W pierwszą sobotę lipca odwiedziliśmy przepięknie położoną węgierską wieś Balatongyörök, leżącą na północnym brzegu jeziora Balaton. Widoki robiły wrażenie już z samego parkingu – nie bez powodu miejsce to jest oznaczone na mapach jako punkt widokowy. Na terenie Balatongyörök znajdują się także dwie wieże widokowe, które można zdobyć podczas jednej wycieczki. My jednak, ze względu na ekstremalnie wysokie temperatury, zdecydowaliśmy się na dwie oddzielne wyprawy. W tym wpisie przedstawię trasę na wieżę widokową Batsányi, do której prowadzi malowniczy, bardzo zielony szlak oznaczony kolorem czerwonym. Mimo weekendu, na trasie nie spotkaliśmy nikogo – zarówno na szlaku, jak i na samej wieży widokowej byliśmy zupełnie sami. Dodam również, że choć czerwony szlak nie jest szczególnie kamienisty, warto założyć wygodne obuwie. W drodze na wieżę mieliśmy okazję zobaczyć także dawny kamieniołom dolomitu, który charakteryzuje się jasnym, niemal białym zabarwieniem. Jesteśmy po prostu zachwyceni szlakami na Węgrzech.
Trasa: Balatongyörök parking (czerwony szlak) – dawny kamieniołom Dolomitów – wieża widokowa Batsányi (Batsányi-kilátó) – Balatongyörök parking
Dystans: około 3 km*
Czas przejścia: około 1,5 h*
Minimalne wzniesienie: 138 m
Maksymalne wzniesienie: 289 m
*w obie strony
Balatongyörök parking
Samochód zostawiliśmy na dużym, darmowym parkingu w Balatongyörök, przy punkcie widokowym Szépkilátó. Więcej o tym miejscu przeczytasz tutaj: Balatongyörök punkt widokowy Szépkilátó – Balaton, Węgry
W sąsiedztwie parkingu i punktu widokowego znajdują się drewniane stoliki z ławkami. Rozciąga się stąd wspaniały widok na Jezioro Balaton i okolicę. Na miejscu dostępna jest również restauracja.

Z parkingu przeszliśmy na drugą stronę ulicy i ruszyliśmy w górę szlaku. Choć zaparkowanych aut było całkiem sporo (tak jak wspominałam we wstępie), na szlaku ani przy samej wieży widokowej nie spotkaliśmy żywej duszy. Być może to zasługa upału – w takiej temperaturze nawet krótki spacer potrafi dać w kość.
My byliśmy przygotowani: w plecaku mieliśmy spore zapasy zimnych napojów, elektrolity, każdy z nas miał też mały spryskiwacz z chłodną wodą i oczywiście krem z wysokim filtrem. Warto pamiętać też o nakryciu głowy. Na szczęście trasa prowadzi przez sporo zacienionych fragmentów, a powietrze tutaj nie jest tak duszne, jak bywa podczas upałów w Polsce.
Dodam jeszcze, że czerwony szlak jest świetnie oznakowany – nie ma opcji, żeby się zgubić.
Minęliśmy ostatnie zaparkowane samochody i weszliśmy na szeroką, utwardzoną drogę leśną. Trasa lekko wznosiła się pod górę, a my cieszyliśmy się cieniem.
Dawny kamieniołom Dolomitów – Balatongyörök
0,3 km – Po lewej stronie czerwonego szlaku dostrzegliśmy wspomniany wcześniej dawny kamieniołom dolomitu. Uwagę od razu przyciąga imponująca ściana kamieniołomu. Obok znajduje się tablica informacyjna, z której można się dowiedzieć, że dolomit powstał ze szczątków skorupiaków, mięczaków i ślimaków, które żyły dawno temu w tutejszym morzu. Dolomit jest wykorzystywany do dziś, m.in. przy budowie domów i dróg.
Po chwili ruszyliśmy w dalszą drogę. Ze szlaku doskonale było widać nasz cel – wieżę widokową Batsányi, która dumnie wznosi się na wzgórzu ponad domami. Dalej wędrowaliśmy szeroką leśną drogą, która po chwili naturalnie skręciła w prawo.
Miejsce wypoczynkowe na czerwonym szlaku – Balatongyörök
1 km – Przy czerwonym szlaku, po lewej stronie, znajduje się przygotowane dla turystów miejsce wypoczynkowe. Ustawiono tu drewniany stół z ławkami, są tablice edukacyjne, a także kosz na śmieci. Można więc usiąść, odpocząć, zrobić zdjęcia.
Bardzo pozytywnie zaskoczyło nas to, że na wielu szlakach na Węgrzech – przynajmniej w rejonie Balatonu – kosze na śmieci pojawiają się naprawdę często. Dzięki temu trasy są czyste.
Po zrobieniu kilku zdjęć miejsca wypoczynkowego skręciliśmy w prawo i ruszyliśmy lekko pod górę niezacienionym już odcinkiem szlaku. Po chwili dotarliśmy do rozwidlenia, na którym wybraliśmy drogę prowadzącą w lewo.
Z tego fragmentu czerwonego szlaku było widać wieżę widokową Bél Mátyás-kilátó, również położoną na terenie Balatongyörök. Odwiedziliśmy ją zaledwie trzy dni wcześniej (wpis w przygotowaniu) – to właśnie o niej wspominałam we wstępie.


1,7 km – skręcamy w prawo, z czerwonego szlaku przechodzimy na szlak oznaczony czerwonym trójkątem (dojście do wybitnego punktu widokowego).
1,8 km – Dotarliśmy praktycznie pod samą wieżę widokową – zostało nam jeszcze jedno krótkie podejście. Zatrzymaliśmy się jednak na chwilę przy edukacyjno-przyrodniczych grach, które bardzo zainteresowały naszego Namirka.
Wieża widokowa Batsányi (Batsányi-kilátó) – Balatongyörök
Wieża widokowa Batsányi położona jest na wysokości 280 m n.p.m. na wzgórzu Pap-hegy. Drewniana konstrukcja ma około 16 metrów wysokości. Na jej górny taras prowadzą wygodne schody – wieża jest stabilna i można się na niej czuć bezpiecznie.
Widoki, które można stąd podziwiać, są fantastyczne! Panorama jeziora Balaton, które przy dobrej pogodzie mieni się turkusowym kolorem, oraz widok na północny brzeg – z regionem i wzgórzem Badacsony – na długo pozostaną w naszej pamięci.
Spędziliśmy tu sporo czasu – wieża jest zadaszona, dzięki czemu panuje na niej przyjemny chłód.
Na parking można wrócić tą samą trasą (czerwonym szlakiem) lub – tak jak my – wybrać inną opcję: ścieżkę oznaczoną czerwonym trójkątem, prowadzącą przez węgierski park narodowy Balaton-felvidéki Nemzeti Park. Podobnie jak w Polsce, można tu poruszać się wyłącznie po wyznaczonych szlakach.
Ścieżka ta stromo schodzi w dół tuż przy wieży widokowej. Widoki z tego krótkiego odcinka, zanim wejdzie się w las, są przepiękne.
Leśna ścieżka jest wąska i stroma. Drzewa otaczające szlak były gęste i soczyście zielone. Ten fragment bardzo mi się podobał – miał w sobie coś z dzikiej, spokojnej puszczy.
2,4 km – Leśna ścieżka doprowadziła nas do zabudowań, a dalej szliśmy w dół asfaltową drogą prowadzącą między domami. Uwagę przyciągały liczne winnice, bardzo popularne w tym regionie. Widok na jezioro Balaton także robił wrażenie.
2,8 km – Dotarliśmy do głównej drogi, położonej około 200 metrów poniżej parkingu. Przeszliśmy przez jezdnię i wdrapaliśmy się na niewielką górkę, by po chwili znaleźć się przy punkcie widokowym Szépkilátó. Do parkingu został nam już tylko krótki odcinek.
To była wspaniała wycieczka, pełna malowniczych widoków. Nie był to jednak koniec naszych przygód tego dnia. Popołudnie aż do zachodu słońca spędzaliśmy nad jeziorem – zresztą tak robiliśmy każdego dnia. W ciągu dnia zwiedzaliśmy miasteczka położone nad Balatonem, a wieczorami pływaliśmy w jeziorze. Temperatura wieczorami sięgała nawet 32 stopni Celsjusza, a ciepła, nagrzana woda pozwalała nam do późna cieszyć się kąpielami.
Zapraszam do śledzenia mojego bloga na Facebooku: Blog szlakowe.pl i na Instagramie: @greenmagpic









































