Malinowska Skała z Przełęczy Salmopolskiej – Jesienno-zimowy misz masz

Dzisiejszy wpis idealnie przedstawi walkę dwóch pór roku: jesieni i zimy. Pokażę jak zaskakująco szybko potrafią zmienić się warunki w górach (nawet w tych niskich) oraz przedstawi (mam nadzieję, że mi się uda) jak wyjątkowe są Beskidy . Malinowska Skała zawsze mnie zaskakuje. Za każdym razem wita nas innymi warunkami. Być może dlatego tak często na niej bywamy. Szlak czerwony, który opiszę prowadzi również do Jaskini Malinowskiej. Zapraszam do lektury.

Aktualizacja! 16 lutego 2020 r. wpis został zaktualizowany o nowe, zimowe zdjęcia. Trasa: Przełęcz Salmopolska (Biały Krzyż) (szlak czerwony) – Malinów – Jaskinia Malinowska – Przełęcz Malinowska – Malinowska Skała – powrót tą samą trasą

Data: 16 listopad 2018

Dystans:  około 9 km

Czas trwania:ponad 2:00 (sam przemarsz, z dzieckiem)

Minimalne wzniesienie: 965 m

Maksymalne wzniesienie: 1192 m

Parametry z aplikacji endomondo

Przełęcz Salmopolska, Biały Krzyż – Parking

Dojeżdżamy do Przełęczy Salmopolskiej leżącej 934 m n.p.m. Samochód zostawiamy nieopodal Regionalnego Zajazdu Biały Krzyż . W tygodniu nie ma problemu ze znalezieniem wolnego, darmowego miejsca parkingowego. Nie wiem jak wygląda to w weekend, ale przypuszczam, że może być ciężko, ponieważ ruszyło już naśnieżanie stoku, więc na pewno zaczną pojawiać się pierwsi narciarze. Przy zajeździe skręcamy w prawo, naszym oczom ukazuje się biały krzyż oraz tablica informująca nas, że będziemy podążać szlakiem czerwonym imienia Stanisława Huli (był miłośnikiem gór, działaczem PTTK, prezesem oddziału Beskidzkiego w Szczyrku).  Idziemy szeroką, leśną drogą, która od początku pnie się w górę przez około 800 metrów. Następnie nieco łagodnieje. Jest dość zimno, temperatura -1 stopień, odczuwalna jeszcze niższa.

1:60 km podłoże staje się kamieniste. Wieje coraz silniejszy wiatr. Towarzyszy nam mgła. Zaczynamy mieć obawy co do widoków na Malinowskiej Skale. Wiatr w górach potrafi zdziałać cuda. W momencie potrafią zmienić się warunki widokowe. Taką samą sytuację mieliśmy na naszej ostatniej wycieczce na Małą Babią Górę. Spotkany na szlaku turysta zapewniał nas, że wyżej nic nie zobaczymy. Tymczasem pierwszy raz w życiu mieliśmy idealny widok na Tatry.

Malinów

Pokonujemy 100 metrów (1.70 km), docieramy do pierwszego na naszej trasie szczytu Malinów znajdującego się 1117 m n.p.m. Szczyt jest całkowicie zarośnięty, nie rozciągają się z niego żadne widoki. Nieco dalej jest druga tabliczka, oznaczająca szczyt Malinów , tyle, że na wysokości 1115 m n.p.m. Tutaj można odpocząć siadając przy stoliku z ławką.

Dalej kierujemy się prostą, niewymagającą wysiłku drogą, którą nasz czteroletni syn komentuje następująco: „Ale lajcik, prawie jak na chodniku”. 

Na naszej drodze pojawiają się pierwsze zmrożone drzewa. Nie dowierzaliśmy, gdy je zobaczyliśmy. Nie spodziewaliśmy się takiego mrozu na szlaku. A z mgłą komponowały się niesamowicie – klimatycznie i magicznie jednocześnie.

Droga zaczyna schodzić stromo w dół. Oczywiście trzeba pamiętać, że w drodze powrotnej wiąże się to ze stromym podejściem w górę.

Jaskinia Malinowska

Jako ciekawostkę dodam, że od czerwca 2019 roku tuż pod szczytem Malinów jest dostępna dla turystów Jaskinia Malinowska . Wystarczy zboczyć ze szlaku w prawo i podejść 50 metrów. Jej wejście usytuowane jest 1075 m n.p.m. Oczywiście wybierając się na zwiedzanie trzeba pamiętać o odpowiednim sprzęcie (latarka, wodoodporna odzież).

Więcej informacji o Jaskini Malinowskiej znajdziesz we wpisie: Jaskinia Malinowska szlak Czerwono - biała tabliczka w kształcie strzałki z napisem Jaskinia Malinowska 50 metrów, w tle drzewa oraz wyłaniający się zza nich krajobraz górskiDziecko stojące przy Jaskini Malinowskiej, zimowy dzień, zielona tablica informacyjna opisująca Jaskinię MalinowskąWejście do Jaskini Malinowskiej, drabinka, metalowe pręty, w koło zalegający śnieg Po powrocie na szlak i kontynuujemy wędrówkę w kierunku Malinowskiej Skały.

Turystka w okolicach - Malinów, zima, słoneczny dzieńDziecko biegnące po śniegu na tle ośnieżonych Beskidów, piękny, zimowy dzieńBiegnąca z górki turystka, ciągnąca na sankach dziecko, w tle drzewa, okolice szczytu MalinówDziecko skaczące z górki, zimowa aura

3 km – drogowskaz, który wskazuje jeszcze 35 minut drogi na Malinowską Skałę. Przy drogowskazie skręcamy w prawo.

Dalej idziemy przyjemną, prostą drogą. Z każdym kolejnym krokiem obserwujemy walkę dwóch pór roku jesieni i zimy.

Po drodze podziwiamy zmrożone rośliny. 

Przełęcz Malinowska

Po kilometrze (4 km) dochodzimy do Przełęczy Malinowskiej. Kolejny drogowskaz i informacja, że za 15 minut będziemy u celu.

Ciekawostka – NOWY SZLAK

Całkiem niedawno został utworzony nowy szlak na Malinowską Skałę prowadzący ze Szczyrku Solisko PKS (okolice ośrodka narciarskiego Szczyrk Mountain Resort). Czas zejścia z Przełęczy Malinowskiej do Szczyrku Solisko to 1.25 h. Pod górkę będzie na pewno trochę dłużej.

Od przełęczy droga pnie się w górę. 

W końcu jesteśmy na miejscu! 

Malinowska Skała

Jesteśmy 1152 m n.p.m. Dojście do Malinowskiej Skały z Przełęczy Salmopolskiej to dystans 4.70 km (według aplikacji  endomondo). Na miejscu zastajemy zapierające dech w piersiach widoki… Wszystko, dosłownie wszystko jest zmrożone. Aż ciężko w to uwierzyć.

Na szczycie w pierwszej kolejności w oczy rzucają się oczywiście potężne wychodnie skalne z których można podziwiać rozciągające się wkoło widoki.

Krajobraz rozciągając się z Malinowskiej Skały na zaśnieżone szczyty, zachmurzone nieboMalinowska Skała zimą, szczęśliwa turystka skacząca na tle krajobrazu górskiego BeskidówByło bardzo zimno przez wiejący wiatr. Po raz pierwszy tej jesieni czułam rąk. 

Udało się nam schronić na chwilkę ‚w skale’. Tak, tak – Malinowska Skała posłużyła nam za schron. Mieliśmy rewelacyjną bazę, w której zmieściliśmy się w trójkę. Zjedliśmy ciepłą zupkę, ja dodatkowo skusiłam się na ciepłą kawę.Zaśnieżonam Malinowska Skała, w oddali widoczny nadajnik oraz szczyt Skrzyczne Z Malinowskiej Skały rozciąga się bogata panorama. Możemy podziwiać szczyt Skrzyczne , Kotlinę Żywiecką z  Jeziorem Żywieckim , Babią Górę , Pilsko oraz Baranią Górę.

Z każdą minutą było coraz zimniej. Zdecydowaliśmy się wracać. Oczywiście tą samą trasą.

Tak jak już nadmieniłam we wpisie w drodze powrotnej czeka na nas dość strome podejście. Pogoda zaczyna się klarować. Na niebie pokazuje się pełne słońce. Rychło w czas…

Beskidy zachwycają… Wycieczki w rejony Malinowskiej Skały są fascynujące, niezapomniane… A okres jesienno – zimowy jest jednym z piękniejszych w górach.

Z przyjemnością dodam, że jest to kolejny szczyt zdobyty w akcji: Zdobywamy Szczyty dla Hospicjum

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *