Dziś chcę Wam przedstawić bardzo przyjemną trasę, na którą warto wybrać się w ładny dzień. Na szlaku znajduje się wiele punktów, z których można podziwiać górskie widoki. Idąc tą trasą, nudzić się nie sposób – czeka na nas sporo urozmaiceń. Trasa jest ciekawa także dlatego, że nie trzeba wracać do centrum Brennej tym samym szlakiem. Zdecydowanie polecam takie rozwiązanie. Nie należy ona do trudnych, praktycznie nie ma stromych podejść ani niebezpiecznych odcinków.
Samochód można zostawić w centrum Brennej – nie ma problemu ze znalezieniem darmowego miejsca parkingowego, jest ich tu pod dostatkiem. Trasę udało nam się przejść dwa razy: zimą (marzec) oraz wiosną (końcówka kwietnia). W marcu przeszliśmy cały opisany we wpisie szlak, natomiast pod koniec kwietnia dotarliśmy tylko na Kotarz i wróciliśmy tą samą trasą.
Trasa: Brenna Centrum (szlak niebieski) – Hołcyna – Hala Jaworowa (szlak czerwony) – Kotarz – Grabowa (szlak czarny) – Stary Groń (szlak zielony) – Brenna Centrum
Mapka oraz wykres z różnicą wniesień
Dystans: około 16 km
Czas trwania: prawie 6 h (z dzieckiem i wózkiem)
Minimalne wzniesienie: 411 m
Maksymalne wzniesienie: 970 m
Parametry z aplikacji endomondo
Wyruszamy z centrum Brennej, podążając niebieskim szlakiem ulicą Hołcyna. Na początku maszerujemy drogą asfaltową i mijamy malutki wodospad na rzece Brennicy.
Około 1,5 km od centrum Brennej trafiamy na Przystań wodną w Hołcynie. Wiosną i latem można tu wypożyczyć kajaki i rowerki wodne, rozkoszując się urokami przyrody. Na początku marca zbiornik jest jednak pusty.
Dalej idziemy cały czas drogą asfaltową wśród domów, domków letniskowych i campingów. Na razie droga jest łagodna. Po przejściu 1,66 km docieramy do parkingu, przed którym znajduje się rozwidlenie dróg – charakterystycznym punktem jest tu blaszany garaż. W tym miejscu warto być czujnym i wybrać drogę po lewej stronie, tę bardziej stromą. Piszę o tym, ponieważ łatwo można zgubić szlak – przekonaliśmy się o tym na własnej skórze, nadrobiliśmy niepotrzebnie aż dwa kilometry.
Od tego miejsca zaczyna się dość strome, asfaltowe podejście. Cały odcinek asfaltowy mierzy około 3,35 km. Następnie wchodzimy do lasu. Kiedy zejdzie śnieg, a drzewa nie mają jeszcze liści, jest to mało urokliwy fragment trasy. Po krótkim podejściu wychodzimy na polanę, z której można podziwiać pierwsze, całkiem ładne widoki górskie, a w dolinach widać jeszcze pojedyncze budynki mieszkalne.
Mijamy polanę i czeka nas krótkie, dość strome podejście przez las. Po jego pokonaniu wchodzimy na szeroką drogę leśną, która po chwili odbija stromo w lewo. Po przejściu tego stromego odcinka wracamy na tę samą szeroką drogę. Jako ciekawostkę dodam, że można ominąć wspomniane strome podejście – wystarczy iść cały czas szeroką drogą, która za jakiś czas łączy się z szlakiem. Jest to droższa, ale łagodniejsza opcja, z której korzystaliśmy w maju. Droga jest bardzo przyjemna.
Po przejściu niespełna 6 km docieramy na Halę Jaworową.
Hala Jaworowa w Beskidzie Śląskim
Dla mnie jest to miejsce niesamowite i magiczne. W dniu naszej wycieczki pogoda nas rozpieszczała, niebo nadawało wyjątkowego klimatu krajobrazowi rozciągającemu się z Hali Jaworowej. Spotykamy tu sporo turystów, którzy zazwyczaj szybko i raźnie maszerują dalej. Wiosną można tu zrobić przerwę, rozłożyć kocyk i delektować się wyjątkową atmosferą hali. Jeszcze nie tak dawno na hali odbywał się wypas owiec. Na zdjęciu widać stary szałas pasterki, a raczej jego ruiny.
Zaśnieżona Hala Jaworowa
Wiosenna Hala Jaworowa
Zachód słońca na Hali Jaworowej
Podczas naszej drugiej wizyty na Hali Jaworowej dopiero wtedy zauważyliśmy figurkę umieszczoną na jednym z drzew.
Po krótkim odpoczynku kontynuujemy wędrówkę w górę Hali Jaworowej.
Teraz wchodzimy na leśną drogę, która jest jednym z ciekawszych odcinków trasy ze względu na wąskie podejścia i liczne, duże skały. Jak się okazuje, można ominąć ten fragment i jego strome podejścia, idąc równoległą, spokojną drogą leśną. Z tej opcji korzysta dość wiele osób, zwłaszcza seniorzy oraz rodziny z dziećmi.
Z Hali Jaworowej kierujemy się czerwonym szlakiem na Kotarz.
Kotarz w Beskidzie Śląskim
Po przejściu około 7 km docieramy do celu – Kotarza. Na szczycie można zjeść ciepły posiłek lub napić się chłodnego piwa w Piknik – Bar Kotarz. W marcu oraz pod koniec kwietnia bar był zamknięty, ale bez problemu można było usiąść przy stolikach i zjeść smaczny posiłek zabrany ze sobą z dolin, podziwiając przy tym piękne górskie widoki. Zaletą zimowego wypadu na Kotarz jest także to, że na szczycie nie ma tłumów. Jak widać na zamieszczonym zdjęciu drogowskazu, ze szczytu można udać się między innymi na Malinowską Skałę lub Klimczok. Na ścianie baru umieszczono piękny cytat o górach:
…Góry tylko wtedy mają sens, gdy jest w nich człowiek ze swoimi uczuciami, przeżywający klęski i zwycięstwa. I wtedy, gdy coś z tych przeżyć zabiera ze sobą w doliny… – Andrzej Zawada
W górach wszystko smakuje inaczej, nawet zwykła zupa smakuje tu nieziemsko. Odpoczywamy przy wspomnianych ławeczkach przy Piknik – Bar Kotarz.
Kotarz – Ołtarz Europejski
Na szczycie Kotarza znajduje się Ołtarz Europejski. Jako ciekawostkę dodam, że jest to jedyny ołtarz zbudowany na wzór starożytnego narodu izraelskiego. Składa się z ogromnej liczby kamieni – setek, które na miejsce dostarczyli lub przesłali ludzie z całego świata. Jak widać na zamieszczonej fotografii, wiele z nich jest podpisanych. W tle widoczna jest drewniana chatka, w której można się schronić lub przygotować posiłek.

Jeżeli chcesz uwiecznić krajobraz rozciągający się ze szczytu Kotarza, polecam zejście nieco poniżej Piknik – Bar Kotarz, aż do samej tabliczki „ZAKAZ WSTĘPU”. W ten sposób unikniesz kabli energetycznych w kadrze, które zdecydowanie zaburzają spokój gór.
Grabowa w Beskidzie Śląskim
Następnie schodzimy dość przyjemną, niewymagającą ścieżką czerwonego szlaku do Grabowej (907 m n.p.m.).
Z Grabowej kierujemy się czarnym szlakiem. Do Starego Gronia mamy około godzinę drogi. Idąc dalej, wciąż możemy podziwiać Halę Jaworową, od której coraz bardziej się oddalamy.
Stary Groń w Beskidzie Śląskim
Docieramy do Starego Gronia, położonego na wysokości 798 m n.p.m. Muszę przyznać, że wyruszyliśmy na szlak zupełnie nieprzygotowani. Niespodziewanie na naszej drodze pojawiła się drewniana wieża widokowa, znajdująca się między Grabową a Starym Groniem. Nie należy do najwyższych w Beskidzie Śląskim – mierzy zaledwie 12 m, ale z jej szczytu można podziwiać całkiem ciekawe widoki.
Widzimy między innymi Dolinę Hołcyny i Brennicy, Skrzyczne, Równicę, pasmo Stożka oraz Czantorię. Wieża powstała z inicjatywy Life Beskidy. Obok niej znajdują się tablice informacyjne, na których można znaleźć ciekawostki o zwierzętach i ptakach zamieszkujących Beskid oraz mapę okolicy.
Poniżej zamieszczam zdjęcia wykonane z wieży.
Stary Groń wieża widokowa
Jako ciekawostkę dodam, że podczas naszej ostatniej wizyty (1.06.2019) na Starym Groniu po raz kolejny spotkało nas niemałe zaskoczenie, tuż przy wieży znajduje się bacówka pasterska. Są też ogólnodostępne stoły i ławki. Muszę przyznać, że miejsce to zyskało prawdziwy, górski klimat.
Ruszamy dalej. Ze Starego Gronia do centrum Brennej zostało nam około 45 minut marszu. W dniu naszej wycieczki ten odcinek był wyjątkowo błotnisty.
Docieramy do polany, z której rozciąga się szeroka panorama. Widać stąd Brenną, Górki Małe oraz rzekę Brennicę.
Końcówka trasy prowadzi przyjemną drogą przez las. Warto jednak zachować czujność i uważnie obserwować drogowskazy, ponieważ miejscami są słabo widoczne. My niestety nie zauważyliśmy oznaczeń i zgubiliśmy szlak, nadrobiliśmy więc kawałek drogi. Pogoda sprzyjała nam do samego końca wycieczki – było ciepło i przyjemnie, mimo że zegarki pokazywały już prawie 16:30.
Jest to trasa, którą na pewno wybierzemy jeszcze niejednokrotnie, choćby dla samej Hali Jaworowej – najbardziej klimatycznej hali w Beskidach. Dodatkowo cała trasa gwarantuje sporą dawkę górskich widoków. Śmiało mogę napisać, że na tej wyprawie naładowałam baterie na cały tydzień!
Jeżeli szukasz krótszej trasy na Kotarz i Halę Jaworową, zajrzyj do relacji z naszego ostatniego, grudniowego wyjścia: Kotarz szlak z Przełęczy Salmopolskiej – zima
Zapraszam do śledzenia mojego bloga na Facebooku: Blog szlakowe.pl i na Instagramie: @greenmagpic







































Zdecydowanie polecam urozmaicić sobie tą trasę i wchodząc z centrum Brennej przez Groń i Grabową na Kotarz, podczas powrotu do Hołcyny zboczyć ze szlaku i przejść górną partią Hali Jaworowej poprzez dwie Kopuły Kotarza. W zależności, którą drogę zejścia wybierzemy schodzimy na wysokości ul. Chrobaczy lub w połowie drogi między centrum a Bukową. Polecam ze względu na widoki spacerując wzdłuż Hali Jaworowej.
Dziękuję. Bardzo chętnie sprawdzę proponowaną przez Pana trasę przy najbliższej okazji. Pozdrawiam, do zobaczenia na szlaku.