku. Po śmierci właściciela obiekt zaczął popadać w ruinę, by dopiero w 2007 roku doczekać się odbudowy.
Dziś właścicielką młyna jest Ludmila Jemelková, a sam obiekt przyciąga nie tylko turystów, ale i miłośników fotografii.
Wymiary Młyna Balera w Spálovie:
- Średnica u podstawy: 3,2 m
- Średnica u góry: 2,47 m
- Wysokość ścian: 3,6 m
To czyni go najmniejszym wiatrakiem w stylu holenderskim w całych Czechach.
Współrzędne GPS Młyna Balera (Spálov, Czechy): 49.70024, 17.72434
Młyn Balera zdjęcia
Noc pod namiotem na łące nad rzeką Odrą – Spálovský mlýn
Po powrocie na parking ruszyliśmy w stronę łąki nad rzeką Odrą, gdzie mieliśmy zarezerwowane miejsce pod namiot. Do pokonania było zaledwie około 3 kilometry. Miejsce okazało się przepiękne… Po raz kolejny udało nam się być sam na sam z naturą – na całej łące byliśmy tylko my. Dziki nocleg powoli wchodzi nam w krew… Żaden, nawet najbardziej luksusowy hotel czy apartament, nie daje tylu wrażeń. ❤️ Łąka rozciągała się między wzgórzami, tuż nad rzeką. Noc była chłodna – około 7–8°C – ale jedno jest pewne: to właśnie opuszczenie strefy komfortu pozwala przeżyć najpiękniejsze chwile. Od namiotu do wody mieliśmy dosłownie kilka kroków. A w Odrze… czysta, zimna woda i piękne raki, które z zachwytem obserwowaliśmy.
Zapraszam do śledzenia mojego bloga na Facebooku: Blog szlakowe.pl i na Instagramie: @greenmagpic






















