Wycieczkę do Studenckiego Schroniska Turystycznego „Lasek” (Chatki Elektryków) oraz na szczyt Łosek (868 m n.p.m.) rozpoczęliśmy w Koszarawie, wędrując niebieskim szlakiem chatkowym. Podejście przez las było dość strome i kamieniste, a miejscami po ścieżce płynął niewielki potok. Mimo to spokój, cisza i śpiew ptaków sprawiły, że nawet nie zauważyliśmy, kiedy dotarliśmy na miejsce. Co ciekawe, mimo niedzielnego popołudnia na szlaku nie spotkaliśmy niemal nikogo, można śmiało powiedzieć, że był to czas spędzony z dala od tłumów. Przy schronisku „Lasek” podziwialiśmy piękne, wiosenne krokusy i zrobiliśmy sobie krótką przerwę na ciepły posiłek. Następnie, idąc żółtym szlakiem w kierunku szczytu Łosek, mogliśmy podziwiać widok na Królową Beskidów – Babią Górę. To świetna propozycja na krótką, a jednocześnie bardzo urokliwą wycieczkę w Beskidach.
Trasa: Koszarawa (niebieski szlak chatkowy) – Studenckie Schronisko Turystyczne „Lasek” (Chatka elektryków) (szlak żółty) – Łosek (Lasek), Pewel Wielka – powrót tą samą trasą
Dystans: 5,4 km*
Czas trwania: ok. 2 h*
Minimalne wzniesienie: 558 m
Maksymalne wzniesienie: 868 m
* w obie strony
Koszarawa niebieski szlak chatkowy – Studenckie Schronisko „Lasek”
Wędrówkę rozpoczęliśmy w okolicach kościoła św. Karola Boromeusza w Koszarawie. Tędy przebiega Główny Karpacki Szlak Rowerowy. Najpierw musieliśmy cofnąć się około 150 metrów. To tutaj weszliśmy na niebieski szlak chatkowy. Asfaltowa nawierzchnia szybko ustąpiła miejsca utwardzonej drodze prowadzącej między zabudowaniami. Po chwili przeszliśmy przez betonowy mostek nad rzeką Koszarawa i ruszyliśmy w górę polany, z której rozpościerały się ładne widoki na okoliczne wzniesienia oraz zabudowania Koszarawy. Od tego momentu droga zaczęła coraz wyraźniej piąć się pod górę.
Po około 600 metrach od wejścia na niebieski szlak, szeroka droga zamieniła się w leśną ścieżkę, na której nie brakowało kamieni i która wyraźnie wznosiła się pod górę. W dniu naszej wycieczki do Studenckiego Schroniska „Lasek” po szlaku płynęła woda, przez co miejscami było dość ślisko.
Około 1,1 km – na drzewie dostrzegliśmy oznaczenie „Krupnikowa Polana”. Droga nadal prowadziła pod górę przez las. Po kilkuset metrach na chwilę wyprowadziła nas z zalesionego odcinka, odsłaniając widok na położoną w Beskidzie Żywieckim Babią Górę. Na tym fragmencie szlaku zamiast kamieni towarzyszyło nam błoto.
Po chwili szlak ponownie wszedł w las. Dotarliśmy do rozwidlenia, na którym – zgodnie z oznaczeniami niebieskiego szlaku chatkowego namalowanymi na drzewach – skręciliśmy w lewo. Szło się wygodnie, a droga prowadziła nas pod górę nieco łagodniej niż wcześniej.
1,8 km – pojawiło się kolejne rozwidlenie, tym razem wybraliśmy ścieżkę odbijającą w lewo. Doszliśmy tym samym do szlaku żółtego. Wygodna i niewymagająca droga doprowadziła nas do metalowej barierki z zakazem wjazdu oraz drewnianego drogowskazu wskazującego dalszy kierunek wędrówki. Do Studenckiego Schroniska „Lasek” mieliśmy już tylko około 100 metrów.
Studenckie Schronisko Turystyczne „Lasek” (dawna Chatka Elektryków) – Pewel Wielka
Na miejsce dotarliśmy późnym popołudniem, Studenckie Schronisko Turystyczne „Lasek” było niestety nieczynne. Na szczęście przy chatce nie brakuje miejsc do odpoczynku – są stoły z ławkami oraz wolnostojące ławki. Znajduje się tu także wyznaczone miejsce na ognisko z rusztem oraz niewielki plac zabaw z huśtawkami dla dzieci. Jest też mała tyrolka, która dostarcza sporo wrażeń. Przy schronisku spotkaliśmy dwóch turystów oraz małżeństwo z malutkim dzieckiem, jednak wszyscy dość szybko ruszyli dalej. My zostaliśmy nieco dłużej, żeby spokojnie zjeść ciepłą zupkę. I to był strzał w dziesiątkę, przy chatce zauważyłam pierwsze krokusy, a jak się okazało, za budynkiem znajduje się polanka pełna tych wiosennych kwiatów. Uwielbiam krokusy… Gdybyście widzieli moją radość! Zupełnie się tego nie spodziewałam – to była piękna niespodzianka i okazja do kilku zdjęć tych małych cudów natury.
Sam budynek schroniska na pierwszy rzut oka nie wydaje się duży, w rzeczywistości jest całkiem pokaźny. Jak można przeczytać, ma ponad 100 lat. Obecnie schronisko prowadzi Stowarzyszenie „Lasek” im. Lesia Stasiaka. Zazwyczaj jest otwarte od piątkowego wieczoru do niedzieli (mniej więcej do godziny 12:00-14:00), a także w długie weekendy i w okresie wakacyjnym. Warto wiedzieć, że na miejscu nie ma możliwości zakupu jedzenia ani napojów (schronisko nie prowadzi usług gastronomicznych), ale można tu przenocować i skorzystać z kuchni. Po więcej szczegółów najlepiej zajrzeć na oficjalną stronę Studenckiego Schroniska „Lasek”.
Studenckie Schronisko Turystyczne „Lasek” zdjęcia
Studenckie Schronisko Turystyczne „Lasek” pieczątka
Mimo że Studenckie Schronisko Turystyczne „Lasek” było już tego dnia zamknięte, na miejscu dostępna była pieczątka – leżała przy żółtym okienku, na parapecie.
Studenckie Schronisko Turystyczne „Lasek” – krokusy
Studenckie Schronisko Turystyczne „Lasek” – szlak żółty na Łosek
Po przyjemnej przerwie przy chatce ruszyliśmy na szczyt Łosek, kierując się żółtym szlakiem turystycznym. Trasa prowadziła z boku budynku schroniska, następnie skręcała w lewo i stromo wspinała się w kierunku szczytu Łosek. Po drodze mijaliśmy zabudowania, jednak w okolicy nie było żywej duszy. Po prawej stronie szlaku znajdowały się ruiny dawnych domów, które nie przetrwały próby czasu. Podejście na szczyt liczyło 500 metrów.
Łosek – polana z widokiem na Babią Górę
Podejście wyprowadziło nas na polanę widokową, na której można dostrzec pojedyncze zabudowania. Rozpościera się stąd przepiękny widok na najwyższy szczyt Beskidu Żywieckiego – Babią Górę.
Łosek (Lasek) – szczyt w Beskidach
2,7 km – dotarliśmy do żółtej tabliczki oznaczającej szczyt Lasek (inne nazwy: Łosek, Łazek), położony na wysokości 868 m n.p.m. w Paśmie Laskowskim. Charakterystycznym punktem szczytu, oprócz tabliczki na drzewie, jest kapliczka znajdująca się przy ogrodzeniu domu.
W drodze powrotnej nie zatrzymywaliśmy się już przy Chacie „Lasek” – sprawnie zeszliśmy do Koszarawy tą samą trasą. Po drodze nie spotkaliśmy żywej duszy. Przy zejściu było dość ślisko, szczególnie na mokrych kamieniach, na których łatwo można było się poślizgnąć. Do Bielska-Białej wróciliśmy już po zachodzie słońca.
Jeśli szukasz innych tras w Koszarawie, zapraszam tutaj: Koszarawa szlaki.
Zapraszam do śledzenia mojego bloga na Facebooku: Blog szlakowe.pl i na Instagramie: @greenmagpic

















































