Zaraz po powrocie do domu ze śniadania wielkanocnego u rodziny spakowaliśmy rowery i ruszyliśmy w kierunku Oświęcimia, położonego w województwie małopolskim. Pogoda była wręcz idealna na rozpoczęcie sezonu rowerowego – błękitne niebo z białymi obłokami i temperatura sięgająca 21°C zachęcały do wycieczki. Naszą przejażdżkę rozpoczęliśmy przy nowej wieży widokowej w Chełmku, a celem był spacer wokół Stawów Belnik w Jaworznie w województwie śląskim. Cała trasa liczyła około 21 km, a suma przewyższeń wyniosła około 100 metrów. Pierwszy odcinek – od wieży widokowej do kompleksu stawów w Chełmku – był dość zatłoczony, co wynikało z pięknej pogody i świątecznego popołudnia i tego, że wieża widokowa w Chełmku do zupełna nowość. Druga część szlaku rowerowego okazała się jednak prawdziwą przyjemnością, cicha, spokojna i bardzo malownicza. Wokół rozciągał się las, a zza drzew co jakiś czas wyglądały dzikie zwierzęta. Wisienką na torcie były Stawy Belnik z uroczą mini latarnią morską, przypominającą tę z Jastarni na Półwyspie Helskim, którą mieliśmy okazję zobaczyć podczas tegorocznych ferii zimowych. Do samochodu wróciliśmy o zachodzie słońca. Po więcej szczegółów i zdjęć z trasy zapraszam do dalszej lektury.
Trasa: wieża widokowa w Chełmku (województwo małopolskie) – kompleks stawów w Chełmku – Stawy Belnik (województwo śląskie) – powrót tą samą trasą
Czas trwania: około 1,5 godz. (sam przejazd z jedenastoletnim dzieckiem)*
Minimalne wzniesienie: 230 m
Maksymalne wzniesienie: 290 m
Różnica wzniesień: około 100 m
* w obie strony
Chełmek parking
Samochód zostawiliśmy w pobliżu cmentarza, przy którym znajduje się nowa wieża widokowa w Chełmku. Dostępnych jest tu sporo miejsc parkingowych, choć w dniu naszej wycieczki zajęliśmy jedno z ostatnich wolnych. Parking jest bezpłatny.

Chełmek – wieża widokowa na wzgórzu Skała
Jak już wiecie, przy parkingu dostępna jest dla mieszkańców i turystów nowa wieża widokowa im. rtm. Witolda Pileckiego, wznosząca się na wzgórzu Skała. W wielkanocną niedzielę była tak oblegana, że zaplanowaliśmy wejście na nią dopiero po powrocie z przejażdżki rowerowej. Nie wiedzieliśmy jednak, że wieża czynna jest w określonych godzinach – od 9:00 do 18:00. Na parking wróciliśmy o zachodzie słońca, więc była już, (nie)naturalnie, zamknięta. Na szczęście widoki z okolicy wieży w zupełności nam wystarczyły – wszystko widać tu jak na dłoni. Panorama jest naprawdę imponująca – można podziwiać m.in. Kotlinę Oświęcimską, Wyżynę Śląsko-Krakowską, a przy dobrej widoczności także Beskid Żywiecki z Babią Górą i Tatry. Świetnie widać też Zbiornik Dziećkowice. Sama konstrukcja ma 36 m wysokości i jednocześnie może przebywać na niej 30 osób. Oczywiście, jak na każdej wieży widokowej, obowiązuje zakaz korzystania z niej podczas niesprzyjających warunków pogodowych. Na skwerku przy wieży znajduje się wiele ławek.
Z parkingu przy cmentarzu i wieży widokowej w Chełmku ruszyliśmy w dół ulicy Grunwaldzkiej, na skrzyżowaniu po kilkudziesięciu metrach skręciliśmy w lewo. Następnie jechaliśmy szeroką drogą, która po chwili ponownie skręciła w lewo – ścieżka szutrowa była tu dość wygodna. Skręciliśmy w prawo i czekał nas stromy zjazd w dół ulicy Bolesława Krzywoustego (w drodze powrotnej musieliśmy pokonać stromy podjazd). Dalsza część trasy wiodła łagodnie ulicami Jagiellońską, Aleksandra Fredry i Józefa Ignacego Kraszewskiego… Asfaltowa droga doprowadziła nas do znaku zakazu wjazdu z wyjątkiem rowerów. Kierowaliśmy się szlakiem rowerowym na trasie Jaworzno – Chełmek. Muszę przyznać, że szlak rowerowy jest w wielu miejscach słabo oznakowany – bez aplikacji z mapą łatwo zjechać ze szlaku.
Kompleks stawów w Chełmku
2,7 km – wjechaliśmy na teren kompleksu stawów przy Osiedlu Stare Miasto w Chełmku. Wyznaczono tu zarówno trasę pieszą, jak i rowerową. Wzdłuż ścieżki można odpocząć na ławkach, poobserwować stawy oraz żyjące w nich ptactwo wodne. Po drodze mijaliśmy drewnianą wiatę ze stojakiem na rowery, boisko do siatkówki, plac zabaw, a także siłownię na świeżym powietrzu.
Jak już wspominałam, miejsce to jest bardzo popularne – nie brakuje tu spacerowiczów, rolkarzy i rowerzystów. Mijaliśmy również osoby poruszające się na hulajnogach elektrycznych. W sezonie letnim działa tu wypożyczalnia sprzętu wodnego. Trasa prowadzi także przez drewniany pomost widokowy. Ścieżka rowerowa jest tu prosta i wygodna – początkowo asfaltowa, a następnie utwardzona. Przy większym natężeniu ruchu pieszych warto jednak zachować szczególną ostrożność.
Po dojechaniu do ostatniego stawu skręciliśmy ze ścieżki w lewo, przejechaliśmy przez mostek nad Małą Strugą, za mostkiem skręciliśmy w lewo, wyjeżdżając z powrotem na asfalt. Około 300 m dojechaliśmy do ulicy Przemysłowej wybierając kierunek w lewo, minęliśmy stację PKP Chełmek-Fabryka, przed przejazdem pod torami skręciliśmy z Przemysłowej w lewo.
W tym momencie rozpoczął się najprzyjemniejszy i najspokojniejszy odcinek szlaku rowerowego. Powitała nas tabliczka z napisem: „Chełmek na rowerze – w dobrej atmosferze!”. Przejeżdżaliśmy przez kompleks leśny Chrzanowa. Po drodze mijaliśmy kilka tablic edukacyjnych, które przybliżały m.in. ochronę gatunkową zwierząt oraz informacje o mieszkańcach lasu. Droga była asfaltowa, ale tylko przez krótki czas – dalszy odcinek to typowa, szeroka droga leśna, bardzo wygodna.
5,5 km – odbiliśmy lekko w prawo. Jak dotąd droga jest bardzo przyjemna. Dwa kilometry dalej na skrzyżowaniu skręcamy w lewo, tu teren jest bardziej piaszczysty. Do tej pory jechaliśmy cały czas wygodną drogą, po 200 metrach skręcamy w prawo i tu już jechaliśmy przyjemną leśną ścieżką.
8,2 km – mamy tu przeszkodę w postaci bajorka. Jest przygotowana wąska na 30 centymetrów „kładka”.
W dalszej części trasy droga jest miejscami rozjeżdżona przez ciężki sprzęt, a w dniu naszej wycieczki była mocno błotnista. Nie brakowało też świeżo posadzonych drzew w miejscach wyciętych starych. Ciszę i spokój przerywał jedynie śpiew ptaków, co czyniło ten fragment trasy wyjątkowo relaksującym.
9,5 km – dosłownie na kilka metrów wjeżdżamy na asfaltową ulicę Dąb, po czym od razu skręcamy w prawo.
Na ostatnim odcinku trasy prowadzącej do Stawów Belnik było więcej spacerowiczów i rowerzystów. Co ciekawe, mało kto skręcał w kierunku samych stawów – większość jechała wzdłuż prostej, leśnej drogi. Skręt łatwo przegapić, około 400 metrów od ulicy Dąb.
Stawy Belnik i mini latarnia morska w Jaworznie
10 km – wyjechaliśmy z pięknego lasu i naszym oczom ukazały się pierwsze z czterech stawów. Miejsce od razu nas oczarowało – po prostu coś pięknego! Brzegi stawów porośnięte są trawą, obowiązuje zakaz jazdy rowerem, więc spacerowaliśmy prowadząc rowery. To prawdziwa uczta dla oczu i serca. Stawy są rajem dla wędkarzy – co kawałek znajdują się ławeczki, a podczas naszego spaceru spotkaliśmy kilku wędkujących. Największe wrażenie robi jednak miniaturowa latarnia morska, pomalowana w biało-czerwone pasy. To idealne miejsce na rodzinny spacer, okazja do pięknych zdjęć i bliskiego obcowania z naturą.
Jeśli szukacie innych atrakcji w Jaworznie, zajrzyjcie pod ten link: Jaworzno atrakcje
W drodze powrotnej na parking zrobiło się już nieco chłodniej, a okolice kompleksu stawów w Chełmku opustoszały. Musieliśmy także pokonać dwie górki, które wymagały odrobiny wysiłku. Podjechaliśmy jeszcze pod wieżę widokową na wzgórzu Skała, a także do punktu widokowego znajdującego się za cmentarzem. Właśnie takie zachody słońca można byłoby podziwiać z wieży widokowej, jednak o tej porze jest ona już zamknięta. A słońce tego dnia zachodziło przepięknie…
Gdy wróciliśmy do Bielska-Białej, było już ciemno, ale po tak udanej wycieczce rowerowej spało się wyśmienicie.
Zapraszam do śledzenia mojego bloga na Facebooku: Blog szlakowe.pl i na Instagramie: @greenmagpic














































