Ustroń na Wielką Czantorię – wieża widokowa, szlak lato / zima

Wielką Czantorię odwiedziliśmy dwa razy. Początkiem marca, dokładnie w Dzień Kobiet oraz w połowie lipca. Na szlaku całkiem inne warunki oraz inne wrażenia. We wpisie wykorzystam zdjęcia zarówno z zimy jak i z lata – dla porównania 😉

Trasa: Ustroń  (niebieski szlak) – Koliba u Roberta – Chata na Czantorii – Wielka Czantoria (wieża widokowa) – czerwony szlak do Ustronia

Dystans: 11.16 km 

Czas trwania: około 3:31 h (z dzieckiem i wózkiem)

Minimalne wzniesienie: 414 m

Maksymalne wzniesienie: 1041 m

Parametry według aplikacji Endomondo – #pomocmierzonakilometrami

Widok na Czantorię z Ustronia Uzdrowisko

Z domu wyjechaliśmy parę minut po 7:00. Na szlak ruszyliśmy po 8:00. Jak to w niedzielę, rano – drogi przejezdne. Samochód zostawiliśmy na ulicy Skowronków, koło myjni samochodowej. Miejscówka wręcz wymarzona. Upchaliśmy wszystkie tobołki do wózka – Qeridoo jak zawsze dało radę 😉

Darmowe miejsce parkingowe na ulicy Skowronków

Przechodzimy przez ulicę i wchodzimy na szlak niebieski, którym będziemy podążać na szczyt Wielkiej Czantorii. Początkowo będziemy poruszać się drogą asfaltową. W koło cisza i spokój, to zasługa wczesnej pory i dnia wolnego od pracy. Po chwili skręcamy w prawo (ulica Lipowa). Po przejściu odcinka równego 0.70 km skręcamy w lewo.

Po przejściu 1.40 km (od parkingu) ponownie skręcamy w lewo, przechodzimy przez mostek, mijamy szlaban i wkraczamy na leśną drogę.

Od teraz zaczyna się bardzo strome, długie podejście. Ciągnie się aż do Koliby u Roberta (około 5 kilometrów). ZIMĄ, z dzieckiem i wózkiem pokonanie tej trasy to nie lada wyczyn. Pnąc się w górę mieliśmy (momentami) wątpliwości czy damy radę. Zimą głównym problemem jest ślizgawica i zalegający na szlaku śnieg. Bez nakładek antypoślizgowych na buty, bądź raków nie ma się co ruszać z domu.

Wszystko w koło, nawet TYMBARK sugerował, żeby się nie poddawać – ZIMA.

Szlak niebieski zimą

Latem, poza tym, że do pokonania mamy cały czas pnącą się w górę drogę nie czekają na nas żadne inne niespodzianki. Szlak jest przyjemny. Byliśmy w szoku, że w marcu mieliśmy chwile zwątpienia.

Momentami, droga przez las wydawała mi się mroczna 🙂 Być może pustki na szlaku, wiejący wiatr, szum liści oraz odgłosy przechadzających się w lesie zwierząt tworzyły taki klimat. Widzieliśmy z daleka obserwujące nas sarny. Tutejszy las ma wielu mieszkańców 🙂

Szlak niebieski LATO

Szlak niebieski ZIMA

Po przejściu 3.50 km wchodzimy do Rezerwatu Przyrody ‚CZANTORIA’. Na szlaku zaczynają się liczne przeszkody w postaci skał oraz połamanych drzew. Widać, że w ostatnim czasie mocno wiało, przybyło naprawdę sporo zwalonych konarów drzew. Jeżeli chodzi o trudności na szlaku – bez zmian. Droga aż do samej Koliby u Roberta pnie się w górę.

Pokonam przeszkody całkiem SAM!

Czasem na szlaku trzeba użyć siły…

Koliba u Roberta

Za nami 4.95 km, dochodzimy do Koliby u Roberta. Zimą – obiekt zamknięty. Ogólnie w koło pustki. Latem natomiast, miejsce to tętni życiem. Może nie ma takich tłumów jak na Wielkiej Czantorii, czy też na samej Czantorii, ale ludzi tu nie brakuje. Można tu dobrze zjeść oraz napić się schłodzonego piwka. Liczne stoły z ławeczkami, oraz miejsce na ognisko i wywieszka „kiełbasa do odbioru w Kolibie”. Dobre miejsce na krótką przerwę po dość stromym i długim podejściu.

Jesteśmy już po stronie naszych czeskich sąsiadów

Skręcamy w prawo i ruszamy prosto przed siebie, przed nami łagodna droga. Można odetchnąć i rozkoszować się świeżym, górskim powietrzem. 

Ostatnia prosta na Wielką Czantorię

W lipcu można nazbierać tu sporo malinek. Na całej długości drogi do Wielkiej Czantorii są tu krzewy malinowe. Górskie maliny mają wyjątkowy smak, różnią się od tych rosnących na nizinach.

Słodkie, górskie maliny

Wielka Czantoria (CZE) 995 m n.p.m.

Mamy za sobą 5.70 km i docieramy do upragnionego celu. Wielka Czantoria, która jest najwyższym wzniesieniem w paśmie Czantorii w Beskidzie Śląskim. Jako ciekawostkę dodam, że szczyt Wielkiej Czantorii jest najwyższym wzniesieniem Beskidu Śląskiego naszych czeskich sąsiadów. Naszym oczom ukazuje się wysoka wieża widokowa, mierząca aż 29 metrów. Na którą wstęp jest płatny.

29 metrowa wieża widokowa na szczycie Wielkiej Czantorii

Wieża widokowa na Wielkiej Czantorii – LATO

W marcu na Czantorii byliśmy w tygodniu, więc na szczycie spotkaliśmy tylko małżeństwo z dwójką dzieci.  Byli zdziwieni, że wyszliśmy na wieżę, gdyż nie wiedzieli, że jest czynna. Podążyli za nami. Warto się skusić i skorzystać z możliwości podziwienia widoków rozciągających się z wieży. Są naprawdę piękne. Za trzy osoby zapłaciliśmy 12 złotych. Nie jest to majątek, a widoki rekompensują wydane pieniądze. W tym nasz niespełna 4 letni syn wszedł na wieżę za darmo. Za bilet można płacić zarówno w złotówkach, jak i w koronach. W lipcu zarówno na szczycie, jak i na wieży widokowej były tłumy… Sporo rodzin z dziećmi. Tym razem ze względu na ilość turystów odpuściliśmy sobie wejście na wieżę.

Wieża widokowa na Wielkiej Czantorii i mecz piłki nożnej – ZIMA

Większość z ludzi podchodzi z wyciągu pod Czantorią na Wielką Czantorię – stąd te tłumy. W końcu na szlaku pustki… Na szczycie, w sezonie letnim jest otwarty bufet, który cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem. Kiełbaski z grilla, zimne piwko – żyć nie umierać 🙂 Można również nabyć różnorakie pamiątki od góralskich kapeluszy po magnesy. Na szczycie standardowo zrobiliśmy piknik i po krótkim odpoczynku ruszyliśmy dalej. Poniżej zamieszczam kilka zdjęć zrobionych z wieży zimą.

Przed nami do pokonania niedługi odcinek prostą, lecz kamienistą drogą. Latem mijamy na tym odcinku tłumy ludzi raźnie maszerujących z wyciągu na Czantorii na szczyt Wielkiej Czantorii. Muszę przyznać, że dziwnie się czułam w obłoconych butach, wśród pań paradujących w sukienkach i sandałach 😉 Z łezką w oku wspominaliśmy ciszę i spokój jaki panował tu zimą…

Czantoria (PL)

Po 15 minutach dochodzimy do  Polany Stokłosicy znajdującej się 850 m n.p.m. Naszym oczom ukazują się sklepiki z pamiątkami oraz bufety z jedzeniem oraz piciem. No i oczywiście kolej linowa kursująca tam i z powrotem. Można posiedzieć na ławkach, bądź na rozłożonych obok wyciągu leżakach. Rozciągają się stąd bardzo ładne, górskie widoki.

Widok z Czantorii – LATO

Widok z Czantorii – ZIMA

Teraz obieramy czerwony szlak. Końcówkę trasy pokonujemy bardzo stromym i śliskim zejściem wzdłuż wyciągu. Zimą ślizgawica na całego. Myślę, że wyglądaliśmy na wariatów schodząc tą drogą z wózkiem. Zimą po raz kolejny pomocne okazują się raki, bądź nakładki antypoślizgowe na buty. Dodam, że latem również trzeba uważać. Łatwo podjechać na kamieniach.

Zjazd lasem do Ustronia

Podsumowanie

Warto zrezygnować z wyciągu i wybrać się na szlak. Na Wielką Czantorię na pewno jeszcze się wybierzemy, ale nie w weekend… I nie trasą z Ustronia, obierzemy szlak z Wisły. Na pewno niebawem opiszę wrażenia z wiślańskiego szlaku na Wielką Czantorię.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

[+] Zaazu Emoticons