To był deszczowy weekend w Beskidach, ale nie potrafiliśmy wysiedzieć w domu. Niedzielne popołudnie przyniosło poprawę pogody, po deszczu i mgłach nie zostało już ani śladu. Postanowiliśmy więc ruszyć na jesienny spacer do Ustronia i zmierzyć się z podejściem na Lipowski Groń, który zamyka od północy Pasmo Równicy w Beskidzie Śląskim. Choć wycieczka nie jest długa pod względem kilometrów, samo podejście na Lipowski Groń potrafi dać w kość. Po drodze mijaliśmy mnóstwo grzybów, a kolory lasu zachwycały. Sam Lipowski Groń to niepozorna, ale niezwykle urokliwa góra. Choć widoki ze szczytu są już w dużej mierze przysłonięte przez drzewa, miejsce emanuje spokojem i ma swój wyjątkowy, leśny klimat. Na szczycie czeka ławeczka – idealna, by przysiąść, złapać oddech i po prostu chłonąć magię beskidzkiej jesieni.
Trasa: Ustroń (czerwony szlak spacerowy / poza szlakiem) – Lipowski Groń – powrót tą samą trasą
Dystans: około 4 km*
Czas przejścia: około 2 h*
Minimalne wzniesienie: 429 m
Maksymalne wzniesienie: 745 m
*w obie strony
Ustroń trasa na Lipowski Groń
Wycieczkę na Lipowski Groń rozpoczęliśmy przy ulicy Źródlanej w Ustroniu. Miejsca parkingowego trzeba szukać na własną rękę, najlepiej na poboczu drogi.
Już od pierwszych kroków zachwycały nas intensywne jesienne barwy. Szczególne wrażenie robił widok na Czantorię. Początkowo wędrowaliśmy spokojną, asfaltową drogą, po dojściu do skrzyżowania wchodzimy na drogę podporządkowaną. Tędy przebiega czerwony szlak turystyczny, prowadzący w kierunku Równicy, a także spacerowy szlak „Źródlany” („Źródło Karola”), oznaczony tym samym kolorem.
0,2 km – Czerwony szlak turystyczny, prowadzący w kierunku schroniska na Równicy odbił w prawo, natomiast my wciąż szliśmy prosto asfaltową drogą. Po chwili dotarliśmy do szlabanu – tuż przed nim skręciliśmy w lewo, rezygnując z czerwonego szlaku spacerowego. Chcieliśmy nieco urozmaicić podejście i uniknąć dalszego marszu po asfalcie.
Po skręcie w lewo czekało nas dość strome podejście. Na szczęście na trasie nie było błota, jedynie mokra trawa przypominała o porannych opadach. Mimo to wędrówka była bardzo przyjemna i pozwalała w pełni cieszyć się spokojem lasu. Po drodze mijaliśmy kilku grzybiarzy, którzy korzystali z jesiennego urodzaju.
0,6 km – Skręciliśmy w prawo – przed nami było do pokonania krótkie, ale strome podejście, które wyprowadziło nas ponownie na szeroką drogę, znaną już z wcześniejszego odcinka trasy. Podeszliśmy asfaltową nawierzchnią kilkadziesiąt metrów w górę, po czym odbiliśmy w prawo na drogę leśną. Czekało nas teraz dłuższe, wymagające podejście przez las. Momentami było ślisko – szczególnie odczuliśmy to w drodze powrotnej. Po drodze zza drzew wyłaniał się malowniczy widok na Ustroń skąpany w złotych barwach jesieni.
1,2 km – Po wdrapaniu się na górę skręciliśmy w lewo i znów czekało nas solidne podejście – tym razem po kamienistej, dość stromej ścieżce.
1,4 km – Po pokonaniu stromego podejścia skręciliśmy w prawo. Przed nami było jeszcze około 600 metrów do Lipowskiego Gronia. Oczywiście było pod górę. Dopiero przed samym szczytem droga złagodniała, a nawierzchnia zrobiła się wygodna.
Lipowski Groń – Ustroń
2 km – Dotarliśmy na główny wierzchołek dwuwierzchołkowego Lipowskiego Gronia, położony na wysokości 743 m n.p.m. w Ustroniu. Drugi z wierzchołków znajduje się w odległości około 500 metrów. Nazywa się Żar (Żarnowiec) i ma 688 m n.p.m. Na szczycie czekała na nas duża, drewniana ławeczka – idealna, by chwilę odpocząć po stromym podejściu. Tak jak wspominałam wcześniej, drzewa są tu już na tyle wysokie, że widoki są dość mocno ograniczone. Zachodnie, strome stoki Lipowskiego Gronia opadają w kierunku Pogórza Cieszyńskiego. W pobliżu przebiega żółty szlak prowadzący ze Skoczowa do schroniska na Równicy. Z tablicy informacyjnej dowiedzieliśmy się, że nazwa szczytu pochodzi od osiedla Lipowiec w Ustroniu.
Na miejscu byliśmy całkiem sami. Chwilę odpoczęliśmy na ławeczce, przekąsiliśmy coś drobnego i wyruszyliśmy w drogę powrotną.
Lipowski Groń ławka
Zapraszam do śledzenia mojego bloga na Facebooku: Blog szlakowe.pl i na Instagramie: @greenmagpic





























