Pilsko z Przełęczy Glinne przez Górę Pięciu Kopców , Schronisko PTTK na Hali Miziowej – Lato

Pilsko, książę Beskidów – szczyt na który chętnie się wraca. Drugi co do wysokości szczyt w polskich Beskidach, po Babiej Górze (1725 m n.p.m.) . Cisza, spokój i fantastyczne widoki. To już nasza druga wyprawa na Pilsko. Tym razem, dla urozmaicenia obraliśmy całkiem inną trasę. Wrażenia również były całkiem inne. Teraz sierpień, lato… Na szlaku kamienie, skały, wysoka kosodrzewina, syn pokonał trasę na własnych nogach. Wtedy, początek kwietnia, wczesna wiosna – na szlaku masa śniegu, lód, no i wózek. Na Pilsko ‚zimą’ ruszaliśmy żółtym szlakiem z Korbielowa. Opis szlaku z Korbielowa znajdziesz tutaj: Zajazd Smrek – Pilsko.

Trasa: Przełęcz Glinne (szlak niebieski) – Las Suchowarski (rozwidlenie szlaków czerwony i niebieski) – Góra Pięciu Kopców – Pilsko – Góra Pięciu Kopców (szlak żółty) – Hala Słowikowa -Hala Miziowa – Schronisko PTTK na Hali Miziowej (szlak czerwony) – Las Suchowarski (połączenie szlaków czerwony i niebieski) – Przełęcz Glinne

Dystans: 13.79 km

Czas trwania: około 6:00 h (z dzieckiem)

Minimalne wzniesienie: 840 m

Maksymalne wzniesienie: 1596 m

Parametry z aplikacji endomondo

Wyjazd znowu wymagał od nas szybkiego zebrania się z łóżka. Pobudka o 4:00 rano, pakowanie i w drogę. Nasz cel: przejście graniczne znajdujące się na Przełęczy Glinne w Korbielowie. Na miejscu tuż obok pętli autobusowej PKS znajduje się bezpłatny parking, na którym nieciężko o wolne miejsce.

Aby wejść na szlak musimy przejść na drugą stronę ulicy. Od razu wchodzimy do lasu. Ruszamy niebieskim szlakiem biegnącym wzdłuż Polsko – Słowackiej granicy. Idziemy ze szlakiem czerwonym prowadzącym do Schroniska PTTK na Hali Miziowej. W lesie wilgoć, rosa, no i oczywiście błotko. Rześko, bardzo rześko…

Nasz syn po trzech minutach wędrówki wyglądał jak błotny potworek. Poza tym droga prosta. Cisza i spokój przeplatana ze śpiewem ptaków. A na szlaku żywej duszy.

1.90 kilometra naszej wędrówki, zaczyna się pierwsze, dość strome, około 100 metrowe podejście. Następnie znowu idziemy prostą, leśną drogą. Na szlaku nadal błoto… Po 300 metrach droga ponownie zaczyna piąć się ku górze

3.20 km naszej wędrówki, Las Suchowarski i rozwidlenie szlaków czerwonego z niebieskim. Drogowskaz wskazuje, że skręcając w prawo, kierując się szlakiem czerwonym dotrzemy po 45 minutach do schroniska na Hali Miziowej. My kierujemy się jednak prosto, niebieskim znakami na Górę Pięciu Kopców. Do pokonania mamy niejedną przeszkodę w postaci korzeni, kamieni, a nawet połamanego drzewa.

Jak to przy dziecku, nie brakuje przystanków na żądanie. „Mamo, tato! chcę odpocząć, chcę jeść, chcę pić” i tak co chwilkę 😉 Pora uzupełnić energię i  zjeść pyszne ciacho, które na górskim szlaku ma niepowtarzalny smak. 

Droga cały czas pnie się w gorę. Maszerujemy tunelem z borówek. Końcem sierpnia można jeszcze zjeść co nieco tych słodkich owoców prosto z krzaczka (mniam) 😉 Na tym odcinku spotykamy starsze małżeństwo (przed osiemdziesiątką), które nie ukrywa zachwytu naszym czterolatkiem maszerującym na szczyt Pilska. Pani nazwała naszego synka „SUPER BOHATEREM” 😉 Muszę przyznać, że my również nie dowierzaliśmy… Starsi państwo naprawdę świetnie radzili sobie w górskim terenie. Mam nadzieję, że w przyszłości będę z mężem w takiej świetnej formie jak to przeurocze małżeństwo 😉

4:30 kilometra, naszym oczom ukazuje się wzniesienie skalne, które z dołu robi wrażenie (wygląda prawie jak pionowa ściana). Trzeba się troszkę nagimnastykować, żeby je pokonać.

Wdrapujemy się na górę. Wchodzimy na urokliwą polanę, na której nie brakuje krzewów borówek oraz kwiatów wierzbówki kieprzycy, która wzbogaca krajobraz. Jako ciekawostkę dodam, że kwiaty wierzbówki kieprzycy są najczęściej spotykane w Tatrach. Największe skupiska tych pięknych roślin widzieliśmy na Hali Gąsienicowej 🙂

Z tego miejsca podziwiamy też pierwsze widoczki na szlaku.

Idziemy wśród kosodrzewiny. Mamy na aplikacji 5 kilometrów i zdobywamy szczyt polskiego Pilska (Górę Pięciu Kopców).

Góra Pięciu Kopców – Pilsko 1535 m n.p.m.

Od właściwego, słowackiego szczytu Pilska dzieli nas jeszcze 10 minut drogi. Piszę o tym, ponieważ sporo osób nie ma zielonego pojęcia, że to nie koniec wędrówki. A naprawdę warto się wysilić i podejść na szczyt, który oferuje nam bogatszą panoramę. Choćby o Orawę oraz (przy dobrej widoczności) Tatry. Po krótkiej przerwie na kocu i  zjedzeniu posiłku, ruszamy zielonym szlakiem w kierunku właściwego szczytu Pilska.

Wędrujemy ‚chodnikiem’ między kosodrzewiną. Jesteśmy w szoku, że ona jest taka duża 😉 W kwietniu musiało tu zalegać ponad metr śniegu, ponieważ wystawały tylko czubki kosodrzewiny. Miałam wrażenie, że jestem w całkiem innym miejscu.

Pilsko 1557 m n.p.m.

Ze szczytu rozciąga się bogata panorama. Możemy podziwiać Beskidy Zachodnie, Tatry, góry Słowackie, Orawę oraz wschodnie szczyty Sudetów. Jak zawsze na szczycie jest wietrznie. Otwarta przestrzeń robi swoje. Dodam również, że zmienia się tu diametralnie pogoda. Warto być zaopatrzonym w odzież wierzchnią oraz przeciwdeszczową.  Ludzi naprawdę mało, był moment kiedy byliśmy całkiem sami na Pilsku.

Na szczycie Pilska znajduje się charakterystyczny, drewniany krzyż oraz ołtarz polowy. Został on postawiony przez ludzi ze słowackiej wsi Mutne. Co roku, w lipcu odprawiana jest tu msza święta przez proboszcza tej właśnie wsi.

Po zrobieniu kilku fotek, postanawiamy kierować się z powrotem na Górę Pięciu Kopców. Wiatr sprawiał, że było dość chłodno, poza tym przyszły chmury, które przysłaniały słońce. Maszerujemy zielonym szlakiem między kosodrzewiną. Lekko schodząc w dół.

W planach mieliśmy zejście do Schroniska PTTK na Hali Miziowej szlakiem czarnym (tak jak w kwietniu). Zauważyłam jednak szlak żółty (6.50 kilometra) którym nie mieliśmy jeszcze okazji iść na Halę Miziową. Bez zastanowienia skręciliśmy w prawo i ruszyliśmy w nieznane 😉 Uwielbiam przemierzać nowe szlaki, nigdy nie wiadomo co nas czeka za zakrętem. To był bardzo dobry wybór. Szlak żółty jest atrakcyjny i wymagający.

Jako ciekawostkę dodam, że po prawej stronie, zaraz przy żółtym szlaku znajduje się krzyż. Jak się okazuje został on postawiony ku pamięci żołnierza kampanii wrześniowej Franiszka Basika, który poległ za ojczyznę 1 września 1939 roku u zbocza Góry Pięciu Kopców.

Przez całą drogę kierujemy się stromo w dół. Szlak nie należy do najprostszych. Nie brakuje skał oraz korzeni. Momentami jest bardzo spadziście i wąsko. Myślę, że zimą ciężko przemierzyć ten szlak.

Praktycznie przez cały czas drogę urozmaicają nam zachwycające widoki 🙂 Świeżutkie powietrze, śpiew ptaków, praktycznie pusty szlak – mi, nie potrzeba nic więcej do szczęścia…

W powietrzu czuć już jesień. Liście nieśmiało nabierają żółtych barw… Na krzakach nie brakuje pomarańczowej jarzębiny. Powoli witamy wrzesień. O… jak ja się nie mogę  już doczekać pełni jesieni na górskich szlakach 🙂

Mamy okazję zobaczyć paralotniarza, który ‚zlatuje’ wprost ze szczytu Pilsko… Och… jaki szczęściarz pomyślałam…

Cały czas schodzimy stromo w dół. Momentami trzeba bardzo uważnie stawiać kroki. Do pokonania mamy liczne głazy na szlaku. Dla naszej pociechy jest to całkiem niezła przygoda.

Przechodzimy żółtym szlakiem półtora kilometra i naszym oczom ukazuje się Schronisko PTTK na Hali Miziowej. Przed nami ostatnia prosta i jesteśmy na miejscu (JUPI).

Hala Miziowa – Schronisko PTTK na Hali Miziowej

Docieramy na Halę Miziową, która położona jest na wysokości około 1330 m n.p.m. Jest to najwyżej usytuowane schronisko w (naszych, polskich) Beskidach. Oferuje turystą noclegi oraz kuchnię domową. Obok schroniska znajduje się również grill bar, z którego w okresie letnim zapachy unoszą się nad całą halą. Byliśmy zaskoczeni małą ilością ludzi przy schronisku. Było naprawdę spokojnie i kameralnie. Naszego synka ucieszył najbardziej potoczek płynący nieopodal grill baru. Bez wahania rozłożyliśmy koc na brzegu potoku i wygrzewaliśmy się w słońcu. Syn nie odpoczywał… bawił się w najlepsze w potoku. Zastanawiam się skąd On bierze tyle energii 😉

Spod schroniska widać doskonale królową Beskidów – Babią Górę. Zimą dopiero to miejsce tętni życiem. Dzieje się tak za sprawą licznych wyciągów narciarskich. Jest to istny raj dla osób kochających zimowe szaleństwo. Na naszej zimowej wyprawie na Pilsko spotkaliśmy grupkę sympatycznych ludzi zdobywających szczyt na skiturach.

Zdjęcie z kwietniowej wyprawy i królowa Beskidów – Babia Góra we tle. Zdjęcie zrobione spod schroniska na Hali Mizowej.

Od schroniska kierujemy się szlakiem czerwonym. Schodzimy bardzo stromo w dół obok wyciągu narciarskiego.

Po pokonaniu stromego zejścia, skręcamy w prawo. Przechodzimy około 200 metrów i wchodzimy do lasu. Od tego momentu znajdujemy się w Rezerwacie Przyrody Pilsko. Droga jest przyjemna, momentami trochę mroczna 😉 Na 9 – tym kilometrze mamy do pokonania 250 metrowe podejście.

Dalej idziemy przez las jeszcze niecałe półtora kilometra i dochodzimy do łączenia się naszego, czerwonego szlaku z niebieskim, którym ruszaliśmy rano z Przełęczy Glinne. Drogowskazy w tym miejscu wskazują nam jeszcze 30 minut drogi.

Przez cały ten czas ścieżka idzie stromo w dół. Oczywiście trzeba być ostrożnym. Sama kilka razy podjechałam. To na patyku, to na kamieniu. Za nami cały dzień na szlaku, o godzinie 17:40 docieramy na parking na Przełęczy Glinne. Naładowani pozytywną energią i z porządną dawką wspomnień 😉

Podsumowanie

Pilsko zachwyca… Zarówno w wersji zielonej, jak i w tej białej budzi dużo emocji. Nie warto ograniczać się do jednego wyjścia na ten wspaniały szczyt. Białe Pilsko, to niesamowita przestrzeń… której nie da się opisać słowami.  Odnosi się wrażenie, że to całkiem inna góra. Dodam od razu, że przy zalegającym śniegu o wiele ciężej zdobyć szczyt… Mimo to wysiłek jest warty zachodu 🙂

Osobiście będę tu wracać, choćby dla przestrzeni, ciszy i spokoju… i zjedzenia prowiantu przyniesionego z nizin, który na Pilsku smakuje o niebo lepiej 😉

Góry uczą smaku rzeczy prostych, takich, których nie doceniamy. S.Biel

Z przyjemnością dodam, że jest to kolejny szczyt zdobyty w akcji: Zdobywamy Szczyty dla Hospicjum

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

[+] Zaazu Emoticons