Wielka Rycerzowa z Soblówki przez Halę Rycerzową – Jesień w Beskidach

W Beskidach jesień w pełni. Bez zastanowienia postanowiliśmy wykorzystać wspaniałą aurę panującą za oknem. Wizja kolorowych drzew od razu rozpromieniła moją twarz. Padło na trasę prowadzącą na Wielką Rycerzową przez Halę Rycerzową, która ostatnim razem zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Tyle, że dla urozmaicenia startowaliśmy z Soblówki, a nie z Rycerki Dolnej. Pamiętam jak poprzednim razem zdobyliśmy szczyt z synkiem i Jego wózkiem 🙂 Teraz syn pokonał trasę na własnych nogach. Opis tej trasy znajdziesz TUTAJ 🙂 Plusem szlaku z Soblówki jest możliwość przejścia całej hali od jej początku, aż do jej końca 🙂

Trasa: Soblówka (szlak żółty) – Pod Wieralówką (szlak żółty / szlak zielony) – Skrzadnita (szlak zielony) – Mała Rycerzowa (szlak czerwony / szlak zielony)  – Hala Rycerzowa (szlak czerwony / szlak niebieski) – Wielka Rycerzowa – Bacówka PTTK na Rycerzowej (szlak czerwony / szlak niebieski) – Soblówka (szlak żółty)

Data: 12 październik 2018

Dystans:  12.50 km

Czas trwania: 4:30 (sam przemarsz, z dzieckiem)

Minimalne wzniesienie: 674 m

Maksymalne wzniesienie: 1266 m

Parametry z aplikacji endomondo

Soblówka, wieś w powiecie żywieckim, w gminie Ujsoły. Z Bielska-Białej około 50 minut drogi. Dojeżdżamy do Kościoła Rzymskokatolickiego, naprzeciwko którego zostawiamy swój samochód. Znajduje się tu dość duży parking. W tygodniu miejsc wolnych jest pod dostatkiem. Jest chłodny, rześki poranek. Na niebie pełne słońce. Pakujemy manatki i ruszamy przed siebie żółtym szlakiem. Do pokonania mamy różnicę wzniesień wynoszącą 650 metrów.Zaraz przy końcu parkingu skręcamy w prawo. Cały czas idziemy drogą asfaltową. Po chwili przechodzimy przez most i mijamy tartak. Dookoła unosi się zapach drewna.Ponownie skręcamy w prawo i nadal maszerujemy asfaltem. Droga jest szeroka i przyjemna. 

Po 400 metrach naszym oczom ukazują się dwie strzałki umieszczone na pniu ściętego drzewa. Sugerują one skręt w lewo. Uwaga na to oznaczenie, ponieważ jest ono mylne. Szlak żółty nie skręca, lecz ciągnie się nadal prostą asfaltową drogą, przy której leżą szeregi wyciętych drzew. Sprawdziliśmy to na własnej skórze 😉

Póki co na szlaku nie ma żywej duszy. Jest bardzo przyjemnie, mimo wilgoci, która unosi się jeszcze w powietrzu. 1.60 km (od parkingu) kończy się asfalt. W końcu wchodzimy na leśną ścieżkę. JUPI! Z końcem asfaltu skręcamy w prawo, przechodzimy przez potoczek leciutko zaczynamy piąć się ku górze. Dochodzimy do pierwszego na szlaku drogowskazu informującego nasz, że od Bacówki PTTK na Hali Rycerzowej dzieli nas 1:20 h drogi.

Przy drogowskazie skręcamy w lewo, droga pnie się w górę. Na szlaku sporo korzeni drzew. W powietrzu unosi się zapach lasu. Kolorowe drzewa urozmaicają nam wędrówkę. Jak na 12 październik jest przepięknie ? Temperatury są iście wiosenne…

Po około 350 metrach dochodzimy do rozwidlenia szlaków. Naszego żółtego, który prowadzi w górę wprost na Halę Rycerzową oraz niebieskiego. Po drodze cały czas podziwiamy uroki jesieni. Naszą uwagę przyciąga świeża żywica znajdująca się na jednym z drzew. Prezentowała się cudnie… Zresztą popatrzcie sami. 

2.30 km, nasz żółty szlak odbija w prawo. Droga wiedzie stromym podejściem ku górze. Podłoże jest kamieniste i śliskie. W połowie podejścia skręcamy w lewo. Nadal będziemy kierować się stromą dróżką, lecz prowadzącą obok zbocza.

W końcu schodzimy z leśnej, wąskiej dróżki a szeroką drogę, po której widać, że poruszają się samochody terenowe. Wyjeżdżone ślady mówią same za siebie.  Mamy na liczniku 3:80 km. Nasz żółty szlak łączy się z zielonym (biegnie tu również szlak papieski). Droga prowadzi teraz przez las.

Tabliczka wisząca na drzewie informuje nas, że żółtym szlakiem do Rycerzowej musimy dreptać jeszcze 20 minut. Jeżeli ktoś najpierw chce odwiedzić Bacówkę PTTK na Hali Rycerzowej, to odbija w lewo i również po 20 minutach dotrze do celu. Większość osób wybiera właśnie tę opcję. My wizytę w okolicach bacówki zostawiliśmy jednak na potem.Nadal idziemy leśną dróżką, drzewa rzucają przyjemny cień, w ten październikowy, słoneczny dzień.

Hala Rycerzowa

4:70 km – wchodzimy na Halę Rycerzową. Prezentuje się przepięknie. Pierwszy raz mamy okazję podziwiać ją z tego miejsca i to w całej okazałości 🙂 Pierwszy raz przejdziemy wzdłuż całą halę. Oczywiście słoneczko oraz pustki na hali nie pozostawiają nam wyjścia – bez wahania rozkładamy koce i rozkoszujemy się klimatem tego miejsca 🙂 Jak zawsze wcinamy ciasto… Trzeba uzupełnić zapasy cukru, a co 😉 Możemy podziwiać wszystkie kolory jesieni. Leżę na kocu, w koło cisza i spokój. Prawdę mówiąc miałam okropną ochotę zasnąć… Na hali znajduje się nieczynny szałas pasterski (widoczny na zdjęciu poniżej), który zdecydowanie wzbogaca krajobraz. Z Hali Rycerzowej rozciąga się bogata panorama. Widzimy Beskid Śląski, Halę Lipowską, Pilsko, a nawet Babią Górę. 

Po odpoczynku ruszamy dalej. Droga pnie się lekko ku górze wzdłuż Hali Rycerzowej. Cały czas się obracamy i zerkamy za siebie podziwiając rozciągające się stąd widoki. 

Mała Rycerzowa 1207 m n.p.m. 

Wchodzimy na Małą Rycerzową. Możemy stąd podziwiać Babią Górę, Pilsko, Beskid Śląski, czy też pasmo Lipowskiej. Przy idealnej widoczności mamy szansę zaobserwować nawet Tatry. Od schroniska dzieli nas zaledwie 300 metrów. Decydujemy się jednak w pierwszej kolejności podejść na szczyt Wielkiej Rycerzowej.

Przed nami jeszcze jedna góreczka, jakieś 10 minut drogi i będziemy na Wielkiej Rycerzowej. Obracając się doskonale widzimy schronisko w jesiennych barwach oraz wieś Soblówkę wraz z zabudowaniami. W oddali natomiast widać szczyt Glinka, Krawców Wierch, Pilsko oraz królową Beskidów – Babią Górę (Diablak). 

Wielka Rycerzowa (Rycierova Hora)

Mamy za sobą 6:50 km i osiągamy słowacki szczyt Wielkiej Rycerzowej. Niestety tutaj nie ma co liczyć na widoki, ponieważ szczyt jest w całości porośnięty drzewami. Mimo to, za każdym razem decydujemy się na niego podejść. Choćby dla samej świadomości zdobycia Wielkiej Rycerzowej 🙂 Ze szczytu można kontynuować swoją wędrówkę na słowackie szczyty: Bukowina (Talapkov Beskyd) lub Wielka Fatra (Sedlo Príslop). My jednak decydujemy się zejść pod bacówkę.

Kilka zdjęć i zawracamy. Przed nami przejście przez gęsty las, oraz strome zejście w dół zielonym szlakiem, mierzące około 500 metrów.

Bacówka PTTK na Rycerzowej

Schronisko położone jest 1120 m n.p.m. Przy bacówce mijamy grupkę turystów. W październiku (w tygodniu) panuje tu cisza i spokój, to nie to co w maju, kiedy roiło się tu od turystów. Ostatnim razem kiedy tu byliśmy (13 maj, niedziela) zrezygnowaliśmy z podejścia pod bacówkę ze względu na tłumy oblegające rejony schroniska. Jest to idealne miejsce na przerwę. W koło jest sporo stolików z ławkami. Można wygodnie usiąść i rozkoszować się posiłkiem zakupionym w schronisku. Bacówka oferuje również 34 miejsca noclegowe w pokojach dwu oraz kilkuosobowych. Dla szukających nowych wrażeń, istnieje również możliwość nocy w namiocie na terenie wokół schroniska. Oczywiście z możliwością korzystania z łazienki oraz kuchni. W dniu naszej wycieczki był rozłożony jeden namiot 🙂 Jest to wspaniałe miejsce wypadowe. Spod schroniska prowadzi sporo szlaków turystycznych.

Decydujemy się na powrót inną trasą. Prowadzącą od schroniska prosto, wąską dróżką, a następnie przez las.  Po drodze, tuż obok schroniska mijamy obszerną polanę z szałasami pasterskimi. Decydujemy się jeszcze na kilka wspólnych zdjęć, rozkładamy statyw. Po czym ruszamy dalej. 

Tą drogą dojdziemy do miejsca łączenia się szlaków zielonego oraz żółtego (8:15 km).  Następnie kontynuujemy wędrówkę tym samym, żółtym szlakiem, którym podążaliśmy z rana. 

Pogoda dopisuje nam do samego końca naszej wędrówki. Nie spodziewałam się, że w połowie października będę miała okazję jeszcze paradować w krótkim rękawku na szlaku. 

W drodze powrotnej syn zauważył (wprost na szlaku) wygrzewającego się na kamieniach padalca. Wiele osób myli padalca z wężem. Jak się okazuje należy on do grupy jaszczurek – beznogich. Padalec prezentował się idealnie, był nieskazitelny…

Podsumowanie

Mamy już 21 listopad, w Beskidach mrozi i w niektórych miejscach jest już śnieg. Cieszę się, że w końcu ogarnęłam ten jesienny wpis (12 października), ponieważ mam Wam do przedstawienia trasę na Malinowską Skałę i walkę dwóch pór roku – JESIENI i ZIMY. Wracając do podsumowania wpisu, Hala Rycerzowa zachwyca o każdej porze roku. Jesienią powala paletą barw… Trasa z Soblówki jest przyjemna,  prowadzi większość czasu przez las. Można nacieszyć oczy naturą, która w tych okolicach po prostu zachwyca. W sezonie dość oblegane miejsce (nie ma się co dziwić). Poza sezonem natomiast można nacieszyć się ciszą i spokojem – porządnie naładować baterie. Polecam! ?

Z przyjemnością dodam, że jest to kolejny szczyt zdobyty w akcji: Zdobywamy Szczyty dla Hospicjum

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

[+] Zaazu Emoticons